Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Problemy z realizacją projektów prezentowanych na blogu.
ODPOWIEDZ
inny007
Młodszy majsterkowicz
Posty: 7
Rejestracja: 15 cze 2014, 14:21

Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: inny007 » 15 cze 2014, 14:32

Witam!

Potrzebuję zasilacz warsztatowy, więc stwierdziłem, że najtańszą opcją będzie przerobienie zasilacza ATX. Po przejrzeniu poradnika wszystko jest jasne, ale mam pytanie: mam możliwość kupna zasilacza "marki" Deer za pare złotych. Wiem, że zasilacz jest na czarnej liście, i że ogólnie jest dość gówniany.
Czy opłaca się za to zabierać z tak słabym zasilaczem? Nie będę pobierał wielkiego prądu, czy też przerabiał go, by uzyskać wyższe napięcia od tych 12V.

Moje cele:
- Chciałbym uzyskać napięcia:
3,3V 5V 12V na złączach bananowych
5V na usb
12V złącze zapalniczki
dowolnie regulowane do 12V
- chcę dodać zabezpieczenie przeciwzwarciowe, coby nie poleciał z dymem
- chcę dodać woltomierz
- wyłącznik, diodki itp


Czy jest to osiągalne i czy w ogóle opłaca się inwestować z taki zasilacz? Prosiłbym o szybką odpowiedź, bo aukcja kończy się za 2 godziny.

Co miesiąc do wygrania nagrody o wartości ponad 1600 zł!


Awatar użytkownika
donau
Starszy majsterkowicz
Posty: 466
Rejestracja: 4 gru 2012, 23:20

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: donau » 15 cze 2014, 15:19

kazdy zasilacz z czarnej listy nada sie:) Obojetnie jaki. Byle sprawny.
inny007
Młodszy majsterkowicz
Posty: 7
Rejestracja: 15 cze 2014, 14:21

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: inny007 » 15 cze 2014, 16:49

Dzięki za odpowiedź.

Kupiłem tego Deera za 1,25zł i odbiorem osobistym, a dodatkowo na przyszłość (na pewno się przyda) Enlight za 25zł, niestety nie wiem jakiej mocy, ale myślę, że 300-350W także z odbiorem osobistym.

EDIT:

No trochę się przeliczyłem, bo ma 150W, ale tak czy inaczej nie jest źle.

EDIT2:

Nie chcę pisać nowego postu, może ktoś zobaczy.

Interesuje mnie sprawa zabezpieczenia przeciwzwarciowego i nadprądowego. Poleci ktoś sprawdzone rozwiązanie? Chcę dodać takie zabezpieczenia wszędzie gdzie się da, więc musi być proste i szybkie do budowy.

Do napięcia regulowanego użyję s.więcek[kropka]pl/majsterkowo.pl/uploads/2012/04/4335807400_13287905891.jpg na LM350.
inny007
Młodszy majsterkowicz
Posty: 7
Rejestracja: 15 cze 2014, 14:21

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: inny007 » 17 cze 2014, 21:36

Dostałem za darmo tego Deera. Wyjąłem go z obudowy, trochę przeczyściłem, bo był zakurzony.

Teraz mam pytanie, bo nie za bardzo wiem co z tym zrobić:

Od gniazda zasilania sieciowego była poprowadzona masa do obudowy. Obudowę chcę dać plastikową i nie jestem pewien gdzie zaczepić ten kabelek, żeby było dobrze.

Następna sprawa - jak zrobić najprostsze zabezpieczenie przeciwzwarciowe? Przeglądałem różne schematy, ale może możecie coś polecić. Czy jest sens montowania zab. nadprądowego?

Na razie chyba tyle. Przepraszam za post pod postem.
Awatar użytkownika
djbuh
Majsterkowicz
Posty: 232
Rejestracja: 9 gru 2012, 19:45
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: djbuh » 17 cze 2014, 22:21

Zasilacze ATX mają wbudowane zabezpieczenie nadprądowe (chyba, że jakieś wybitnie "chińskie", ale można to sprawdzić robiąc zwarcie - jak się wyłączy i będzie go można włączyć jeszcze raz to znaczy, że zabezpieczenie działa, jak poleci dym to i tak zasilacz poleci do kosza :D). Jest sens co najwyżej robić ograniczenie prądu, takie jak w normalnych zasilaczach laboratoryjnych.

