Lipa :/ Robiłem coś bardzo fajnego na konkurs kwietniowy i potrzebowałem do tego całkiem sporego wydruku. 4 razy nie wyszło. 5 razem spaliłem drukarkę omal nie paląc sobie domu.

  • Łukasz Więcek 29 dni temu

    Współczuję. Obyło się bez jakichś poważniejszych strat?

  • Marek20 29 dni temu

    Zadymił się lekko pokój i podsmażyłem sobie sufit. Byłem za raz obok to i szybko wyłączyłem.

  • Łukasz Więcek 29 dni temu

    Niewesoło. Masz na czym drukować, czy to była jedyna drukarka?

  • Marek20 28 dni temu

    Mam jeszcze A8 Ale z uszkodzonym ekstruderem :(

  • Łukasz Więcek 28 dni temu

    To co – na razie odwyk od druku, czy będziesz reanimował A8? Co dokładnie masz w niej do zrobienia?

  • Marek20 28 dni temu

    mam do zmiany grzałkę

  • Bloni 27 dni temu

    A co dokładnie się stało, co było przyczyną?

  • Marek20 27 dni temu

    Niesamowicie efektownie spalił się zasilacz tworząc wyrzut iskier niczym z diaxa. Prawdopodobnie na wejściu zrobił się łuk elektryczny przez ilość kurzu. Zasilacz już dawno w śmieciach ale całe PCB poczarniało a przy złączu 230v został z niego węgiel

  • Łukasz Więcek 27 dni temu

    Poszedł sam zasilacz? Płyta główna i reszta elektroniki wyszły bez szwanku?

  • KamilK 27 dni temu

    Co jakiś czas słychać komentarze o zamiłowaniu drukarek 3D, do wzniecania pożarów. Może warto zainwestować w czujnik dymu, odcinający zasilanie. A może po prostu czujniki temperatury w kilku kluczowych miejscach. Zostawiacie swoje drukarki na kilka godzin bez nadzoru w czasie wydruku?

  • Łukasz Więcek 27 dni temu

    KamilK W sumie chyba głównie drukarki Anet mają taką złą opinię z tymi samozapłonami zasilaczy. W innych drukarkach jak już się zdarzają zapłony, to raczej w okolicach głowicy lub stołu (np. gdy termistor się wysunie). Ale chyba już każda licząca się drukarka jest przed tym zabezpieczona programowo.

    Ale oczywiście czujnik dymu (może nawet z automatycznym zraszaczem / generatorem piany) na pewno by nie zaszkodził.

    Ja swoje Prusy zostawiam bez obaw i śpię spokojnie ;)

  • Marek20 27 dni temu

    Mam w planach budowę komory z gaszeniem CO2 i może zdam nawet poradnik aaale to za jakiś czas :)

  • Paweł D. 25 dni temu

    Łukasz Więcek W mojej służbowej drogiej, solidnej, polskiej drukarce (nazwy nie wymienię przez współczucie dla firmy, która je produkowała) wysunął się termistor z grzałki. Po oględzinach – brak jakiegokolwiek zabezpieczenia! Po prostu był wsunięty w aluminiowy blok hotendu. Po tym incydencie blok zabezpieczyłem solidnie kaptonem.

    Na szczęście byłem w pracowni i zaalarmował mnie „aromat” przypiekanego plastiku. Podbiegłem i zauważyłem, że termistor wysunął się tylko nieznacznie, lekko dotykając do krawędzi bloku, przez co temperatura była jeszcze w ramach dopuszczalnych norm, ale poniżej docelowej, więc prąd był pompowany bez opamiętania. Efekt? Pierwszy raz widziałem bulgoczące PLA na głowicy…

    Zdałem sobie sprawę, że pół roku wcześniej, drukarka działała praktycznie przez miesiąc, bez odpoczynku i zostawiałem ją na całe noce. Jedynym zabezpieczeniem była kamerka do podglądu online.

    Teraz trochę się boję zostawiać drukarkę samą. Ryzyko jednak jakieś jest.

  • Łukasz Więcek 25 dni temu

    Paweł D. Właśnie ostatnio gdzieś czytałem o podobnym przypadku z Zortraxem M200 ;) Teraz podobno mają już chociaż zabezpieczenie programowe, ale w pierwszych wersjach softu nawet tego nie było (ktoś tam miał właśnie M200 z nieaktualizowanym firmware, przez co poszła mu z dymem).

  • Paweł D. 25 dni temu

    Łukasz Więcek No moja to nie jest Zortrax, trochę starszy model, ale potwornie upierdliwy. Pomimo spędzenia 8 godzin, nie udało mi się w żaden sposób wyregulować prostopadłości osi X i Y (rozjechały się po ok. 2 latach), pasek klinowy po 1,5 roku rozlazł się jak stare kalesony, no i ten hotend.
    To w ogóle był dual-head, ale „dual” wyleciał, jak tylko wpadła w moje ręce, bo nie szło wypoziomować.

    Ale! Czego by nie mówić, tyle co się na niej nauczyłem, to żadna maszyna mi nie dała :)

  • pawel_niki 23 dni temu

    ech miałem robić poradnik jak wyciszyć taki zasilacz i teraz sam nie wiem czy go publikować, czy jednak nie lepiej radzić wymianę chińskich zasilaczy noname’ów na używane zasilacze z komputerów (jeden taki kupiony za 20zł pracuje u mnie od 3 lat, drugi tyle samo pracuje jako warsztatowy zasilacz)

  • Marek20 23 dni temu

    Publikuj ! Łukasz kiedyś o tym pisał. Ale ja jakos nie widzę sensu w wyciszaniu zasilacza za 5zł :/ Ale publikuj ! Chętnie poczytam

  • MrLewerence 15 dni temu

    Zasilacze dostarczane z Anet A8 są średnie, nie ma co dyskutować. Gorsze jest to, że standardowe mocowanie zasilacza na drukarce, jest jeszcze słabsze. Niby w obudowie zasilacza są otwory montażowe M3 i za pomocą śrubek przykręca się zasilacz do ramy drukarki, to trzeba bardzo uważać na długość śruby.
    Otwór montażowy w obudowie nie zgrywa się ani w osi, ani w rozmiarze z otworem montażowym w PCB, jeśli śrubka jest za długa, to w najlepszym przypadku otwór w pcb „nagwintuje się” i jakoś to wisi. Gorzej, jeśli płytka pęknie, albo śruba dotknie jakiegoś elementu…
    Kiepskie jest także mocowanie samego zacisku śrubowego. Pomijam już kiepską chińską cynę bezołowiową, która jest jedynym metalem trzymającym zaciski na płytce.
    Moja Anet (gdzieś już o tym pisałem) przeszła dość poważne modyfikacje zanim elektronika została zmontowana przy składaniu drukarki.
    Wymieniłem między innymi cynę na wszystkich punktach lutowniczych na płycie głównej drukarki, zasilacza. Wszystkie przewody są zakończone co najmniej tulejkami, albo chociaż pocynowane… Drukarka pracuje 20/24/6 od dwóch miesięcy. Nie ma z nią żadnych problemów. Nawet nie pamiętam kiedy stół był poziomowany, od czasu do czasu przetrę prowadnice i śruby z kurzu i smaruję delikatnym filmem ze zwykłego smaru maszynowego. Raz na tydzień odkurzam płytę główną, wentylatory, zasilacz…
    Nic się z Anetką nie dzieje…

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji.

Masz uwagi?