Domek dla dzieci z piaskownicą

Domek dla dzieci z piaskownicą

Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie zbudowanie domku dla dzieci na działce. Ideałem byłby domek na drzewie. Niestety, z powodu braku drzewa powstał inny pomysł.

ETAP I – Projektowanie

Pomysł polegał na zbudowaniu platformy, która w swej dolnej części będzie zawierała piaskownicę, zaś u góry będzie domek wraz z tarasem. W ruch poszedł mój ulubiony program do projektowania jak robię coś w drewnie, czyli SketchUp. Kilka ruchów myszką i powstał rysunek szkieletu platformy.

Dzięki niemu mogłem zamówić odpowiednie kantówki w tartaku.

Co miesiąc do wygrania nagrody o wartości 600 zł!

ETAP II – Budowa

Platforma

Po zamówieniu kantówki 90×90 (w lokalnym tartaku) i przewiezieniu na miejsce, zaczęła się przygoda.

Pierwszy krok to oczywiści docięcie długich elementów na interesujące mnie odcinki.

Przy okazji widać w tle ażurowy blat, który akurat w tym czasie sklejałem a jego opis zamieściłem tutaj, zresztą kozły też opisałem tutaj (i cały czas sprawują się wyśmienicie).

Następnie nawierciłem otwory tak, aby zastosowane później przeze mnie wkręty ciesielskie nie przeszkadzały kolejnej warstwie.

Końcówki pomalowałem celem zabezpieczenia drewna.

Jak materiał sechł ja udałem się do miejsca planowanego osadzenia

i chwilę później (czyli niespełna godzinkę) kotwy zostały wbite.

Zaczynam składać dolny szkielet. Najpierw wkrętami ciesielskimi połączyłem nogi z długą belką (po dwa wkręty na nogę).

Następnie przymocowałem belki poziome.

One również zostały przykręcone wkrętami ciesielskimi.Trzy belki, pod którymi znajdują się bezpośrednio nogi konstrukcji, zostały przykręcone jednym wkrętem o długości 160mm i jednym o długości 240mm. Pozostałe belki przykręciłem dwoma wkrętami ciesielskimi 160mm (po dwa na każdy koniec).

Po zmontowaniu całości szkielet konstrukcji pomalowałem.

Główny szkielet zrobiony, pora na podłogę (lub sufit zależy z której strony na to spojrzeć). Ponowna wycieczka do tartaku po odbiór deski tarasowej oraz po kantówkę 60×60, której później użyję na konstrukcję domku.

Ponieważ zjechałem późnym popołudniem tego dnia więc nie pozostało mi nic innego, jak wszystkie deski pomalować, tak żeby następnego dnia można ja było już instalować i docinać.

Wszystkie dechy wywlokłem z samochodu i rozłożyłem.

Malowanie rozpoczęte.

i malowanie

Użyta lazura szybko schnie, więc szybciutko pomalowałem jeszcze drugą stronę.

Trzy godziny później… ufff zrobione.

Następnego dnia rano… Deski pomalowane, czyli można zacząć montaż.

 

Dwieście (200) wkrętów tarasowych później było po wszystkim. 

Piaskownica

Zabrałem się więc za budowę piaskownicy.

Z kawałków deski tarasowej poskładałem panele, które będę zarówno zewnętrznymi jak i wewnętrznymi ściankami piaskownicy.

Dzieci już zaanektowały przyszłe miejsce piaskownicowe :)

Ścianki wewnętrzne.

I góra.

Dzieci służyły swoją profesjonalną pomocą wraz ze swoim zapleczem sprzętowym (bo tata tylko z wkrętarką i piłą się kręcił a tu proszę: stół warsztatowy, imadło, ścisk, kątownik i wiele innych niezbędnych narzędzi).

Jeszcze tylko pokrywy i konstrukcja piaskownicy zrobiona.

Zapomniałem wykonać otwory na ręce, coby te pokrywy dało się podnieść. Szybko naprawiłem to przeoczenie.

