Witam po długiej przerwie wszystkich majsterkowiczów.
Tym razem chciałbym wam pokazać jak dość małym kosztem wykonałem industralną lampę, która znajdzie miejsce w każdym mieszkaniu urządzonym w stylu loft.
Skąd w ogóle pomysł wykonania takiej lampy, otóż zwolniła się nasza kawalerka, którą do tej pory odnajmowaliśmy i zapadła decyzja o jej remoncie. Postanowiliśmy ją zaaranżować w stylu loftowym, więc taka lampa będzie wspaniałym dopełnieniem wystroju. Szperacz z którego została wykonana lampa wypatrzyłem na ostatnim Moto Weteran Bazarze, wybrałem się tam aby zakupić brakujące części do mojego weterana, a wróciłem z lampą od jakiegoś radzieckiego pojazdu. Gdy ją ujrzałem to już z tyłu głowy miałem pomysł na jej wykorzystanie, po krótkich negocjacjach, lampa stała się moją własnością.
Prace nad lampą podzieliłem na dwa etapy, przygotowanie tripoda oraz przerobienie szperacza tak aby się nadawał do użytku domowego.
Ze starych palet przygotowałem niezbędne elementy do wykonania nóg statywu, 3 kantówki 30x430mm i sześć listew 1,5x30mm, wszystkie długości 600mm.
Następnie jedna strona kantówek została zaostrzona, a listwy zostały ścięte pod kątem 45 stopni ,
zaś druga strona wszystkich elementów została wykończona na półokrągło,
na koniec zostały powiercone otwory, które posłużą do skręcenia ze sobą elementów.
Ostatnim krokiem było przygotowanie głowicy tripoda, z kawałka deski sosnowej wyciąłem coś w rodzaju trójramiennej gwiazdy której ramiona podkleiłem kawałkami ściętej skośnie listwy.
Nadeszła pora na proces postarzenia drewna, czyli mechanicznym usunięciu tkanki miękkiej z listew
a następnie pomalowaniu całości wodnym roztworem nadmanganianu potasu
po wyschnięciu całość została przeszlifowana grubym papierem ściernym.
następnie statyw został skręcony w całość przy pomocy mosiężnych śrub i nakrętek.
sposób postarzania drewna opisywałem bardziej szczegółowo przy okazji budowy NOSIDŁO / SZEŚCIOPAK DO PIWA https://majsterkowo.pl/nosidlo-szesciopak-do-piwa/
PRZYGOTOWANIE LAMPY
Zakupiony szperacz został rozebrany niemal na czynniki pierwsze,
z obudowy oraz ramki lampy została usunięta stara powłoka lakiernicza, natomiast wnętrze lampy pomalowałem farbą podkładową w sprayu.
w skorupie lampy konieczne było wywiercenie otworu na wyłącznik lampy, aby wszystko współgrało stylistycznie zastosowałem wyłącznik dźwigienkowy, do którego z blachy miedzianej dorobiłem stosowny szyld.
Uchwyt lampy w oryginale był przynitowany do skorupy, aby uniknąć nitowania wykonałem śruby imitujące nity
Wymyśliłem sobie że skorupę lampy pokryję mosiądzem a ramkę i mocowanie lampy pokryję miedzią. Niestety proces miedziowania był bym w stanie ogarnąć, ale mosiądzowanie jest dość złożonym procesem który przerasta moje możliwości. Dlatego wpadłem na pomysł aby użyć miedzi i mosiądzu w sprayu, nie byłem do końca przekonany do tej metody ale znajomy mi polecił preparaty firmy LOTNIK które po wyschnięciu do złudzenia przypominają powłoki galwaniczne.
Niestety szkło reflektora posiada tak zaprojektowany układ soczewek aby oświetlać częściowo prawą stronę jezdni dlatego zmuszony byłem je zastąpić szybą wyciętą z kawałka poliwęglanu, dzięki temu zabiegowi światło lampy będzie rozpraszane równomiernie po całym pomieszczeniu. I tu spotkała mnie przykra niespodzianka, otóż żarówka jaką chciałem zastosować nie mieściła się pod szkłem, dlatego musiałem w szkle wykonać otwór na bańkę żarówki. to rozwiązanie ma pewne zalety, do wymiany żarówki nie trzeba rozkręcać lampy…
w miejsce gdzie pierwotnie znajdowała się żarówka samochodowa została zamontowana oprawka żarówki z gwintem E27 , było to dość proste bo otwór w odbłyśniku pasował niemal idealnie do średnicy oprawki, całość została skręcona przy pomocy dwóch pierścieni mocujących.
Źródło światła jakie zastosowałem, to żarówka LED o dwóch barwach świecenia, przy pierwszym włączeniu świeci światłem o barwie ciepłej, natomiast wyłączenie i ponowne włączenie powoduje że zaczyna świecić światłem o barwie zimnej.
Pozostało jeszcze całość zasilić, i tu przydał by się przewód pasujący stylistycznie do całości, najlepiej taki w bawełnianej osnowie. Niestety takie przewody są dość drogie, ale poradziłem sobie w prosty sposób – zaopatrzyłem się w sklepie obuwniczym w bawełniane sznurówki i naciągnąłem je na przewód. Tym oto sposobem za małe pieniądze otrzymałem przewód w oplocie bawełnianym. Koniec przewodu zakończyłem oczywiście starą wtyczką wykonaną z bakielitu, jeszcze nie tak dawno takie wtyczki były w powszechnym użytku, dlatego dość łatwo było ją pozyskać.
Drugi koniec przewodu został podłączony poprzez włącznik do oprawki żarówki, należy tylko pamiętać że lampa jest wykonana z metalu i należy podłączyć obudowę do uziemienia / żółto zielony przewód PE.
Po podłączeniu i ponownym sprawdzeniu poprawności lampa została złożona w całość,


























