Renowacja płotu

Renowacja płotu

W życiu każdego majsterkowicza bywają takie dni, w które trzeba odłożyć na bok najróżniejsze wynalazki, nad którymi aktualnie się pracuje, i zabrać się za nieco nudniejsze prace konserwatorskie w domu. Mi właśnie dzisiaj trafił się taki dzień, w którym zabrałem się za odnawianie płotu przed domem.

Co prawda miałem to zrobić już na wiosnę, ale ciągle było albo zbyt deszczowo, albo zbyt gorąco. Na pewno wiecie jak to jest :D

Oczyszczanie płotu z korozji

Płot był już w naprawdę opłakanym stanie i dosyć mocno zaczął się zaprzyjaźniać ze swoją rudą przyjaciółką:

Korozja na płocie

Co miesiąc do wygrania nagrody o wartości 350 zł!

Rdza na płocie

Jak sami widzicie, wesoło nie było. Przed malowaniem musiałem przywdziać okulary ochronne i powalczyć nieco z tą rudą bestią :D Z papierem ściernym w dłoni ta walka byłaby zdecydowanie nierówna. Na szczęście miałem do dyspozycji nową broń – dyski 3M Scotch-Brite. Muszę się tylko przyznać, że nigdy wcześniej nie miałem czegoś takiego w dłoni, ale wg opisu powinno idealnie nadać się do tej walki, bo jest miękkie i dużo trwalsze od papieru ściernego.

Krążek 3M Scotch-Brite™

Nie wiem z czego to jest wykonane, ale z korozją walczyło bardzo dzielnie. Mam tylko jedną uwagę – jeżeli macie szlifierkę z regulacją obrotów, to możecie je nieco przykręcić. Moja szlifierka (także 3M) ma regulację, więc leciałem na około 9000 obrotów na minutę. Rdza schodziła równie szybko, a sprzęt pracował dużo ciszej :)

Oczyszczanie płotu z korozji

Oczyszczanie płotu

Walka była czysta i przyjemna nie tylko na płaskich powierzchniach, ale także na krawędziach:

Oczyszczanie płotu z korozji

A tak mniej więcej wygląda różnica między powierzchnią nieoczyszczoną, a oczyszczoną:

Oczyszczony płot

Jest naprawdę cacy! Te dyski usunęły rudą, nie zdzierając jednocześnie prawie wcale samego materiału:

Oczyszczony płot

Przygotowanie powierzchni do malowania

Po oczyszczeniu całego płotu musimy się pozbyć pyłu, który się osadził w czasie szlifowania. Można zrobić to np. miotełką, lub o wiele szybciej kompresorem :)

Oczyszczanie płotu po szlifowaniu

Następnie przecieramy jeszcze cały płot szmatką zamoczoną w wodzie z odrobiną detergentu, żeby pozbyć się resztek pyłu i odtłuścić całą powierzchnię:

Mycie płotu detergentem

Malowanie płotu

Na koniec pozostaje już tylko całość pomalować. Technika jest dowolna – możemy malować natryskowo, wałkiem lub pędzlem. Najlepiej przed malowaniem przeczytać etykietę na puszce z farbą, bo np. nie każda farba nadaje się do malowania natryskowego. Akurat moja się nie nadawała (a miałem stare zapasy, które chciałem zużyć), więc zdecydowałem się na wałek z gąbki.

Malowanie płotu

Malowanie płotu

Malowanie płotu

Farba w kolorze brązowym-młotkowym bardzo ładnie się prezentuje (szczególnie w porównaniu do starego koloru:)

Malowanie płotu

Pamiętajcie, żeby na czas malowania podłożyć coś pod płot. Szkoda, żeby farba chlapiąca z wałka zabrudziła jakiś murek, lub chodnik.

