Prosta antena do obioru DVB-T – jak ją zrobić samemu?

Jeśli wiesz już wszystko o DVB-T i chcesz po prostu sam zrobić antenę, możesz pominąć trzy następne akapity.

Ale o co chodzi?

Od jakiegoś czasu m.in. w telewizji straszą nas “przejściem na odbiór cyfrowy”. Nie ma się czego bać, bo oznacza to dla nas dużo dobrego – lepsza jakość obrazu i dźwięku, więcej kanałów, “program telewizyjny” (harmonogram nadchodzących audycji) w telewizorze. I to wszystko za darmo, bez kablówki czy anteny satelitarnej – oczywiście pamiętając o płaceniu abonamentu RTV, który tak czy siak płacić trzeba. Do odbioru potrzebny jest w miarę nowy telewizor z wbudowanym dekoderem DVB-T lub zewnętrzny dekoder tego standardu. Obojętnie jak będziemy odbierać, potrzebna nam antena – tu pokażemy, jak szybko i tanio zrobić własną antenę.

Antena DVB-T

Kilka słów o cyfrowym sygnale

Zanim zacznie się budowę własnej anteny, warto sprawdzić, czy istniejąca instalacja odbiera sygnał cyfrowy. Jest on nadawany w tym samym zakresie częstotliwości,  więc jest szansa, że do odbioru wystarczy stara antena. Sygnał cyfrowy różni się jednak od analogowego – źle odbierana stacja analogowa szumi, śnieży, od razu widać, jak dobrze odbiera. Stacja cyfrowa zachowuje się trochę jak płyta DVD – nawet porysowaną da się odtwarzać, jednak jeśli jest mocno porysowana, to obraz i dźwięk będą się zacinać, a czasem mogą całkiem zniknąć. Na szczęście w wielu odbiornikach jest możliwość podejrzenia jakości sygnału – zazwyczaj dostępne są dwa parametry, jakość i siłą sygnału, podawane w procentach. Jeśli okazuje się, że przy istniejącej instalacji telewizor pokazuje że sygnał ma 100% jakości i 100% siły, to nie ma potrzeby budowania nowej anteny – chyba, że dla samej przyjemności budowania (-; Jest jeszcze jedna ważna różnica między DVB-T a sygnałem analogowym: stacje nadawane cyfrowo znajdują się w multipleksach. Taki multipleks to ~10 stacji zakodowanych na jednaj częstotliwości. Oznacza to, że wystarcza sprawdzanie jakości tylko na kilku z kilkudziesięciu znalezionych stacji.

Jakie stacje i gdzie nadają w DVB-T?

W związku z tym, że telewizja cyfrowa jest na etapie wdrażania, dostępne stacje zmieniają się dość dynamicznie. W chwili pisania artykułu w sporej części kraju powinno udać się odbierać wszystkie 3 multipleksy publiczne (MUX-1, MUX-2 i MUX-3) oraz prywatny kodowany MUX-4. Bardzo przydatny jest wykaz częstotliwości na stronie RadioPolska - można tam zobaczyć, które maszty w naszej okolicy nadają który multipleks na jakiej częstotliwości, oraz (po kliknięciu na dany multipleks) co jest aktualnie nadawane w danym multipleksie.

Co będzie potrzebne?

W tym artykule pokażę jak zrobić antenę znaną w środowisku hobbystów jako biquad. Instrukcja jest dość długa, ale to nie dlatego, że zrobienie takiej anteny jest trudne czy skomplikowane – raczej dlatego, ze staram się opisać wszystko w miarę dokładnie (-: Zacznijmy od potrzebnych materiałów.

  • Drut (niecały metr)

