Automatyczna listwa zasilająca sterowana z USB

Jak tylko dostałem swój pierwszy komputer rodzice wpoili mi nawyk, żeby po wyłączeniu komputera wyłączać też całą listwę zasilającą, do której były podpięte takie sprzęty, jak monitor, drukarka, modem, itp. I w sumie taki nawyk jest bardzo logiczny, bo po jaką choinkę te wszystkie urządzenia mają ciągnąć prąd, gdy my sobie smacznie śpimy?

Chciałbym Wam dzisiaj przedstawić bardzo prosty i tani w realizacji gadżet, dzięki któremu będziemy mogli zapomnieć o każdorazowym schylaniu się pod biurko w celu włączenia/wyłączenia listwy zasilającej peryferia. Zmajstrujemy automatyczną listwę zasilającą, która będzie się sama włączać i wyłączać razem z komputerem. Jest tylko jedno “ale”, o którym napisał mi Bobiko. Żeby listwa działała, po uśpieniu/wyłączeniu komputera muszą być wyłączane porty USB. Niektórzy producenci w domyślnej konfiguracji zostawiają USB włączone nawet po wyłączeniu komputera. Na szczęście w zdecydowanej większości przypadków da się to ustawienie zmienić (zachęcam do przejrzenia instrukcji od posiadanej płyty głównej:)

Do złożenia listwy będzie nam potrzebne w zasadzie tylko kilka rzeczy:

  • 1 metr 3-żyłowego przewodu – koszt ~2zł
  • przedłużacz USB (lub dowolny kabel USB, który ma przynajmniej z jednej strony standardową wtyczkę USB) – koszt ~6zł
  • wtyczka sieciowa – koszt ~4,5zł
  • listwa napięciowa w wersji “do samodzielnego montażu” – koszt ~7zł
  • przekaźnik HFD41 – koszt ~2,5zł

Potrzebne elementy

Wszystkie części powinny być dostępne w każdym sklepie elektronicznym, a zmontowanie całości nie powinno zająć więcej, jak 10 minut. To co – zaczynamy?

Pamiętaj, że zabawa z napięciem sieciowym jest niebezpieczna! Pod żadnym pozorem nie grzeb przy urządzeniu, które jest podłączone do sieci! Po skończonej pracy upewnij się, że wszystko podłączyłeś prawidłowo. Następnie skręć obudowę i ostrożnie podłącz urządzenie do sieci.

Na początek zróbmy to, co najprostsze i najbardziej oczywiste. Bierzemy 3-żyłowy kabel sieciowy, ściągamy na końcach izolację, cynujemy końcówki i z jednej strony zakładamy wtyczkę sieciową. Z tym nikt nie powinien mieć najmniejszych problemów, ale dla pewności pokażę, jak to powinno wyglądać:

Wtyczka sieciowa

Gotowe? No to lecimy dalej. Na drugi ogień weźmiemy przedłużacz USB. Do listwy będziemy potrzebować jedynie kawałka kabla z wtyczką USB, którą będziemy wpinać do komputera, tak więc gniazdo znajdujące się z drugiej strony możemy uciąć. Oczywiście zamiast przedłużacza można użyć dowolnego innego kabla USB. Byle miał chociaż z jednej strony wtyczkę USB :)

Po odcięciu niepotrzebnego gniazda i ściągnięciu kawałka izolacji naszym oczom ukażą się cztery przewody – czerwony, czarny, żółty i zielony. Dla nas istotny jest tylko przewód czerwony i czarny (napięcie +5V z USB), więc pozostałe dwa przewody możemy uciąć i zaizolować, żeby przypadkiem nie dotknęły wysokiego napięcia (co prawdopodobnie uwaliłoby port USB, jak nie całą płytę główną:)

Przewód USB

Teraz możemy się zabrać za podłączenie wszystkiego do przekaźnika. I tutaj mam małą uwagę – postarajcie się chwilę mocno skupić i niczego w tym momencie nie pomieszać ;) Z wysokim napięciem nie ma żartów. Tym bardziej, że będziemy ten nasz wynalazek podpinać do komputera :)

Zanim przejdziemy dalej, wyjaśnię w kilku słowach czym jest, i jak działa przekaźnik. Upraszczając, przekaźnik działa tak samo, jak np. znane wszystkim włączniki światła znajdujące się na ścianach w każdym domu. Różni się tylko tym, że zamiast przełączania go ręką, robimy to napięciem. W naszym przypadku przekaźnik będzie sterowany napięciem z USB. Dokładnie, to będzie to wyglądało tak:

  • Gdy komputer jest włączony, przekaźnik będzie zasilany napięciem 5V pobieranym z gniazda USB, dzięki czemu nasza listwa będzie włączona.
  • Po wyłączeniu komputera zniknie też napięcie z gniazd USB, co spowoduje odcięcie przez przekaźnik napięcia z listwy.