Nie polecam dawania innej obudowy, niż oryginalna, chyba, że całość wsadzić do plastikowej obudowy. Oryginalna zapewnia ekranowanie + chroni przed porażeniem (dlatego właśnie przewód zielono-żółty - ochronny - jest podłączony do metalowej obudowy oraz do masy zasilacza). Jeżeli wyjątkowo Ci na tym zależy to koniecznie połącz go z masą zasilacza oraz z wszystkimi metalowymi elementami, które mogłyby się znaleźć pod napięciem, a które nie powinny podczas normalnej pracy.
inny007
Młodszy majsterkowicz
Posty: 7
Rejestracja: 15 cze 2014, 14:21

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: inny007 » 17 cze 2014, 22:43

Zasilacz znajduje się na czarnych listach, więc pewnie jest prawdziwie chiński.

Z oryginalną obudową jest taki problem, że nie jest zbyt duża i wątpię, żebym pomieścił wszystko.

Nie wiem do czego mógłbym przytknąć ten kabelek, jedyne co przychodzi mi do głowy patrząc na bebechy, to radiatory, bo nic tu innego nie ma.
Awatar użytkownika
djbuh
Majsterkowicz
Posty: 232
Rejestracja: 9 gru 2012, 19:45
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: djbuh » 17 cze 2014, 23:04

Byle nie do radiatora na stronie pierwotnej, i nie próbuj go dotykać, jest pod napięciem!
inny007
Młodszy majsterkowicz
Posty: 7
Rejestracja: 15 cze 2014, 14:21

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: inny007 » 17 cze 2014, 23:23

Radiator pod napięciem? Oo

No nic, mam pomysł, może uda mi się zmieścić w tej obudowie. Zrezygnuję z zapalniczki i dam jeden port usb, to przy odrobienie szczęścia wszytko wejdzie i się nie będzie grzać.
Awatar użytkownika
djbuh
Majsterkowicz
Posty: 232
Rejestracja: 9 gru 2012, 19:45
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: djbuh » 17 cze 2014, 23:46

Załącz sobie zasilacz i zmierz napięcia (DC na najwyższym zakresie) na radiatorach :).
inny007
Młodszy majsterkowicz
Posty: 7
Rejestracja: 15 cze 2014, 14:21

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: inny007 » 18 cze 2014, 16:25

W załączniku zdjęcie zasilacza. :)

Do prawego radiatora jest przykręcony czarny kabelek (chyba) masy i regulator obrotów wentylatora, więc nie powinno być na nim napięcia.


Dzięki za informacje, przyznam, że jestem zaskoczony, bo radiator zawsze uznawałem na 'neutralny' element, który nie ma prawa mieć jakiegokolwiek napięcia.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Tomasz.B
Starszy majsterkowicz
Posty: 344
Rejestracja: 28 kwie 2012, 14:43
Lokalizacja: Grabowo Kościerkie

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: Tomasz.B » 19 cze 2014, 13:05

Strona pierwotna to ten po lewej, może być pod napięciem.
Ten po prawej to strona wtórna.
Jeżeli chcesz przenieść go do innej obudowy to musisz podłączyć uziemienie w każdym miejscu gdzie ten kontakt był.
Zazwyczaj pod każdą śrubką która trzyma pcb jest ocynowana ścieżka.
Ta mała płytka przy gnieździe zasilającym jest obowiązkowa (uprzedzam pytanie).

Zamiast kupować totalny śmieć mogłeś się trochę wstrzymać i wyhaczyć jakąś markową używkę po bardzo dobrej cenie.
Kiedy wszystko inne zawiedzie, przeczytaj instrukcję :)
inny007
Młodszy majsterkowicz
Posty: 7
Rejestracja: 15 cze 2014, 14:21

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: inny007 » 19 cze 2014, 13:22

Dostałem go za darmo, tak jak pisałem wcześniej mam też drugi zasilacz.
Obudowa zostaje, być może tylko ją przemaluje, niestety trochę mało miejsca jest.

W załączniku gotowy schemat i płytka pcb w Eaglu, gdyby ktoś potrzebował.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Zonk
Młodszy majsterkowicz
Posty: 7
Rejestracja: 10 mar 2014, 20:32

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: Zonk » 20 sie 2014, 10:34

Co się może stać, jeśli w zasilaczu włożonym do plastikowej obudowy nie podłączy się do niczego przewodu ochronnego?
bear
Młodszy majsterkowicz
Posty: 6
Rejestracja: 18 sie 2014, 09:22

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: bear » 20 sie 2014, 23:43

Zonk pisze:Co się może stać, jeśli w zasilaczu włożonym do plastikowej obudowy nie podłączy się do niczego przewodu ochronnego?
Nic się nie stanie i nie rozumiem tutaj tej rozmowy o podlaczeniu na sile przewodu ochronnego do plastikowej obudowy.
Po to mamy przewód ochronny w takowym zasilaczu ponieważ w razie awarii zasilacza i pojawieniu się 230V na obudowie nic nam się nie stanie (a przecież plastik nie przewodzi prądu więc nie widzę potrzeby podłączać do czegokolwiek przewodu ochronnego)
Awatar użytkownika
Tomasz.B
Starszy majsterkowicz
Posty: 344
Rejestracja: 28 kwie 2012, 14:43
Lokalizacja: Grabowo Kościerkie