    Naszą antenę zbudujemy z drutu. Drut, jaki jest, (nie) każdy widzi. Pierwsza sprawa to grubość.  Dla utrudnienia podawana na dwa sposoby – albo średnica (w mm), albo pole powierzchni przekroju (w mm^2). Jedno na drugie przeliczamy wzorem z podstawówki, P = pi*r^2, pamiętając, że promień to połowa średnicy (-; Zalecany przekrój drutu to od 2mm^2 do 10mm^2 (czyli średnica od ~1.6mm do ~3.5mm). Cieńsze są zbyt wiotkie i podatne na przypadkowe wygięcia, grubsze to już przerost formy nad treścią. Jeśli chodzi o materiał, to powinien się dobrze lutować i nie łamać przy wyginaniu – dobre są np. miedź czy mosiądz. Skąd wziąć taki drut? Możliwości jest kilka. Pierwsza to przewód elektryczny – do kupienia w dużych marketach budowlanych. Należy zwrócić uwagę, by był to drut a nie linka – czyli w izolacji jeden gruby kawałek metalu, a nie kilkadziesiąt cienkich splecionych razem. Dostępne przewody są kilkużyłowe, oczywiście antenę robimy z jednej żyły (-: Z takiego drutu należy zdjąć izolację, ale nie trzeba na całej długości – wystarczy w miejscach lutowania. Druga możliwość to drut nawojowy. Dość ciężko dostępny (zwłaszcza w potrzebnej nam grubości), ale ładnie zaemaliowany, emalię w miejscach lutowania trzeba zetrzeć, np. papierem ściernym. Mi udało się znaleźć drut mosiężny w sklepie spawalniczym – ~3.5zł/m, średnica 3mm, co ważne prosty metrowy kawałek, w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych, które sprzedawane są ze szpul i trzeba bawić się w ich prostowanie.

  • Kabel antenowy

    Tu na szczęście wybór jest niewielki (-: Polecam w miarę standardowe 7mm średnicy, dostępny w marketach budowlanych i sklepach elektronicznych. Kilka metrów, tak, by mieć możliwość wybrania dobrego miejsca dla anteny.

  • Wtyk antenowy TV

    Powinien być do kupienia tam, gdzie kabel antenowy (-: Tutaj wybór jest większy (od~1zł do ~10zł), ale nie ma większego znaczenia. Ważne, byśmy potrafili go zamontować, ewentualnie mogą decydować kwestie mechaniczne – jeśli za telewizorem jest mało miejsca, warto rozważyć wtyk kątowy, jeśli gniazdo w TV jest głęboko w obudowie to pewnie lepiej kupić wtyk prosty, możliwie “chudy”. Przed wyjściem do sklepu warto dokładnie obejrzeć gniazdko w telewizorze i pamiętać jak wygląda kupując wtyk. Nie warto też na siłę kupować najtańszego wtyku, złotówka oszczędzona może zemścić się w postaci niedokładnego wykonania a co za tym idzie niewygodnego montażu takiego wtyku na kablu.

Wyginamy drut

Kształt i wymiary anteny są bardzo ważne. Od tego, jak dokładnie ją wykonamy będzie zależeć, jak dobrze odbiera sygnał. Antena ma kształt “kwadratowej ósemki” – dwa kwadraty stykające się wierzchołkami, w miejscu łączenia kwadraty są otwarte. Długość boku kwadratu to 10.5cm. Dlaczego? Bo wtedy obwód jednego kwadratu to 42cm*)(-; Wyginanie zaczynamy od środka, zostawiając co najmniej 42cm drutu po obu jego stronach (można zacząć trochę dalej, zawsze łatwiej potem odciąć nadmiar niż dorabiać). Ja pierwsze wygięcie robię w rękach, dzięki czemu uzyskuję lekki łuk, który zapobiega niepożądanemu połączeniu na środku anteny. Wygięcie wyrównujemy do kąta prostego – ja robiłem to przykładając do obrusu w kratkę (-: Kolejne wygięcia robimy dokładnie mierząc odległość powstających boków. Każde wygięcie trzeba wyrównać do kąta prostego i dbać o to, by antena powstawała w jednej płaszczyźnie – po wykonaniu zgięcia kładziemy drut na płaskiej powierzchni, najpierw jedną potem drugą stroną. Jeśli na obu stronach przylega całą długością, jest dobrze (-: Jeśli nie, to trzeba delikatnie “przekręcić” wykonywane zgięcie, aż będzie dobrze (czyli płasko). Ostatnie zgięcie (w środku) robimy tak, by drut przy zamknięciu pętli był równoległy. Zostawiamy ok. 1cm takiego podwójnego odcinka, resztę ucinamy. Łączenie lutujemy. Jeśli lutownica ma regulację temperatury, to warto ją trochę podkręcić – taki drut dość szybko odprowadza ciepło, a połączenie warto wykonać dość solidnie – nie bójmy się zalać go dużą ilością cyny.

