Kosiarka zdalnie sterowana

Kosiarka zdalnie sterowana

Witam wszystkich majsterkowiczów macgaywerów i gucio mechaników. Chciałem wam opisać moje zmagania z pomysłem który przyszedł mi do głowy podczas kolejnej godziny pchania kosiarki w 30 stopniowym upale. Pomyślałem sobie że jestem zbyt piękny zdolny i młody żeby po raz kolejny pocić się pchając kosiarkę. A gdyby tak mieć kosiarkę zdalnie sterowaną ??? Zacząłem więc szukać w necie. I są oczywiście już takie wynalazki tylko że ich autorzy po za pokazem działania nie pokazują jak je zbudowali. Dlatego zdecydowałem się napisać ten artykuł dla wszystkich szaleńców który chcieliby zbudować coś takiego i skrócić sobie drogę budowy. Nie mam zamiaru chwalić się swoim projektem bo nie ma czym elektronikiem nie jestem mechanikiem też nie więc projekt pewnie zawiera mnóstwo błędów elektronicznych i mechanicznych ale jak na osobę z zupełnie innej branży to chyba efekt nie jest taki zły.Więc jak ktoś uważa że nie ma odpowiednio dużo wiedzy by coś takiego zbudować jest w błędzie.Wszystko jest w necie trzeba tylko dużo czasu i samozaparcia  na wykonanie projektu. Polecam kanał „elektroprzewodnik” na youtubie dużo teorii popartej praktyką.


Projekt zacząłem od zakupu kosiarki używanej sprowadzonej z deutschlandu koniecznie z napędem ale bez kosza żeby mogła bez problemów jeździć do tyłu.Potem zaczęły się schody bo początkowy plan napędzania kosiarki silnikiem od wycieraczek poprowadził mnie w ślepą uliczkę.Jeszcze na dodatek  nieświadomy ograniczeń wybrałem do regulacji obrotami silnika tranzystory bipolarne. Szybko okazało się że nadają się tylko do małych prądów a silnik od wycieraczek ciągnie około 4 A. Zanim trafiłem na tranzystory mosfet straciłem dużo czasu na testy z bipolarnymi. Może i są takie co uciągną 8A ale żeby znaleźć do nich odpowiedniej mocy rezystor …Potem okazało się że silniki od wycieraczek poza tym że są za słabe do mojej kosiarki która miała solidną aluminiową obudowę ale była nieco przyciężkawa to nie pozwalają na zwyczajne przepchnięcie kosiarki (przekładnia ślimakowa). Przeszukałem internet wzdłuż i wszerz i znalazłem firmę która sprzedaje silniki do kładów z łańcuchami w komplecie. Zakupiłem więc 150 watowy silnik z łańcuchem i zębatkami. Po zamontowaniu okazało się że jest trochę za szybki i trzeba zrobić jeszcze jedną przekładnię żeby miał zapas mocy i obroty bardziej przyjazne. Przekładnie zrobiłem zgodnie z myślą majsterkowicza z dostępnych w garażu elementów czyli z przedniej i tylnej zębatki starego roweru.

ZDJĘCIE PRZEKŁADNI

przekladnia

 Niestety taki silnik wymaga już trochę innego  myślenia bo potrafi pobrać nawet do 25A a przy stracie jeszcze więcej bo palił mi tranzystory które max prąd miały 36A. W końcu znalazłem takiego kozaka który wytrzymuje 140A i takiemu już nie dał rady :).


Napęd był gotowy no ale teraz trzeba tym ustrojstwem jakoś kierować. Przekładnie kierowniczą zrobiłem z kątowników budowlanych i szpilek z gwintem. Wszystko pospawałem i sterując ręką wszystko wyglądało ok.

ZDJĘCIE PRZEKŁADNI KIEROWNICZEJ

kierownica

Kilka dni mi zeszło zanim wymyśliłem że do sterowania można  użyć silnika z wycieraczek który pozostał mi z nieudanej próby zastosowania go w napędzie. Ale sterownie samym silnikiem to już zupełnie inna para kaloszy. Najpierw próbowałem kilku patentów o których nie chce mówić bo wstyd się przyznać chociaż jeden nawet działał :). Potem pomyślałem że fajnie by było mieć taki duży serwomechanizm który dałby radę tym sterować. Są w necie takie które potrafią nawet 30kg/cm szarpnąć ale wydaje mi się że silnik wycieraczek jest silniejszy. Wymyśliłem więc patent na przerobienie silnika do wycieraczek na serwomechanizm. Potem okazało się że podobny patent ktoś już opisywał na Forbocie ale jakoś tak bardziej mi zaciemnił niż rozjaśnił temat. Tak na chłopski rozum biorąc temat to trzeba wymontować silnik z serwomechanizmu kable które szły do silniczka połączyć poprzez resystory z mostkiem H odpowiedniej mocy który można zakupić na botlandzie i przykleić serwomechanizm do silnika od wycieraczek tak by silnik od wycieraczek poruszał orczykiem serwomechanizmu. Efekt jest taki że logika serwomechanizmu odczytuje sobie ustawienie potencjometru i wysyła impulsy do mostku który steruje silnikiem. Uwagę należy zwrócić przy montażu serwomechanizmu do silnika bo z reguły serwa maja zakres 180 stopni i mechaniczną blokadę. No dobrze tą część mamy opanowaną ale gdzie wpiąć drugą część serwomechanizmu z czego powinien dostawać polecenia?