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: Tomasz.B » 23 sie 2014, 22:31

bear pisze:
Zonk pisze:Co się może stać, jeśli w zasilaczu włożonym do plastikowej obudowy nie podłączy się do niczego przewodu ochronnego?
Nic się nie stanie i nie rozumiem tutaj tej rozmowy o podłączeniu na sile przewodu ochronnego do plastikowej obudowy.
Po to mamy przewód ochronny w takowym zasilaczu ponieważ w razie awarii zasilacza i pojawieniu się 230V na obudowie nic nam się nie stanie (a przecież plastik nie przewodzi prądu więc nie widzę potrzeby podłączać do czegokolwiek przewodu ochronnego)
Radzę się najpierw poznać budowę takiego zasilacza a potem się wypowiadać!

Co trzeba zrobić przy przenoszeniu do plastikowej obudowy napisałem.
A po co to zrobić?? Dla własnego (i nie tylko) bezpieczeństwa oraz nieuprzykrzania innym życia przez niedziałające filtry przeciwzakłóceniowe.
Kiedy wszystko inne zawiedzie, przeczytaj instrukcję :)
bear
Młodszy majsterkowicz
Posty: 6
Rejestracja: 18 sie 2014, 09:22

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: bear » 24 sie 2014, 16:03

Tylko że to nie ma sensu, ATX w metalowej obudowie dlatego kopie ponieważ jest ona elektrycznie na potencjale masy jako odnośnik do pomiaru i występuje tam połowa napięcia zasilania. W porządnych ATX obudowa jest odseparowana od płytki m.in poprzez specjalne podkładki czy dystanse przez co zasilacz "nie kopie" nawet bez podłączenia przewodu ochronnego, więc w tym wypadku przewód ochronny służy jedynie do ochrony tylko w momencie uszkodzenia zasilacza i przebicia do obudowy. W tanich zasilaczach takowa płytka nie jest odseparowana a same otwory montażowe są połączone z tzw masą więc siłą rzeczy na obudowie musi występować połowa napięcia zasilania czyli około 115V i 1mA (dlatego czuć mrowienie). Po włożeniu ATX do plastikowej obudowy nie ma konieczności podłączania przewodu ochronnego na "siłę" chyba że płytka przytwierdzona jest jakimiś elementami metalowymi wystającymi "na zewnątrz".
Mam ATX trochę lepszego i nawet podłączenie go do gniazda bez bolca nie powoduje uczucia mrowienia.

PS; nawet jeśli ATX będzie miał przebicie to jakim on jest dla nas niebezpieczeństwem skoro zamknięty jest w plastikowej obudowie?
Awatar użytkownika
Tomasz.B
Starszy majsterkowicz
Posty: 344
Rejestracja: 28 kwie 2012, 14:43
Lokalizacja: Grabowo Kościerkie

Re: Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Post autor: Tomasz.B » 26 sie 2014, 17:09

Nie chce mi się cytować fragmentów twojego posta wiec stwierdzę fakty.
Jestem pewien że w praktycznie każdym zasilaczu masa (napięć wyjściowych) jest połączona z uziemieniem, a jeżeli by tak nie było to zrobią to podzespoły jakie podłączamy do tego zasilacza (np. płyta główna,dysk twardy,napędy) idąc tym tropem poco projektant miałbym to rozdzielać w zasilaczu? Jest to po prostu bez sensu.
Tomasz.B pisze: Radzę się najpierw poznać budowę takiego zasilacza a potem się wypowiadać!

Co trzeba zrobić przy przenoszeniu do plastikowej obudowy napisałem.
A po co to zrobić?? Dla własnego (i nie tylko) bezpieczeństwa oraz nieuprzykrzania innym życia przez niedziałające filtry przeciwzakłóceniowe.
Tak jak wcześniej napisałem niektóre zasilacze "sieją" (mniej lub bardziej) bez uziemienia a trafił mi się nawet taki co wariował bez uziemienia ale to był jakiś "tani chińczyk"

A tak poza tym czy to taki wielki problem przylutować te 10 cz 20cm przewodu i mieć pewność że wszystko będzie dobrze?
Kiedy wszystko inne zawiedzie, przeczytaj instrukcję :)
ODPOWIEDZ

Strony partnerskie: