Belka oświetleniowa do altany ze starego rycmonu

Belka oświetleniowa do altany ze starego rycmonu

                   Od dłuższego czasu myślałem nad odpowiednim oświetleniem do altany. Zarówno chodziło mi o przyjemne światło jak i formę czyli sam powiedzmy „żyrandol”. Do tej pory w altanie zamontowana była lampa z diodami LED, która niezbyt pasowała do otoczenia drewnianej altany i dawała takie „warsztatowe” światło. Mieszkam na wsi, zatem w budynkach gospodarczych pozostało wiele sprzętu i przedmiotów z minionej ery rolniczej. Tak odnalazłem stary rycmon. Na pierwszy rzut oka to tylko drewniana belka z okuciami. W rzeczywistości to drewniany element wozu konnego – przednia belka obrotowa z otworami po bokach do montowania kłonic. Taki wóz służył do transportu drewna z lasu. Po wstępnych oględzinach stwierdziłem że drewno mimo upływu wielu lat zachowało się całkiem dobrze a metalowe elementy są tylko lekko podrdzewiałe i da się je uratować. W tym właśnie momencie wpadłem na pomysł żeby zaadoptować ten przedmiot jako belkę oświetleniową do altany.

                   Zabrałem się do pracy. Najpierw musiałem uporać się z zardzewiałymi śrubami okuć i „uszów”. Udało mi się odkręcić tylko śruby od pierwszego i drugiego ucha. Mimo użycia różnej chemii poddałem się i śruby od okuć odciąłem szlifierką kątową. Potem zabrałem się za usuwanie rdzy z metalowych elementów przy pomocy papierów ściernych i odrdzewiacza. Całość pokryłem czarnym matem. Belka pod spodem była spękana, dlatego dołożyłem od siebie tzw. kosztele czyli klamry spinające i mające na celu zapobiegniecie dalszemu pękaniu/rozsychaniu się drewna, pomalowane także na czarny mat. Następnie zabrałem się za oczyszczenie starej belki, użyłem do tego tarczy ze szczotką drucianą założoną na szlifierkę kątową. Tym sposobem drewno nabrało pierwotnej barwy co widać na załączonym zdjęciu. Potem jeszcze całość przeszlifowałem papierem ściernym 120 i 320 tak by nadać gładkości. Teraz nadszedł czas na olejowanie, przed tym odmuchałem belkę sprężonym powietrzem i zebrałem kurz bawełnianą szmatką. Użyłem tu rozcieńczonego oleju tungowego, nakładałem pędzlem dwie warstwy za każdym razem nadmiar usuwając szmatką . Olej nadał belce piękny kolor i zabezpieczył drewno. Kiedy belka wyschła zamontowałem „uszy”, okucia oraz kosztele.

                 Belkę chciałem zawiesić na łańcuchu, znalazłem taki gdzieś w schowku ale był pokryty rdzą, zastosowałem kąpiel w odrdzewiaczu i wyszedł jak nowy. Potem zrobiłem przymiarkę w altanie, jeszcze bez całej instalacji elektrycznej, po to by dopasować długości łańcuchów. Cała belka zawisła na dwóch śrubach przykręconych do desek więźby dachowej altanki. Do łączeń użyłem szekli przy uszach i karabińczyków przy śrubach. Następnie całość zdemontowałem i zabrałem się do montażu oprawek i kabli. Przed tym jeszcze pomalowałem na czarny mat wspomniany łańcuch, 3 metalowe oprawki, szekle, karabińczyki i nakrętki. Pierwszym krokiem było wywiercenie otworów w belce, wiertło musiało być na tyle długie by przejść na wylot. Potem przepuściłem kable przez otwory i zamontowałem oprawki, połączyłem to równolegle z użyciem kostki do łączenia przewodów. Belka w końcu zawisła na swoim miejscu. Po tym do zrobienia została już tylko kosmetyka tj. okręciłem kostki taśmą izolacyjną a kable przytwierdziłem do belki plastikowymi paskami z gwoździkami, kabel przytwierdziłem do łańcucha na trytki i dalej poprowadziłem bo belkach altanki do włącznika. Wkręciłem żarówki i gotowe!