Malowanie płotu

Kilkanaście minut roboty i gotowe :D

Pomalowany płot

Pomalowany płot

W zależności od farby, może być konieczne położenie większej ilości warstw. W moim przypadku producent zaleca nałożenie minimum dwóch warstw. Co ciekawe – drugą warstwę można kłaść przed upływem 3 godzin, lub dopiero po… 6 tygodniach! :) Nie wnikam dlaczego akurat tak, ale jak chcemy mieć pewność, że farba zabezpieczy płot na dłużej, to lepiej się do tego zastosować :)

Jak widzicie, taka renowacja płotu nie jest pracą szczególnie skomplikowaną. Wystarczy znaleźć odrobinę chęci i kilka godzin wolnego czasu. Dla większości z Was to wszystko jest pewnie oczywiste, ale przeglądając statystyki widzę, że dosyć dużo osób trafia do Majsterkowa szukając właśnie takich porad :)

I żeby nie było, że jakoś cichaczem chcę Was namawiać na produkty 3M. Korozję równie dobrze możecie usunąć papierem ściernym. Ba – do usunięcia tych odłażących fragmentów skorodowanego metalu wystarczy zwykła druciana szczotka. Daję Wam jednak słowo harcerza, że z tymi dyskami pracowało się naprawdę fajnie. I nie ma tutaj też znaczenia to, że sprzęt do pracy dostarczyła mi firma 3M :) Jest to po prostu takie moje małe „odkrycie roku”, które już na stałe zagości w Majsterkowym warsztacie :) Szkoda tylko, że nie ma tych dysków w żadnym z marketów budowlanych w Zielonej Górze…

Pozdrawiam serdecznie!

Ocena: 4.45/5 (głosów: 42)
SUPLA.ORG - patron działu Majsterkowanie

Podobne posty

60 komentarzy do “Renowacja płotu

  • Ostatnio ze szwagrem (ma warsztat lakierniczy) czyściliśmy nadkola tymi dyskami i też fajnie wyszło – lakier z korozją ściągnięty, a blacha nienaruszona :)

    Odpowiedz
  • Ja robiłem malowanie płotu znacznie mniej pracochłonną metodą.
    Szczotka druciana – żeby odpadło co ma odpaść, ale bez większego przykładania się.
    Farba Corina jako podkład – można malować prosto na rdzę. Później zwykłą olejną po wierzchu.
    Co prawda w moim przypadku robota była logistycznie trochę trudniejsza, bo jest siatka i słupki są z jakichś dziwnych profili z odzysku w przekroju coś na kształt litery U – może jakieś odpady ze słupów telefonicznych, czy coś takiego.

    Odpowiedz
  • Przede wszystkim zazdroszczę prostego płotu do malowania. Ja niestety mam dużo bardziej udziwniony – powykręcany z ozdobnikami (po poprzednich właścicielach).

    Mój sposób na płot:
    – czyszczenie szlifierką (noname) z papierem ściernym lub wiertarką (nie pamiętam marki) ze szczotką drucianą miejsc, w których wyłazi rdza
    – „malowanie” fosolem (kwas fosforowy) w miejscach gdzie są jakieś resztki rdzy
    – malowanie farbą podkładową w miejscach, które były ruszane
    – malowanie farbą chlorkauczukową dwa razy

    Pracochłonne ale skuteczne (odpukać, na razie).

    Odpowiedz
    • Jakiś czas temu malowałem trochę bardziej złożony płot (ale bez jakichś specjalnych udziwnień) u mojej Teściowej: http://goo.gl/RHd1C3. Natryskowo poszło w kilka chwil :D

      A co do drucianych szczotek do wiertarek – kupujesz szczotki jakiejś konkretnej firmy? Kiedyś kupiłem w Castoramie najtańszą szczotkę z której dosłownie w ciągu 5 minut powypadały prawie wszystkie druty :/ Trochę się wtedy zraziłem i więcej takich szczotek nie kupowałem.

      Odpowiedz
      • Może jakieś wskazówki o malowaniu natryskowym? Farba z rozpuszczalnikiem, jaka konsystencja itp? Od góry do dołu itp? Jak się reguluje w pistolecie to wszystko :)

        Odpowiedz
        • Za sobą mam dopiero jedno malowanie natryskowe, więc chyba nie mam kompetencji, żeby udzielać rad ;) Wiem jedynie, że niektórych farb nie można rozcieńczać (tego mojego Hammerite nie mogłem, dlatego malowałem wałkiem). Wcześniej, malując płot u Teściowej, kupiłem po prostu farbę, którą można było wlać od razu do pistoletu bez żadnego kombinowania (przy okazji była dużo tańsza:)

          Odpowiedz
      • Szczotki kupiłem bezfirmowe za jakieś śmieszne grosze. Nic im nie powypadało, choć trzeba przyznać, że dość szybko się stępiły, bo straciły dużo ze swojej początkowej skuteczności. Ale ja malowałem niewielki odcinek płotu. Plusem małej szczotki przy „udziwnionym” płocie jest to, że łatwiej dostać się do zakamarków….

        Odpowiedz
  • Ładnie wyszło :) I cieszę się, że wreszcie pojawił się jakiś poradnik dla ludzi, a nie w kółko to adruino i inne dziwne wynalazki :P:P

    Odpowiedz
  • eee….. Czyszczenie kwadratowej rury i proste odcinki to pikuś. Pokaż jak to się sprawuje np. na bramie kutej gdzie jest pełno wygibasów i trudnych podejść.

    Odpowiedz
  • Strasznie nie lubię, gdy ktoś próbuje mi coś zarzucać nie mając pełnego obrazu sytuacji, dlatego zrobiłem małą czystkę w komentarzach. Z resztą pisałem już o tym w samym regulaminie komentowania, że nie pozwolę sobie na wmawianie mi kryptoreklamy :)

    Nie jestem jednak zwolennikiem cenzury, dlatego zrobiłem zrzut wszystkich komentarzy, które ciekawscy mogą sobie poczytać tutaj.

    A teraz po raz ostatni wyjaśnię – to, że na zdjęciach pojawiła się szlifierka 3M, wcale nie oznacza, że post został zasponsorowany przez tą firmę. Od samych początków Majsterkowa powtarzałem, że postów sponsorowanych tutaj nigdy nie będzie i dalej to zdanie podtrzymuję. Jasne – firma może zasponsorować sprzęt, ale nie ma to żadnego związku ze sponsorowaniem postów. Mimo wszystko, jak wykorzystuję w postach sprzęt otrzymany od którejś z firm, zawsze uczciwie wspominam o tym w tekście, bo nie lubię wciskać kitu.

    Myślę, że cała ta dyskusja powstała głównie dlatego, że nie zauważyliście różnicy między sponsorowaniem sprzętu a postami sponsorowanymi (pisanymi pod dyktando firmy).

    To samo tyczy się całego działu testy – tam także w większości znajdują się testy sprzętów nadesłanych przez różne firmy. Ale czy to znaczy, że test przebiega jakoś inaczej? Nie – dalej jest to mój subiektywny test danego narzędzia. A dlaczego testuję narzędzia tylko kilku marek? Bo większość firm, z którymi rozmawiałem, zgadzało się podesłać narzędzia pod warunkiem, że test będzie „pozytywny”. Dla mnie jest to warunek nieakceptowalny, bo nawet jak bym opatrzył taki test napisem „post sponsorowany”, to nadal by on był nic nie warty, a ja bym czuł, że tylko straciłem czas.

    W Waszych komentarzach pojawiły się nawiązania do sportowców, którzy nie wstydzą się tego, że mają sponsorów. Widzieliście kiedyś Małysza lecącego z transparentem „narty zasponsorował mi RedBull”? Nie. Małysz zakłada koszulkę z logiem RedBull i dalej robi swoje. I ja robię dokładnie tak samo – biorę w łapki sprzęt otrzymany od firmy, realizuję projekt, który siedzi mi w głowie. Z dobrej woli zawsze wspomnę w tekście, że użyłem sprzętu otrzymanego od firmy. Chociaż naprawdę nie musiałbym tego robić, bo to nie ma najmniejszego znaczenia przy realizacji projektu, czy użyłem sprzętu od 3M, czy sam go sobie kupiłem, czy dostałem od Teściowej na urodziny (przy okazji – serdecznie pozdrawiam!).

    Jeżeli macie jeszcze jakieś wątpliwości, gorąco zachęcam do kontaktu. Możemy nawet razem wyskoczyć na piwko (czy jakiegoś tymbarka) i na spokojnie pogadać :)

    I mam nadzieję, że to zakończy tą całą jałową dyskusję :)

    Odpowiedz
    • Widzisz. Tak się ostatnio porobiło, że w sieci jest b. dużo nieobiektywnego zachwalania/testowania sprzętu, w skrócie kryptoreklamy. Ludzie już to zauważyli i dlatego patrzą krytycznie jeśli ktoś wspomina jakąś markę, jej zalety, a niby obiektywnie przedstawione wady minimalizuje (np. kolor mu się nie podoba :)) Nie mam na myśli akurat Twojego testu.

      Trudno jest znaleźć prawdziwy obiektywny test. Osobiście jako dobry przykład podałbym recenzje noży/multitooli na knives.pl – różni testerzy, różne sprzęty, różne testy – często destrukcyjne. Ponieważ testy kosztują, to testowany sprzęt powinien pochodzić od sponsora. Ale nie ma pomiłuj – jeśli okaże się szitem to trzeba to pokazać ludziom. Szczerość jest doceniana ale może być ryzykowna, patrz przypadek Sądołowa. Summa summarum opłaca się.

      Odpowiedz
      • Wiem. Wiem o tym doskonale, bo sam to zauważam na innych blogach i też mnie to denerwuje. Jednak ja nigdy nie dałem czytelnikom powodów do wątpienia w moje testy :) W tym multimetrze YATO jest kiepski wyświetlacz i bez owijania w bawełnę o tym napisałem.

        A jeżeli chodzi o Sokołów, to sprawa wygląda trochę inaczej. Jak najbardziej można krytykować produkty. Piotrek po prostu nieco przesadził z tym gadaniem „gwarantuję Wam, że jak to zjecie, to zaczniecie świecić”. Było to jawne kłamstwo, które firma odebrała jako oczernianie. Oczywiście mogli tą sprawę załatwić 100 razy lepiej – nie przeczę. Jednak mieli też prawo bronić się przed oczernianiem i psuciem wizerunku w sądzie. Krytykować wolno – ale szczerze i rzeczowo. Jak ja bym napisał, że od używania wkrętaka firmy X na pewno będziesz miał żylaki i umrzesz, to to też by było tanie kłamstwo, a nie krytyka ;)

        Odpowiedz
    • Ponieważ dość często oceniasz/testujesz/wykorzystujesz jakiś sprzęt to proponuję, żebyś po prostu zrobił coś w stylu polityki sponsorowania testów, w której opiszesz to, o czym piszesz wyżej. I linkował do niej z postów z wykorzystaniem sponsorowanych narzędzi (np. na końcu wpisu „to a to narzędzie sponsorowała firma … zasady oceny [link]” ). Z https://majsterkowo.pl/reklama-na-blogu/#lokowanie-produktu także link w to samo miejsce. Będzie wszystko jasne.

      Nawiasem, w opisie lokowania nie jest wprost napisane, że zastrzegasz sobie prawo do niezależnej, niekoniecznie pozytywnej oceny.

      BTW jak już coś dostajesz i opisujesz, to prośba – jeśli możesz podawaj od razu orientacyjną cenę. Taki mały ukłon w stronę czytelników, żeby każdy zainteresowany nie tracił czasu na szukanie.

      I jeszcze z okolic psychologii(?): nie wiem czy jesteś świadom, ale rzeczy otrzymane gratis na test zwykle są oceniane lepiej. M. in. z tego powodu firmy chętnie sponsorują testy.

      Odpowiedz
      • Tak – o takiej polityce testowania też ostatnio myślałem. Rozwiałoby to trochę wątpliwości :)

        O cenach postaram się pamiętać. Tzn. ogólnie mam świadomość, że fajnie by było je od razu podawać, ale prawie zawsze wylatuje mi to z głowy w czasie pisania testów ;)

        A jeżeli o psychologię chodzi – dzisiaj tego doświadczyłem w czasie testowania termometru na podczerwień Meec. I mimo tego, że dostałem go do testów za darmo, musiałem go skrytykować. A ostatecznie się okazało, że popełniłem trochę błędów w założeniach testów i gdybym je przeprowadził tak, jak trzeba, to by wszystko wyszło dobrze :D (póki co test ściągnąłem ze strony, żeby na spokojnie przygotować go jeszcze raz:)

        Pozdrawiam!