Przy okazji sfrezowałem krawędzie „górnego pokładu”.

Na koniec pomalowałem wszystko.

Pora, żeby w piaskownicy pojawił się piasek. Najpierw lekkie pogłębienie (właściwie to usunięcie trawy).

Warstwa agrowłókniny,

która została „przybita”.

Sypiemy piach.

Na koniec dociąłem włókninę, tak, żeby nie wystawała.

Obraz dopełniły wrzucone zabawki i inne wyposażenie piaskownicowe.

Chwilę później…

Szkielet domku

Teraz trzeba zakasać rękawy do budowy górnego domku.

Zakupioną wcześniej kantówkę 60×60 pomalowałem.

Przyszedł też „inspektor” odebrać ten etap pracy.

Następnego dnia, jak już wszystko wyschło przystąpiłem do cięcia.

Ja rozstawiłem swoje stanowisko z ukośnicą…

dzieci rozstawiły swoje stanowisko

i zaczęło się ciecie materiału.

Po docięciu pomalowałem końcówki.

Z tych odcinków zacząłem budowę szkieletu domku. Najpierw wszystkie ściany. Każda jako prosta ramka poskręcana długimi wkrętami.

Wytrasowanie miejsca na drzwi i okna.

Jak już szkielet wszystkich ścian został wykonany zestawiłem domek „na sucho” spinając konstrukcję ściskami.

Przymierzyłem się następnie do konstrukcji dachu. Najpierw z długimi belkami, żeby określić ich docelową długość.

A następnie dociąłem na interesujące mnie kawałki.

Szczytowe belki zostały połączone na zakładkę, tak żeby po złożeniu były cały czas w jednej linii. Zakładkę zrobiłem poprzez nacięcie piłą tarczową nastawioną na cięcie do pewnej głębokości (połowa grubości belki) kilku-kilkunastu prostych cięć w miejscu gdzie chciałem usunąć materiał.

Następnie młotkiem wybiłem takie cienkie kawałki.

Tak otrzymaną powierzchnię zgrubnie oczyściłem a następnie pomalowałem.

Belki dachu łączą się pod kątem 90° więc wstawiłem kątownik między belki

i skręciłem.

Szkielet dachu na szkielecie domku przedstawia się następująco.

Następnie całą tą konstrukcję ścianka po ściance przeniosłem na zbudowaną wcześniej platformę.

Szkielet poskręcałem ze sobą oraz do platformy. Nadszedł czas na obicie.

Ściany i dach

Drogą kupna nabyłem podbitkę. Cztery paczki po sześć sztuk każda. Długość jednej deski to 4,8m. Jeszcze nigdy nie wiozłem nic tak długiego samochodem.

Na szczęście do przejechania miałem tylko 7 km.

Zacząłem od pomalowania podbitki od strony wewnętrznej. Stronę zewnętrzną pomaluję jak już to zainstaluję na konstrukcji.

Oczywiście miałem pomoc (przy ostatnich dwóch deskach).

Ponownie ukośnica poszła w ruch, jednak tym razem ze względu na długość materiału (4,8m) oraz faktu, że podbitka jest bardzo giętka (grubość to 14mm) stanowisko do cięcia było posadowione bezpośrednio na trawie.

Robota w sumie banalna. Mierzenie, docięcie a następnie przykręcanie wszystkiego ze sobą.

Na koniec jak zwykle pomalowałem wszystko z zewnątrz.

Schody

Pora na budowę schodów. Bo wchodzenie po drabinie jest trochę uciążliwe.

Zostało mi kilka kawałków deski tarasowej i to z niej postanowiłem zbudować schody.

Na kątowniku budowlanym zaznaczyłem szerokość stopni oraz wysokość między stopniami.

Wymiary te przeniosłem następnie na dwie długie deski tarasowe, które staną się bokami schodów.

Następnie przyciąłem stopnie.

I rozpocząłem montaż.

Najpierw trzy wkręty z boku.