To tak w uproszczeniu :) W szczegóły nie będę wnikać, bo elektrycy i elektronicy i tak wiedzą, jak dokładnie działa i wygląda od środka przekaźnik, a całej reszcie ta wiedza i tak się do niczego nie przyda :)

Przyjrzyjmy się teraz wyprowadzeniom naszego przekaźnika HFD41:

Przekaźnik HFD41

Do wyprowadzeń oznaczonych “zasilanie z USB” podłączamy nasz kabel USB (czarny i czerwony przewód). Do “wejścia” podłączamy jeden z przewodów 230V, a “wyjście” podłączymy do listwy. Powinno to wyglądać o tak:

Podłączenie przekaźnika #1

Przy podłączaniu zasilania z USB nie ma żadnego znaczenia, gdzie podepniemy przewód czerwony, a gdzie czarny. Ważne, żeby oba były przylutowane do tych dwóch nóżek oznaczonych “zasilanie z USB”. Tak na dobrą sprawę, to możemy też dowolnie zamieniać “wejście” z “wyjściem”. Z technicznego punktu widzenia nie ma to najmniejszego znaczenia, jednak postarajcie się podłączyć wszystko dokładnie tak, jak ja, żeby nie było później przykrych niespodzianek :)

Podłączenie przekaźnika #2

Tak podłączoną całość możemy już podpiąć do listwy:

Podłączenie listwy zasilającej

I tym oto sposobem dobrnęliśmy do końca :) Zanim jednak włączymy naszą listwę, upewnijmy się, czy wszystko działa tak, jak powinno. Jeżeli zmontowaliście listwę dokładnie wg mojego opisu, to nie powinno być żadnych problemów, ale dla pewności wykonajcie taki mały zestaw testów:

  1. Nie podłączając listwy do sieci wepnijcie wtyczkę w gniazdo USB włączonego komputera. Jeżeli przekaźnik został podłączony prawidłowo, z listwy powinny dochodzić ciche odgłosy “cykania” podczas podpinania i wypinania z gniazda USB.
  2. Jeżeli macie jakiś miernik, sprawdźcie, czy na bolcach wtyczki sieciowej nie ma zwarcia. To samo zróbcie sprawdzając dowolną parę dziurek w listwie. Sprawdźcie też, czy nie ma zwarcia między którąkolwiek z dziurek, a bolcem uziemiającym.
  3. Odepnijcie listwę od komputera i podłączcie do prądu. Jak nic nie wybuchnie, sprawdźcie miernikiem, czy w listwie nie ma napięcia (nie powinno go tam być).

Jak wszystko gra, to możecie spokojnie podłączyć całość do sieci i do komputera, a do listwy wpiąć takie urządzenia, jak drukarka, monitor, modem, itp.

Gotowa listwa zasilająca sterowana z USB

Na koniec mam jeszcze jedną uwagę. Przez zastosowany przeze mnie przekaźnik można puścić maksymalny prąd 1A, co daje nam maksymalnie 230 wat. Dla urządzeń peryferyjnych powinno to spokojnie wystarczyć, jednak gdybyście mieli potrzebę podłączenia czegoś bardziej prądożernego (np. lodówki;), możecie zastosować mocniejszy przekaźnik. Musicie wtedy zwrócić tylko uwagę na to, że może on mieć inaczej rozplanowane wyprowadzenia!

Oczywiście nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby w ten sposób przerobić jedną z listw, które mamy w domu. Wystarczy wtedy kupić tylko przekaźnik i przedłużacz USB (no chyba, że jakiś niepotrzebny kabel USB też się znajdzie gdzieś w szufladzie biurka:).

Mam nadzieję, że wszystko udało mi się w miarę prosto i przystępnie opisać. W razie jakichkolwiek wątpliwości możecie śmiało pytać :) Dajcie też koniecznie znać, jak złożycie już swoje listwy!

Aktualizacja

Zapomnieliśmy o jednej, dosyć istotnej sprawie. Jarek zwrócił uwagę na to, że w żaden sposób nie zaizolowałem nóżek przekaźnika po przylutowaniu do nich przewodów. Nie zrobiłem tego z prostej przyczyny – sam przewód sieciowy miałem dosyć gruby, a nóżki przekaźnika są strasznie cienkie i delikatne. Nie chciałem dodatkowo usztywniać tych połączeń, żeby przy upychaniu tego w listwie nie ułamać przypadkowo którejś z nóżek. Ale rzeczywiście brak jakiejkolwiek izolacji nie jest zbyt bezpieczny, dlatego można po upchnięciu w listwie zalać cały przekaźnik klejem do klejenia na gorąco:

Przekaźnik zalany klejem

Teraz nie ma już żadnej możliwości, żeby w listwie zrobiło się jakiekolwiek zwarcie :)

Aktualizacja 2

W komentarzach pojawiły się uwagi odnośnie braku jednego, ale dosyć istotnego elementu zabezpieczającego port USB przed uszkodzeniem (mało prawdopodobnym, ale jednak). Żeby wszystko było cacy, do listwy trzeba by dodać jedną diodę prostowniczą (koszt 0,10zł). O, na przykład taką popularną 1N4007:

Dioda 1N4007

Diodę tą należy podłączyć razem z przekaźnikiem do zasilania pobieranego z USB. Ważne, żeby podłączyć diodę w kierunku zaporowym, czyli końcówkę z tym białym (srebrnym) paskiem podłączamy do plusa, a drugą do minusa :)

A jeżeli chciałbyś pomóc przy projekcie nowej wersji listwy, zapraszam serdecznie na nasze forum, na którym opisałem problem, z którym nie mogę sobie poradzić :)

Automatyczna listwa zasilająca sterowana z USB, 4.7 out of 5 based on 20 ratings

Oceń post Kategoria: Zabawy z prądem, Tagi: , , , ,

GD Star Rating
loading...