Kształt anteny

Kształt, w jaki należy wygiąć drut – zaznaczono przebieg drutu wewnątrz puszki

Montujemy kabel

Do tak wygiętej anteny przylutowujemy kabel antenowy. Z kabla zdejmujemy zewnętrzną izolację na długości około centymetra, delikatnie ją nacinając – tak by nie przeciąć będącego pod nią oplotu, czyli delikatnych drucików tworzących ekran. Po zdjęciu izolacji cały oplot zwijamy w jedną wiązkę i cynujemy. W moim kablu sprawiało to trochę kłopotów, zależy to od materiału, z którego wykonany jest oplot. Pod oplotem może znajdować się metalowa folia – jeśli cyna się jej trzyma lub oplotu jest mało, można zwinąć i ocynować ją razem z oplotem – u mnie oplotu było wystarczająco dużo, więc folię wyciąłem. Następnie zdejmujemy izolację rdzenia przewodu – na trochę krótszej długości, tak, by nie ryzykować zetknięcia rdzenia z oplotem. Rdzeń zazwyczaj jest miedziany, więc powinien dać się ocynować bez problemu (-: Tak przygotowany kabel lutujemy do środka anteny – oplot do jednej strony, rdzeń do drugiej.

Mocowanie kabla do anteny

Na drugim końcu kabla montujemy wtyk telewizyjny. Generalnie należy zrobić to tak, by rdzeń kabla kontaktował z środkowym pinem wtyku, a ekran – z jego obudową. Wtyki jednak występują w najróżniejszych wariantach, więc po szczegóły odsyłam do sprzedawcy lub Internetu (-;

Wtyk TV

Tego modelu wtyku TV nie polecam, montowanie było wyjątkowo niewygodne.

Szukamy sygnału

Gotową antenę podłączamy do telewizora. Na początek ustawiamy antenę “na oko” – np. za otwartym oknem. Ważne, by antena była zorientowana pionowo, tzn. jeden kwadrat nad drugim. Przy tak ustawionej antenie włączamy automatyczne programowanie odbiornika. Jeśli dobrze zrobiliśmy antenę i mamy sprzyjające warunki, to odbiornik powinien znaleźć całkiem sporo kanałów. Na jednym z nastrojonych kanałów włączamy wskaźnik mocy i jakości sygnału i zaczynamy szukać najlepszego miejsca dla anteny. W poszczególnych miejscach warto dać odbiornikowi chwilę na ustabilizowanie się – u mnie po szybkiej, drastycznej zmianie położenia jakość spada do zera, a docelową wartość uzyskuje po kilku sekundach bez ruchu. Sygnał DVB-T jest transmitowany przez powietrze, więc najlepiej szukać go w okolicy okien. Oczywiście umieszczenie anteny za oknem zazwyczaj daje dużo lepsze rezultaty, al pozostaje problem przeprowadzenia przewodu. Co ciekawe, dobrym miejscem może okazać się słupek między oknami – w środku okien plastikowych są wzmocnienia stalowe, które wzmacniają działanie anteny. Warto pamiętać, że na odbiór może mieć wpływ pogoda – przy czystym niebie sygnał lepiej, dalej dociera.

Wersja “pro” (-;

Jeśli antena ma działać na zewnątrz, lub po prostu ma wyglądać trochę ładniej, wypadałoby jakoś ją obudować. Poniżej jeden z możliwych sposobów.

Antena DVB-T - tył

Potrzebne dodatkowo będą:

  • Puszka elektroinstalacyjna natynkowa

    Tu trzeba wybrać rozsądnie, tak, by mieć jak najmniej pracy z wkładaniem anteny do środka. Powinna mieć wyprowadzenia na środku czterech ścian, przez które wyprowadzimy druty anteny. Dobrze, jeśli wyprowadzenia są wyjmowalnymi kawałkami gumy – dzięki temu można je nawlec na antenę (przed zlutowaniem końców anteny!), a potem antenę z tymi gumkami zamocować w pudełku. Lutując antenę warto te gumki odsunąć możliwie daleko od lutowanego miejsca – tak, by rozgrzany lutowany drut ich nie roztopił. Do środka puszki trzeba jakoś doprowadzić kabel. Wersja najprostsza to przeprowadzenie kabla przez wywierconą dziurę w puszcze i zalanie styku przewodu z puszką klejem na gorąco, ja pokażę jednak trochę bardziej eleganckie rozwiązanie (-:

    Wnętrze puszki

  • 2 x wtyk F + łącznik F

    Standardem instalacji antenowych jest wtyk F. Jest to o tyle ciekawy wtyk, że sam wtyk to po prostu obudowa – jako środkowy pin wykorzystywany jest rdzeń kabla antenowego. Najczęściej wtyki są nakręcane na odpowiednio obrobiony kabel, ważne jest więc, by były dopasowanej średnicy – najczęściej jest to 7mm. Do kupienia dość często są zestawy: dwa wtyki i łącznik (czyli “dwustronne gniazdko”). Dokładnie taki zestaw nam się przyda.