Następnie kątownik z przodu każdego stopnia.

Na szczycie schodów do ostatniego stopnia przymocowałem pionową deskę, która posłuży do przytwierdzenie stopni do konstrukcji domku.

Barierka

Pora zrobić barierki, które otoczą powstały taras. Z budowy dolnej konstrukcji zostały mi kawałki kantówki 90×90 i to z niej postanowiłem wykonać główne słupki.

Najpierw dociąłem je na odpowiednią długość.

Następnie zaznaczyłem gdzie usunąć fragment materiału.

I cięcie przy cięciu

a następnie usunięcie zbędnego materiału.

Przymiarka na sucho stworzonych słupków.

Krawędzie zostały sfrezowane,

i oczywiście pomalowane.

Dodatkowo przemalowałem dwa kawałki, który został mi po docięciu słupków na długość.

Ich zadaniem jest wypełnienie miejsca gdzie będzie przykręcany słupek a nie ma tam materiału.

Kawałki te zostały przykręcone czterema długimi wkrętami.

Słupki zostały przykręcone przy użyciu wkrętów ciesielskich (jeżeli dobrze pamiętam w rozmiarze 8×140). Później dodałem jeszcze jedne wkręt (8×180)poprowadzony pod kątem umiejscowiony jakieś 5 cm wyżej od tego, ale niestety nie mam zdjęcia.

Słupki zamontowane.

Pora na poręcz, która powstała z pozostałości deski tarasowej.

Z ostatniego długiego kawałki kantówki 90×90 wykonałem poprzeczne belki, do których będą przymocowane sztachetki.

Belkę rozciąłem na mniej więcej wymiar 43×43.

Przeszlifowałem.

Dociąłem na konkretne odcinki i zamocowałem do słupków.

Sztachetki wykonałem z pozostałości kantówki 60×60, z której budowałem konstrukcję domku.

Rozciąłem je na pół.

Przeszlifowałem i sfrezowałem krawędzie.

i oczywiście pomalowałem ;-) 

Jak lekko przeschły przekręciłem je na miejsce.

Uff, główna konstrukcja zrobiona. Pora na okna i inne prace wykończeniowe.

Najpierw zamknąłem ściany (te trójkąty).

Okna

Zostały mi jeszcze skrawki deski tarasowej i to z niej wykonałem ramki okien.

Najpierw zwęziłem je do ok. 4 cm.

Potem dociąłem na odpowiednią długość. Syn przyszedł ze swoimi narzędziami mi pomóc.

Po docięciu, złożyłem okna na sucho.

Połączyłem je na wkręty i ramki gotowe.

Szybki zostały wykonane z pleksy, której kawałek akurat walał się na działce po jakiś pracach.

Szybkie docięcie i „szyby” już są.

Sfrezowałem krawędzie ramek, zarówno na zewnątrz,

ja i wewnątrz.

Docięte „szybki” chciałem osadzić w tak zrobionych ramkach, więc przy użyciu frezarki z prowadnicą stworzyłem odpowiednie wpusty.

Silikon dookoła i kilka wkrętów – okna gotowe.

Zanim przystąpiłem do montażu okien, zauważyłem, że podbitka lekko wystaje przy górnej krawędzi otworu okiennego.

Musiałem to ściąć.

Dwie minuty później było po wszystkim.

Pora na montaż zawiasów do ramek.

I komplet gotowy.

Ale okna nie zamykają się, ups.

Musiałem wpuścić zawiasy w ramę.

Osiem wcięć później wszystko już pasowało i okna działają tak jak powinny.

Zostało mi wykonanie ramki wewnętrznej, która uchroni okna przed wepchnięciem ich do środka. Dociąłem kilka prostych odcinków.

Nawierciłem otwory.

I zamontowałem.

Jeszcze tylko uchwyty, które pozwolą przyciągną okno. Znalazłem więc kawałek okrągłej listewki i dociąłem na krótki kawałki.