ZDJĘCIE SERWA KIEROWNICY

serwo


I tu dochodzimy do serca układu. Na początku ponieważ jak już pisałem nie jestem elektronikiem i programowanie Atmegi czy arduino było dla mnie czarną magią postanowiłem obejść problem i zakupiłem zestaw który pozwalał na sterownie drogą radiową trzech serwomechanizmów. https://sklep.avt.pl/avt5290.html

W skrócie mam w ręku trzy potencjometry jakiś tam układ który to ogarnia i wysyła polecania do innego układu do którego można podpiąć trzy serwomechanizmy. I tak naprawdę resztę elektroniki  sterującej kosiarką podporządkowałem pod ten układ. Czyli do sterowania obrotami silnika służy serwo NR1 podpięte do potencjometru który steruje bramką tranzystora mosfet. Kierunek jazdy lewo-prawo  steruje wspomniane już wcześniej serwo NR2 przerobione z silnika do wycieraczek. Natomiast serwo NR3 steruje zmianą kierunków. Jak steruje? Ano tak że sewro stoi obok wyłącznika krańcowego jak go dotknie orczykiem  to zmienia się kierunek jazdy. A kierunek jazdy inaczej mówiąc bieguny zamienia podwójny przekaźnik oczywiście taki który przetrwa 25A. Tym samym stworzyłem układ który mógł sterować kosiarką i to bez użycia linijki kodu C++. Przez te kilkanaście miesięcy podszkoliłem się trochę i dzisiaj pewnie do budowy całego układu użyłbym już zupełnie innych materiałów ale i tak jak na taki poziom wiedzy jaki wtedy posiadałem to całość wcale źle nie wygląda.


Następny etap to zasilanie bryki. Akumulator szybko by się ugotował więc trzeba było użyć patentu z samochodu czyli alternatora. Kupiłem więc alternator od opla corsy. Myślałem że jak już mam alternator to już nie potrzebuje akumulatora ale byłem w błędzie bo alternator do startu potrzebuje pobudzenia z akumulatora. Schemat połączenia tak by gasła lampka ładowania pokaże na zdjęciu lub tutaj http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic714999.html.

alternator schamat

Alternator trzeba było jakoś napędzać więc podniosłem cały układ ten ze sznurkiem do odpalania kosiarki tak by można było zamontować kółko do napędzania paska klinowego a ten napędzał by alternator. Łatwo nie było ale warto było walczyć bo poskładaniu całości  alternator ładuje aż miło.

ZDJĘCIE ALTERNATORA

 alternator


Podsumowując  do budowy użyłem :

  • kosiarki używanej z napędem najlepiej na pasku klinowym
  • silnik o mocy 150 W
  • alternator z opla corsy
  • serwo mechanizmy
  • mostek H
  • przekaźnik podwójny
  • gotowy układ 3 kanałowy do sterowania RC.
  • tranzystor dużej mocy i kilka innych drobiazgów.

Mam nadzieję że nakreśliłem problem wystarczająco obrazowo i może komuś pomogłem w zrozumieniu problemu. Pozdrawiam Daro.

Pliki załączone do artykułu:

Ocena: 4.67/5 (głosów: 9)

Podobne posty

Urządzenie sterowane gestami

Urządzenie sterowane gestami

Oglądaliście „Raport mniejszości”? W filmie główny bohater obsługuje komputer przy pomocy gestów – fragmenty możecie…

21 komentarzy do “Kosiarka zdalnie sterowana

  • Przyznam szczerze że idea wykonania zdalnie sterowanej kosiarki bardzo mi się podoba, choć podejrzewam że na mojej działce pewnie by się nie sprawdziła, zbyt wiele krzewów i rabato nieregularnych kształtach, więc łatwiej zrobić to ręcznie- ale na dużych powierzchniach czemu nie…
    Niestety, efekt końcowy mnie nie zadowala – fakt urządzenie działa, ale wygląda jak mało dopracowany prototyp. Sam w swoich projektach staram się aby były dopracowane, tym bardziej oczekuję tego od innych. Za pomysł daję 5 / za wykonanie 3 – średnia to 4* i tyle ostatecznie daję. Naprawdę można to było zrobić bardziej estetycznie, do rozwiązań technicznych nie mam żadnych zastrzeżeń. Powodzenia podczas konstruowania kolejnych projektów:)

    Odpowiedz
  • Świetny pomysł! Gratulacje w wytrwałości przy realizacji. Pewne rozwiązania być może przekombinowane, ale najważniejsze, że działają. Jeszcze dołożyć kamerę i można kosić sącząc browarka z dala od hałasu :-)

    Odpowiedz
  • Hej dzięki za dobre słowo.Filmik postaram się jutro dodać. A od kolegi engobos chętnie usłyszałbym co mu się nie podoba bo właśnie jestem w trakcie ulepszania prototypu.