    Łącznik F

    Jedno gniazdo łącznika F będzie na zewnątrz puszki, drugie wewnątrz.

Łącznik powinien mieć w komplecie nakrętkę, dzięki czemu można zamocować go w ściance puszki. Wiercimy dziurę, przekładamy przez nią łącznik, dokręcamy podkładkę i nakrętkę. Od zewnątrz przykręcamy kabel prowadzący do TV zakończony jednym wtykiem F.

Wtyk F

Od środka mocujemy krótki kawałek przewodu antenowego – z jednej strony drugi wtyk F, z drugiej przylutowany do anteny.

Mocowanie wtyku do anteny

Mocowanie wtyku do anteny – w mojej puszce jest dość ciasno, więc kabel jest w niej brzydko wygięty.

Jeśli chodzi o zakładanie wtyków F na kabel antenowy, tu jest ładny opis. Takie mocowanie przewodu do anteny ma tę zaletę, że antenę możemy dość łatwo odczepić od kabla, kabel skrócić / wydłużyć, przerzucić na balkon itp.

A co, jeśli dalej odbiera za słabo?

Jeśli sprawdziliśmy już najróżniejsze miejsca, a sygnał dalej jest za słaby, by dało się go oglądać, to nie musi to oznaczać końca a dopiero początek zabawy z antenami (-: Możliwości jest wiele – do naszej anteny można dorobić ekran, dobrać wymiary pod konkretną częstotliwość, spróbować innych kształtów, z czterech, sześciu czy nawet ośmiu kwadratów. Rekordziści zużywają po kilka metrów drutu na anteny wielkości prawie trzech metrów. Więcej szczegółów krąży po Internecie, dobrym miejscem do rozpoczęcia jest ten wątek na forum Emitel’a – długi i nieraz okraszony branżowym słownictwem, ale zawartych jest tam wiele bezcennych informacji (-:

Antena to antena, czyli nie tylko DVB-T

W tej antenie nie ma nic specjalnego, jeśli chodzi o dostosowanie do DVB-T – powinna odbierać dowolny sygnał nadawany na częstotliwości bliskiej 690MHz, w szczególności też część zakresu telewizji analogowej. Zakres częstotliwości nadawania DVB-T zaczyna się od ok. 500MHz, zakres telewizji analogowej – od ok. 200MHz. Oba kończą się na ok. 800MHz. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wykonać antenę w innych wymiarach, dopasowaną do innego sygnału. Im niższa częstotliwość, tym większa długość fali, więc tym większa antena – dlatego do odbioru radia FM antena wychodzi dość duża (bok kwadratu rzędu 70~80cm!), ale już np. dla WiFi, które operuje na 2.4GHz, bok ma tylko 3cm, więc można zrobić małą, zgrabną antenkę (-: Tu można znaleźć kalkulator częstotliwość -> wymiary anteny. “Reguła kciuka” mówi, że przy dobieraniu anteny na zakres częstotliwości wybieramy nie jego środek a mniej więcej 2/3 – im wyższa częstotliwość, tym antena musi być lepiej dopasowana. Stąd dla zakresu 500~800MHz robimy antenę wyliczoną na ~700MHz, a nie na ~650MHz (-:


*) Tak naprawdę długość boku anteny jest dobrana pod konkretną częstotliwość (690MHz). W tym przypadku jest to w miarę uniwersalne dopasowanie, tak, by antena dość dobrze odbierała w całym zakresie częstotliwości przeznaczonym docelowo na DVB-T w Polsce.

Prosta antena do obioru DVB-T - jak ją zrobić samemu?, 4.5 out of 5 based on 84 ratings

Oceń post Kategoria: Dom, Tagi: , , , , ,

GD Star Rating
loading...