Następnie przewierciłem na wylot.

I takie zamontowałem do okien.

Zostały jeszcze zasuwki, które pozwolą na zamknięcie okien.

Gotowe.

Podsumowanie

Budowa, choć nie została przeprowadzona w ciągu jednego  sezonu wakacyjnego, w sumie zajęła jakieś 12 dni.

Narzędzia głównie używane, to jak było wdać na zdjęciach:

  • wiertarko-wkrętarka,
  • wkrętarka udarowe,
  • piła tarczowa,
  • piła stołowa,
  • szlifierka mimośrodowa,
  • frezarka,
  • kątownik,
  • ołówek stolarski.

Takie ogólne podsumowanie materiałów jakie zostały użyte:

  • kantówka 90x90mm,
  • kantówka 60x60mm,
  • podbitka 14x110x4800mm,
  • deska tarasowa 28x120x2600mm,
  • wkręty tarasowe,
  • wkręty ciesielskie,
  • wkręty uniwersalne,
  • zawiasy,
  • zasuwki.

Mam nadzieję, ze nie odstraszył Was długi artykuł, ale starałem się wstawić dużo zdjęć, bo to one najlepiej ilustrują co i jak zostało wykonane.

Ocena: 5/5 (głosów: 16)
Kammar24.pl - patron działu Drewno

Podobne posty

7 komentarzy do “Domek dla dzieci z piaskownicą

  • ciekawy projekt ale kosztował troszkę…. ja tez buduje domek ale materiały mam zdobyczne,…

    1. podłoga – Deski z palet uniwersalnych małych i dużych (nie z EURO) podłoga
    2. wykończenie środka i dach – sklejka ze szkrzyń po sprzęcie elektronicznym – mam poddostatkiem z pracy (przetrwały podróż 3. morską z chin to przetrwają i w pl)
    3. szkielet podłogi i ścian – kantówki różne od kolegi z rozbiórki starej chaty,

    Nogi – to niestety musiałem zakupić w tartaku 6 szt belek 5 x 10 – 2m (ok. 50zł)
    4. ściany zewnątrz – pochodzą ze starej altany ogrodowej juz zakoserwowanej na brązowo koszt: Butelka Jasia:-)

    1. wkręty 40 lub 50mm oraz 80/90 mm część z pozostałości instalacyjnych część dokupiłem..

    6 najbardziej kosztowny jest napój chodząco-motywujący – poszły 4 skrzynki:-) i jeszcze chyba z jedna pójdzie.

    jak skończe to wstawie efekt końcowy bo nie pomyślałem aby robić fotki z produkcji

    Odpowiedz
    • Szacunkowo to bym określił w okolicach 2-2,5 tyś.
      Koszty były rozłożone na przestrzeni w sumie trzech lat.
      Pomysł i pierwsze rysunki powstały w 2014r, z zamiarem, że w 2015 rozpocznę budowę. Niestety, budowa, z przyczyn niezależnych, rozpoczęła się rok później (powstał podest z piaskownicą) i dopiero w tym roku dobudowałem górę.

      Odpowiedz
  • Bardzo ładny projekt i wykonanie, posiłkując się dokładnymi zdjęciami chcę skopiować Pańską „budowlę”, choć chciałbym dodać z drugiej strony tarasu zjeżdżalnię plastikową.
    Pogratulować solidności i schludności wykonania domku.

    Odpowiedz
  • Ja jak u siebie budowałem domek to wykorzystywałem połączenia stolarskie – żeby było bardziej stabilnie … Tu niestety u ciebie jest różnie :)

    Dodatkowo wkręty powinieneś chować w drewnie – ładniej by wyglądało …

    Odpowiedz

Odpowiedz

anuluj

Nie przegap nowych projektów!

Zapisując się na nasz Newsletter będziesz miał pewność, że nie przegapisz żadnego nowego projektu opublikowanego w Majsterkowie!

Od teraz nie przegapisz żadnego projektu!

Masz uwagi?