    Odpowiedz
      • @engobos: Daj Pan spokój z tą głupią estetyką. Na szczęście nie dla wszystkich wygląd jest najważniejszy / taki ważny. Dla mnie zawsze najważniejsze jest, aby coś działało jak najlepiej, wygląd nic do działania nie wnosi. Sam chcesz, to se rób piękne nieskomplikowane pierdoły (ozdoby), ale nie wymagaj od innych, a szczególnie, że wymagasz tego „tym bardziej od innych”… (daj Pan spokój).

        Zrobienie takiej kosiarki jest wielokrotnie trudniejsze od ładowarki USB (nawet takiej na rower), a zrobienie tego estetycznie bez posiadanie tokarki i frezarki jest tym trudniejsze.
        Temu jak jesteś perfekcjonistą-estetą, to sobie rób piękne przedmioty – nawet zachęcam (kompresor wyszedł Ci bardzo ładny!), ale wiedz, że dla niektórych wygląd ma najmniejsze znaczenie i nie wmawiaj, że jest inaczej, bo inaczej to może być dla Ciebie, ale inni mają prawo mieć inny gust.

        Przez takie podejście, że wszystko musi być piękne, jest teraz produkowane pełno rzeczy, które są niedopracowane, bo projektują je projektanci, a nie inżynierowie. Np. migacze w samochodach tak chowają, że pod niektórymi kątami (z boku na przykład) w ogóle nie widać przedniego migacza, czy migacz jest włączony, czy nie. Gdy kiedyś auta były kanciate, a migacze na narożnikach, i gdy były pomarańczowe, były lepiej widoczne niż teraz, gdy je wciskają coraz bardziej do osi auta…

        Pozdrawiam

        Odpowiedz
        • @marmez: Witam, puki co na majsterkowie jestem nowy, ale wtrącę do dyskusji swoje trzy grosze. Nie zgadzam się z opinią że estetyka nie ma znaczenia, to jest trochę jak z jedzeniem – podane najpierw jemy oczami a dopiero po tym wkraczają inne zmysły, i nie wiem jaka by nie była smaczna ta potrawa, to gdy będzie wyglądać jak „kupa”, to nikt jej nie ruszy. Wcale nie trzeba jak twierdzisz tokarki i frezarki by to zrobić lepiej – wystarczy szlifierka kątowa, odciąć wystający nadmiar materiału, przeszlifować spawy i na koniec pomalować nawet pędzlem i na pewno kosiarka będzie wyglądać lepiej – wiem co mówię bo obróbką metali zajmuję się zawodowo.

          Odpowiedz
  • Jak rozumiem, kosiarka jest napędzana silnikiem elektrycznym od quada? Możesz opisać, dlaczego? Przecież, skoro użyłeś kosiarki z napędem, to chyba mogłeś (?) użyć oryginalnego mechanizmu napędowego z silnika… Odpadłaby wtedy cała ta kombinacja z łańcuchami.

    Bardzo mi się podoba:
    – patent na zamocowanie alternatora i przekładni do jego napędu
    – przekładnia kierownicza na bazie prętów gwintowanych i kątowników – idealny przykład, jak zrobić, żeby działało, a się nie narobić.

    Nie podoba mi się:
    – napęd i te przekładnie łańcuchowe. Są brzydkie, niebezpieczne, wyglądają, jakby się miały zaraz rozpaść. Do tego podnoszą środek ciężkości.

    Tak, czy inaczej – gratuluję :)

    Odpowiedz
  • Dzięki za gratulacje. Silnik faktycznie od quada poniewaz założenie było takie że kosiarka ma jeździć do przodu i do tyłu oraz powinna mieć regulowaną prędkość. Napęd kosiarki na takie bajery nie pozwalał. Fakt przekłądnie nie wyglądają zachęcająco dlatego są w trakcie przeróbek. Niestety silnik quada ma napęd poprzez łańcuch i tego niestety nie przeskoczę.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • To teraz wystarczy zamontować w kosiarce procesor taki jak ma irobot czy inny odkurzacz automatyczny, i kosiarka sama będzie kosić :D

    Odpowiedz

Odpowiedz

anuluj

Nie przegap nowych projektów!

Zapisując się na nasz Newsletter będziesz miał pewność, że nie przegapisz żadnego nowego projektu opublikowanego w Majsterkowie!

Od teraz nie przegapisz żadnego projektu!

Masz uwagi?