Jak widać warto wskrzeszać stare przedmioty i adaptować je we współczesnych czasach. Dlatego należy pomyśleć dwa razy zanim czegoś będziemy chcieli się pozbyć.

Użyte narzędzia:

  • tarcza ze szczotką drucianą na szlifierkę kątową
  • szlifierka kątowa
  • szlifierka do papieru ściernego
  • papiery ścierne gradacji 120, 320
  • taśma izolacyjna
  • scyzoryk
  • długie wiertło 8, o długości co najmniej 20 cm
  • wiertarka
  • pędzel
  • bawełniana szmatka

Użyte materiały ( z ceną):

  • żarówki edisona 3 szt. -10,50 zł za szt. (razem 31,50 zł)
  • oprawki do żarówek 3 szt. – 8 zł za szt. (razem 24 zł)
  • kabel dwużyłowy czarny okrągły 7m – około 18 zł
  • kostka do łączenia kabli – 2,50 zł
  • szekle 2 szt. (razem 3 zł)
  • karabińczyki 2 szt. (razem 2,20 zł)
  • pręt gwintowany – 2 zł
  • Spray czarny mat – 11zł
  • odrdzewiacz – 7 zł (do odrdzewienia łańcucha, ale będzie go można jeszcze wykorzystać do innych rzeczy)
  • olej tungowy 1L – 55 zł ( musiałem kupić bo mi się już skończył, do tego zużyłem około 250ml więc starczy jeszcze na wiele projektów)
  • rozcieńczalnik do oleju 1L – 8 zł
  • włącznik światła – 3,50 zł
  • obejmy do kabla opakowanie – 2,30 zł
  • łańcuch około 2,5m – tego akurat nie musiałem kupować, wystarczyło tylko pozbyć się rdzy
  • kosztele 2 szt. – do zapobiegnięcia rozsychania się drewna, to też miałem z rozbiórki innych drewnianych przedmiotów

 

Dokumentacja foto z prac nad belką:

Belka znaleziona w budynku gospodarczym – nikomu już niepotrzebna 

znaleziony rycmon, tak wyglądał na początku

Odkręcone elementy pomalowałem na czarny mat

Odkręcone elementy pomalowałem na czarny mat

Różnice po oczyszczeniu belki i po nałożeniu pierwszej warstwy oleju

różnice po oczyszczeniu połowy, całości i po nałożeniu pierwszej warstwy oleju

Porównanie belki przed renowacją i po

Tutaj porównanie z założonymi metalowymi elementami

Wstawiłem kosztele aby zapobiec dalszemu rozsychaniu 

Znaleziony łańcuch po kąpieli w odrdewiaczu

Przymiarka jeszcze bez instalacji elektrycznej by dopasować długość łancuchów

Pomalowane detale

Montaż oprawek i okablowania

Tzw. „kosmetyka” po założeniu belki na swoje miejsce

Próba generalna jeszcze za dnia

A tak prezentuje się wieczorem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ocena: 5/5 (głosów: 9)
Kammar24.pl - patron działu Drewno

Podobne posty

4 komentarzy do “Belka oświetleniowa do altany ze starego rycmonu

  • Uwielbiam takie klimaty, stare przedmioty z duszą. Przyznam że jeszcze kilkanaście lat temu postąpił bym tak jak Ty, metalowe elementy pomalował bym na czarno – dzisiaj wyglądało by to całkiem inaczej, pozostawił bym na wszystkim szlachetną rdzę zabezpieczając ją jedynie bezbarwnym lakierem, ale tak też jest fajnie. Męczą mnie troszkę te czarne oprawki, fajniej by wyglądały takie mosiężne z porcelankami i przewody w bawełnianej otulinie – ale rozumiem że miały pasować do całości, zresztą o gustach się nie dyskutuje… W sumie bardzo fajny żyrandol i kawał prawdziwego majsterkowania – oczywiście daję zasłużone 5*

    Odpowiedz

Odpowiedz

anuluj

Nie przegap nowych projektów!

Zapisując się na nasz Newsletter będziesz miał pewność, że nie przegapisz żadnego nowego projektu opublikowanego w Majsterkowie!

Od teraz nie przegapisz żadnego projektu!

Masz uwagi?