        Odpowiedz
        • Z tym termometrem, to jednak zostawiłbym/przywrócił stary test w niezmienionej postaci (ew. jakieś skreślenia w tekście) i ew. zrobił kolejny, z wyjaśnieniem, czemu tamten nie był OK i dopiskiem przy starym na końcu/w konkretnych testach, że jest też nowy test. Pozytywnie wpłynie na wiarygodność, a przy usunięciu wpisu, szczególnie jeśli wynik był negatywny, zawsze będzie podejrzenie o stronniczość. Jak spojrzysz z pozycji czytelnika – uzasadnione.

          Odpowiedz
  • niezła robota. mam tylko zawsze jeden problem z malowaniem, otóż kiedy malują drzwi, ściany czy płot zawsze kapie mi farba na podłogę (czy to na płytki czy na beton) i czasem niestety nie da się jej usunąć tak bez śladu. widzę, że ty też tutaj nie używasz żadnego zabezpieczenia. czy rodzaj podłoża uzależnia konieczność jego zabezpieczenia? z płytek i powierzchni gładkich łatwo usunąć taką farbę, ale co np. z betonem? pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Bardzo ładnie wykonana wideo relacja. Mam tylko pytanie czy do odtłuszczania nie lepsza byłaby benzyna ekstrakcyjna? Nie pokrywał ci się płot rdzawym nalotem przez to ze był wyczyszczony do zera i potraktowany wodą?

    Odpowiedz
  • dość czasochłonna praca, ale pewnie się opłaca. ja mam podobny kłopot z bramą i muszę zagonić męża najpierw do przeczytania tego postu a potem wzięcia się za odrdzewianie, żeby jeszcze zdążyć przed zimą :-)

    Odpowiedz
  • Jestem ciekawy czy sama tarcza mocująca jest wytrzymała ,jak kiedyś zabrałem się za oczyszczanie bramy z rdzy to po kilku minutach urwał się trzon mocujący dysk i pozostała cześć bramy szlifowałem ręcznie krążkami które zostały . Do malowania polecam farby 3wjednym LUK-Mal.

    Odpowiedz
  • Wszystko ładnie – piękna prezentacja, fajne fotki, super efekt, tylko zastanawia mnie fakt, o którym już ktoś tu wspomniał – czemu nie użyłeś jakiegokolwiek podkładu? Osobiście używam niedrogiego podkładu antykorozyjnego z marketu: http://www.praktiker.pl/produkt,12861,1056/podklad_antykorozyjny_unikor_c_czerwony_tlenkowy_05_l_mat.html

    i dopiero na to kładę farbę. Kiedyś odnawiałem ogrodzenie w taki sposób jak przedstawiłeś, pomalowałem od razu bez podkładu Hammeritem, ale jakoś strasznie długo się to nie utrzymało. Z podkładem antykorozyjnym jest o wiele lepiej.

    Odpowiedz
  • Witam. Moje pytanie dotyczy płotu a właściwie daszków na płocie. Mam kolor „czerwony” a chciałabym go przemalować tylko nie wiem czy się da ponieważ słyszałam,że nie maluje się takich rzeczy bo będzie odparzać i odchodzić od pierwotnego koloru? Dlatego chciałabym porady fachowca co do przemalowania daszków. Z góry dziękuję.

    Odpowiedz
  • Co do farb trwałości farb niestety nie mogę polecić Hamerita – po pięciu latach zaczyna wyłazić podkład, chociaż farba była nanoszona pędzlem, także te 8 lat jest dość mocno przereklamowane. Dziś próbuję innego producenta, ale obawiam się że będzie podobnie.

    Odpowiedz

Odpowiedz

anuluj

Renowacja płotu

Nie przegap nowych projektów!

Zapisując się na nasz Newsletter będziesz miał pewność, że nie przegapisz żadnego nowego projektu opublikowanego w Majsterkowie!

Od teraz nie przegapisz żadnego projektu!

Masz uwagi?