Plan na ładowarkę akumulatorów ołowiowych 12V

Pochwal się, co ostatnio zmajstrowałeś.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Karl
Majsterkowicz
Posty: 54
Rejestracja: 3 gru 2014, 10:00

Plan na ładowarkę akumulatorów ołowiowych 12V

Post autor: Karl » 12 wrz 2017, 21:10

Taki plan wpadł mi do głowy po tym co zmierzyłem na swoim transformatorowym "Prostowniku akumulatorowym"
Ładowałem zdychający już lekko 12V 45Ah, po kilku godzinach prąd ładowania wynosił 1.5A, uznałem więc, że dość mu będzie i zmierzyłem napięcie... "@#[email protected]$*#^%# - 16.3V"
Czyli własnoręcznie niszczę sobie akumulator. Dla mniej wtajemniczonych - nieniszczące Umax dla celi Pb wynosi 2.4V, czyli dla aku 6S -> 14.4V

Leży jakiś stary zasilacz stabilizowany od monitora LCD o parametrach U=14V, Imax=6.2A

Pytanie zasadnicze:
Co myślicie o zrobieniu z niego ładowarki do Aku Pb 12V ?
14.4V nie przekroczę, a 6A wydaje się być przyzwoitym prądem ładowania - na tyle dużym aby ładować skutecznie i na tyle małym, by ładować nieinwazyjnie.
Oczywiście celem monitorowania sytuacji zadał bym cyfrowe (no ba...) wskaźniki U i A.

Co miesiąc do wygrania nagrody o wartości ponad 1600 zł!


Staszek2
Młodszy majsterkowicz
Posty: 3
Rejestracja: 6 lut 2019, 10:44

Re: Plan na ładowarkę akumulatorów ołowiowych 12V

Post autor: Staszek2 » 6 lut 2019, 14:04

Witam! Stary post, ale chyba wymaga sprostowania. Cela kwasowa do stuprocentowego naładowanie potrzebuje 2,75V razy sześć to jest 16,5V według książek, według Internetu to różnie bywa, dla tego co roku zalecane jest akumulator podstawić pod dobry prostownik żeby się nie zasiarczył. Jeżeli nie jest całkiem zasiarczony, wylej elektrolit i wlej samą wodę destylowaną, podstaw go pod 20V, a jak prąd spadnie, to wylej wodę, wlej świeżej i znowu pod 20V i tak długo aż przestanie pobierać prąd, w praktyce to tak ze trzy do czterech razy, a potem zalej elektrolitem i naładuj, powinien pochodzić jeszcze parę lat.
Pozdrawiam.
Staszek2
Młodszy majsterkowicz
Posty: 3
Rejestracja: 6 lut 2019, 10:44

Re: Plan na ładowarkę akumulatorów ołowiowych 12V

Post autor: Staszek2 » 6 lut 2019, 17:47

Kiedyś wziąłem taki niby zajechany od znajomego, z ręką na sercu po takiej reanimacji, przejeździłem na nim 5 lat, a potem sprzedałem razem z samochodem, o akumulator należy dbać, a on się odwdzięczy.
Ps. Jako ciekawostkę dodam o akumulatorach że komo bezobsługowych: to wielki pic na wodę, a tak naprawdę to cwany przekręt producentów celem zwiększenia swojego zysku. Nie ma akumulatorów samo obsługowych, to po prostu normalny akumulator z zatkanymi korkami wlewu i z od powiecznikiem, woda wyparuje i macie kupić nowy, to tylko biznes. Bierze się nóż , śrubokręt i odrywamy pokrywkę, a pod spodem normalne kolki wlewowe, dolewamy, ładujemy i jeździmy dalej.
Jozef
Majsterkowicz
Posty: 57
Rejestracja: 3 wrz 2018, 13:13

Re: Plan na ładowarkę akumulatorów ołowiowych 12V

Post autor: Jozef » 20 lut 2019, 16:12

A ja głupi ostatnio kupowałem nowy.. To normalnie potem działa jak nowy?
Jozef
Majsterkowicz
Posty: 57
Rejestracja: 3 wrz 2018, 13:13

Re: Plan na ładowarkę akumulatorów ołowiowych 12V

Post autor: Jozef » 27 lut 2019, 17:56

No wczoraj u sąsiada robiliśmy ten akumulator. I woda szara. Dobrze, że sprawdziłem odpowiedź na forum. Dzięki za pomoc MrLewerence.
ODPOWIEDZ

Strony partnerskie: