Gniazdka w warsztacie z dodatkowymi bezpiecznikami

Gniazdka w warsztacie z dodatkowymi bezpiecznikami

W ostatnim poście pokazałem Wam, jak w prosty sposób można sobie zrobić ładne i stosunkowo tanie naścienne wieszaki na wkrętaki. W dzisiejszym poście poruszymy natomiast temat warsztatowej elektryki. W moim starym warsztacie zdecydowanie brakowało mi chociaż jednego gniazdka, które miałoby swoje własne zabezpieczenie. W przypadku jakiegokolwiek zwarcia, czy przeciążenia, zawsze wywalało mi główny bezpiecznik, pod który podpięte są gniazdka z całego parteru, pod które są podpięte między innymi dwa komputery stacjonarne. Chyba sami się domyślacie, jakie to było kłopotliwe ;)

Urządzając nowy warsztat musiałem przewidzieć miejsce na co najmniej cztery gniazdka, które miałyby swoje niezależne zabezpieczenia. Uściślając, zmajstrowałem sobie coś takiego:

Słowem wstępu

W instalacjach domowych najczęściej można spotkać albo bezpieczniki topikowe, albo wyłączniki nadprądowe (albo jedne i drugie). Nie chcę się rozwodzić nad różnicami w ich działaniu, bo jest to temat rzeka (w której sam ledwo umoczyłem nogi;). Powiem więc krótko – w swoim warsztacie zdecydowałem się na zastosowanie wyłączników nadprądowych o charakterystyce typu B. A czym jest ta cała charakterystyka? Już tłumaczę…

Opublikuj swój projekt i odbierz 50% rabatu do wykorzystania w sklepie Nettigo.pl

Charakterystyka czasowo-prądowa wyłączników nadprądowych

Wyłącznik nadprądowy, jak łatwo można się domyślić, wyłącza się, jeżeli popłynie przez niego zbyt duży prąd. Ale nie jest to tak, że jak mamy wyłącznik o prądzie znamionowym 6A, to przy obciążeniu 6,2A od razu się on wyłączy. To, na jaki prąd zareaguje nasz wyłącznik zależy właśnie od jego charakterystyki.

Najpowszechniejsze są wyłączniki nadprądowe (nadmiarowe) o charakterystykach B, C i D. Dobór odpowiedniej charakterystyki jest rzeczą bardzo ważną, dlatego nie pomijajcie tej części postu ;)

  • Charakterystyka B – wyłączniki o charakterystyce B zareagują dopiero przy przekroczeniu znamionowego prądu od 3 do 5 razy. Mając więc przykładowo wyłącznik na 10A, zareaguje on dopiero przy obciążeniu od 30A do 50A. Jest to charakterystyka spotykana najczęściej w gospodarstwach domowych.
  • Charakterystyka C – wyłączniki o tej charakterystyce reagują na prąd wyższy od znamionowego 5 do 10 razy. Czyli wyłącznik 10A może zareagować dopiero przy prądzie od 50A do 100A. Tego typu wyłączniki stosuje się przy różnych silnikach, transformatorach i innych urządzeniach, które mają duży prąd rozruchowy (czyli przez pierwsze kilka sekund pobierają znacznie większy prąd).
  • Charakterystyka D – wyłączniki przeciążeniowe o charakterystyce D zareagują dopiero przy przekroczeniu znamionowego prądu od 10 do 20 razy. Czyli dla wyłącznika 10A reakcja nastąpi dopiero przy prądzie od 100A do 200A. Wyłączniki z taką charakterystyką stosuje się wszędzie tam, gdzie prąd rozruchowy jest naprawdę duży (duże transformatory, duże silniki, itp).

W zdecydowanej większości najlepszym wyborem do domu są wyłączniki o charakterystyce B – i właśnie z taką charakterystyką wyłączniki zastosowałem w swoim warsztacie.

Wszystkie te charakterystyki są ładnie zobrazowane na poniższym wykresie:

Charakterystyki czasowo-prądowe wyłączników nadprądowych (nadmiarowych)

Na powyższych wykresach ładnie widać, że wszystkie typy wyłączników nadproądowych zareagują także na niewielkie przeciążenie, o ile trwa ono dosyć długo. Na przykład pobór prądu stanowiącego 1,5x wartości prądu znamionowego przez około 10 sekund także powinno doprowadzić do zadziałania wyłącznika nadprądowego.

Jak dobrać wartość wyłącznika nadprądowego (bezpiecznika)?

Montując dodatkowe wyłączniki nadprądowe w warsztacie musicie pamiętać o jednym – ich prąd znamionowy musi być większy od prądu, jakie będą pobierać podpinanie do niego urządzenia.

Bardzo ważne jest też to, żeby prąd znamionowy był mniejszy od wartości prądu znamionowego głównego bezpiecznika. Jeżeli bezpiecznik w warsztacie byłby większy, to po każdym zwarciu (czy innym przeciążeniu) będzie nam wywalało główny bezpiecznik, zamiast tego dodatkowego w warsztacie.

Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdybyśmy chcieli wykorzystać wyłączniki o charakterystyce C, a wyłącznik znajdujący się dalej w skrzynce ma charakterystykę B. W takiej kombinacji nasz przykładowy wyłącznik C10 (czyli 10A o charakterystyce C) zareaguje wolniej od wyłącznika B16 (czyli 16A o charakterystyce B).

Jak by tego było mało, przy doborze wartości bezpiecznika (wyłącznika nadprądowego) musimy wziąć też pod uwagę inne urządzenia, które są podpięte pod ten sam bezpiecznik główny. Jeżeli założymy w warsztacie wyłącznik na 6A, a w skrzynce główny bezpiecznik będzie przewidziany na 10A, to nadal jest możliwe to, że to właśnie ten w skrzynce zareaguje szybciej od tego w warsztacie. Wystarczy, że pod tą samą „dziesiątkę” (ale poza warsztatem) będą podpięte także dwa komputery, pralka i żelazko ;) Wtedy nawet, jeżeli w samym warsztacie będziemy ciągnąć powiedzmy 5A (czyli poniżej progu zadziałania naszego bezpiecznika), to z głównego bezpiecznika 10A może już być w sumie pobierany prąd dużo wyższy od znamionowego. Jeżeli więc pod główny bezpiecznik mamy podpięte więcej prądożernych urządzeń, warto wymienić go na większy (o ile pozwala na to nasza instalacja elektryczna!).

W razie jakichkolwiek wątpliwości radzę zasięgnąć rady jakiegoś elektryka. O ile dołożenie dodatkowego wyłącznika nadprądowego w warsztacie żadnych szkód nie narobi, o tyle w istniejącej instalacji nie powinno się grzebać, jeżeli nie posiada się odpowiedniej wiedzy!

Pamiętaj też, że zabawa z napięciem sieciowym (~230V) jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia. Przed jakimikolwiek pracami upewnij się, że wyłączyłeś prąd w głównej skrzynce. Po wyłączeniu prądu warto się też upewnić za pomocą „neonówki” lub miernika, czy rzeczywiście w gniazdkach nie ma już napięcia.
Koniecznie uprzedź resztę domowników o przeprowadzanych pracach, żeby nieświadomi zagrożenia niespodziewanie nie włączyli prądu (raz mnie to spotkało)!

Osoby niepełnoletnie wszystkie prace powinny wykonywać pod nadzorem osób dorosłych!

Co nam będzie potrzebne?

Projekcik ten można wykonać na wiele sposobów. Ja się zaopatrzyłem w 4-gniazdkową listwę zasilającą (~8zł) oraz cztery wyłączniki nadprądowe B6, czyli 6-amperowe o charakterystyce B (~16zł/szt). Do tego dokupiłem plastikową skrzyneczkę na wyłączniki (~5zł), oraz kawałek 6-żyłowego przewodu o średnicy żył 2mm, który posłuży mi do połączenia listwy ze skrzynką z bezpiecznikami (każde gniazdko w listwie będzie miało osobny wyłącznik). Jako, że 6-żyłowe kable ciężko dostać, można spokojnie kupić przewód z mniejszą ilością żył – najwyżej kilka kolorów się nam powtórzy ;)

Wyłączniki nadprądowe (nadmiarowe) z listwą zasilającą

Do tego będzie jeszcze potrzebny 3-żyłowy przewód, którym podłączymy całość do sieci (do gniazdka, lub bezpośrednio do puszki).

Jak podłączyć wyłączniki nadprądowe do listwy zasilającej?

Listwa zasilająca wygląda od środka mniej więcej tak:

Listwa zasilająca od środka

Jedną z szyn musimy przeciąć w trzech miejscach, żeby można było każde z gniazdek podpiąć pod osobny wyłącznik:

Listwa zasilająca z pociętą szyną

W miejscach przecięć można szynę trochę polutować, żeby nie rozpadła się na dwie części:

Polutowana szyna z listwy zasilającej

Następnie jedną z żył kabla przylutowujemy do całej szyny, jedną do szyny z bolcami ochronnymi (nie widać ich na poniższym zdjęciu), a resztę żył przylutowujemy do kolejnych kawałków pociętej wcześniej szyny:

Przewody przylutowane do pociętej szyny w listwie zasilającej

Po lutowaniu możemy zalać wszystkie przerwy między kawałkami szyny klejem na gorąco, żeby przypadkowo się nie poprzesuwały:

Listwa zasilająca zalana klejem do klejenia na gorąco

Listwa zasilająca zalana klejem do klejenia na gorąco

Dalszą część operacji będziemy przeprowadzać już w skrzynce na wyłączniki. Na początek trzeba wyciąć w obudowie otwór, przez który kable z listwy zostaną wprowadzone do środka. U mnie listwa będzie przykręcona zaraz przy samej skrzynce, dlatego ściągnąłem izolację z całego kabla, żeby łatwiej było rozprowadzać w środku poszczególne żyły.

Listwa zasilająca obok skrzynki na wyłączniki nadprądowe

Listwa zasilająca obok skrzynki na wyłączniki nadmiarowe

Po wpięciu wyłączników w skrzynkę, łączymy je ze sobą kawałkami kabli:

Wyłączniki nadprądowe połączone kablami

Teraz bierzemy do rąk 3-żyłowy kabel, którym będziemy się wpinać do sieci, i:

  • Jedną z żył podpinamy do wyłączników od tej samej strony (od dołu), z której łączyliśmy je ze sobą.
  • Drugą z żył podłączamy łączymy z całą szyną znajdującą się w listwie.
  • Przewód ochronny łączymy z szyną z bolcami znajdującą się w listwie.

Do podłączenia zostały jedynie wszystkie kawałki poprzecinanej szyny, które łączymy z kolejnymi wyłącznikami (od góry).

Całość wygląda u mnie mniej więcej tak:

Listwa podłączona do skrzynki z wyłącznikami nadmiarowymi

Podłączenie wyłączników nadmiarowych (nadprądowych)

Na koniec można wszystko złożyć i przykręcić gdzieś na ścianie:

Wyłączniki nadprądowe na ścianie

Jeżeli wszystko zostało dobrze podłączone, można podpiąć drugi koniec kabla do sieci i włączyć prąd. Na koniec warto wziąć do ręki miernik i sprawdzić, czy wszystko działa tak, jak powinno.

Skrzynka z wyłącznikami nadprądowymi (nadmiarowymi)

I nareszcie będę mógł spokojnie majsterkować, nie martwiąc się o stojącego obok kompa i odpalonych na nim niepozapisywanych rzeczy ;)

A Wam jak często zdarza się pozbawiać prądu połowę domu? ;)

Ocena: 3.83/5 (głosów: 30)
Nettigo - patron działu Elektronika

Podobne posty

Piła ramowa

Piła ramowa

Witam wszystkich, chce pokazać wam moją piłę ramową.Jestem nowym na majsterkowo.pl.Nigdy wcześniej nie pisałem żadnych…

112 komentarzy do “Gniazdka w warsztacie z dodatkowymi bezpiecznikami

  • Przy majsterkowaniu tylko raz wywaliłem korki w domu. Komputerów wtedy nie było, więc ten problem odpadł, ale po dość mocnej sugestii Mamy majsterkowanie zostało przeniesione do warsztatu (oddzielny budynek, oddzielne zasilanie, oddzielne wszystko ;-)).

    Za to pamiętam jak u kolegi żeśmy wodór otrzymywali wkładając wtyczkę do kontaktu a drugi koniec (gołe kable) do miski z wodą. Żeby ten wodór wytrącał się szybciej dosypaliśmy soli (ot, takie z nas chemiki były!). No działo się. Kumpla ojciec jakoś nie docenił naszego pędu do wiedzy. Nie wiem dlaczego, zupełnie nie wiem…

    Odpowiedz
    • Ja wodór wytwarzałem w bezpieczniejszy sposób, ale jak się później okazało, wodór sam w sobie potrafi być niebezpieczny ;)

      Kiedyś ze znajomym zrobiliśmy sobie zasilacz do CB-radia (wielka transformatorowa kobyła, która wytrzymywała 10A ciągłego obciążenia). Tylko po dotknięciu obudowy coś trochę kopało. Dopiero po kilku tygodniach go rozkręciliśmy (na co dzień był normalnie używany) i się okazało, że na obudowie (metalowej obudowie) jest 220V :D

      Odpowiedz
      • @Łukasz Więcek:

        Ja ostatnio na budowie musiałem na drugim końcu działki wykuć dziurę w murze. Ale nie miałem prądu, więc musiałem go sobie sam doprowadzić :)

        Znalazłem 30 metrów kabla dwużyłowego, i gniazdo z jednym wejściem. Podłączyłem wszystko, podciągnąłem, ale coś chyba przebicie było, bo trochę pieściło przy wkładaniu i wyjmowaniu wtyczki od młota ;)

        Ale nie było źle, jeszcze nie świeciłem :D

        Odpowiedz
  • O kurka, czadowo :D

    Mam tate elektryka i dużo części od instalacji elektrycznych mam pochowane w szafkach z narzędziami. Coś czuję że wreszcie przyszedł czas na zabawę z nimi :)

    Swoją drogą – Łukasz, można liczyć na więcej artów odnośnie takie praktycznego wykorzystywania elementów instalacji elektrycznej ? (Np. coś jeszcze o zakładaniu gniazdek, przechodówek etc.)

    Odpowiedz
  • Szkoda że nie kupiłeś 4 gniazdek natynkowych zamiast tej listwy. Przecież to można już za 5zł/szt kupić. Co prawda przewidziałeś dość małe prądy ale i tak blaszki kontaktowe w listwie będą się nagrzewać i klej może tracić swoje właściwości do czasu ostygnięcia.

    Odpowiedz
    • @piotrek: Prawdę mówiąc nie pomyślałem o tym ;) Początkowo chciałem wyłączniki zamocować na szynie i dokupić do nich gniazdka montowane także na szynie, ale trochę zniechęciła mnie ich cena (chyba coś koło 30zł).

      Zobaczymy – jak klej się nie sprawdzi, to się zmajstruje coś innego ;)

      Odpowiedz
  • Ja mam w swojej szafce z sprzętem jakiś dwupolowy nawet. Jak idzie spinol w moim pokoju reszta domu prąd ma ;) Jak w garażu ogarne porządek to sobie zrobie też ale dodatkowo w planach mam gniazda siłowe i dodać zasilacz warsztatowy. Całą gotową tablicę z każdym napięciem jakie tylko mi trzeba.

    Odpowiedz
    • Ja niestety siłę mam tylko w piwnicy i w garażu :)

      A o takiej tablicy myślałem już od daaaawna (tzn jeszcze w czasach szkolnych). Później jakoś w ogóle o tym pomyśle zapomniałem. Coś czuję, że niedługo pojawi się w Majsterkowie opis takiej tablicy :D Dzięki za przypomnienie!

      Odpowiedz
      • @Łukasz Więcek: Nie chodzi o powtórzenia, żółto-zielony to zawsze PE (przewód ochronny – bolec), niebieski to N – (przewód neutralny, czyli wspólny dla wszystkich gniazdek, najniebezpieczniejszy), brązowy, szary, czarny – przewody fazowe.

        Po kilku latach możesz nie pamiętać co gdzie doczepiłeś i ktoś może zostać porażony w przypadku robienia przeróbek (jeżeli pomyśli, że coś jest odłączone od zasilania).

        Bardziej mnie martwi za mały przekrój przewodu łączącego wszystkie bezpieczniki oraz neutralnego, 4×6=24A -> przekrój 4mm2.

        Rozumiem, że tu 6A zostało wybrane, bo ciężko dostać mniejsze S-y.

        Odpowiedz
        • Nie wiem czy wiesz, ale wystarczy nakleić czarną izolację na kable podłączone do fazy. Jest to w pełni zgodne z regulaminem BHP.

          Odpowiedz
      • @Łukasz Więcek: trochę dziwne jeżeli miałeś 6 żyłowy kabel to żaden z kolorów nie powinien ci się powtórzyć ( 4 fazowe, jeden neutralny i jeden uziemienie) i niestety ale ja muszę się wcielić w rolę tego purysty i proponuje Ci zmienić kolorystykę żeby nie powtarzały wie kable w kolorze żółto-zielonym

        Odpowiedz
  • A ja polecam wyłącznik różnicowo-prądowy na warsztat. Można go zastosować zamiast tych bezpieczników w skrzynce, jest parę złotych droższy ale dużo bezpieczniejszy bo przy dotknięciu ręką jednego z przewodów od razu wyłancza napięcie (standardowo przy 30mA).

    Druga opcja którą mogę wam polecić to jedno z gniazdek podłączyć poprzez żarówkę taką klasyczną z drucikiem w taki sposób


    bezpiecznik——zarowka——gniazdko——zasilanie neutralny|


    zasilanie faza
    nadaje się to tylko do urządzeń małej mocy – mniejszej od mocy żarówki. Ale co zyskujemy: jeśli zrobimy zwarcie w takim gniazdku to nie wyleci bezpiecznik a jedynie żarówka zaświeci się z pełną mocą (normalnie jak coś wetkniemy do tego gniazdka to żarówka będzie się tliła)

    I opcja numer trzy dużo bardziej bezpieczniejsza od dwójki to 2 identyczne transformatory

    220v==bezpiecznik==trafo==12v albo 24v==trafo==i znowu mamy 220v

    ale jest ono oddzielone galwaniczo od sieci

    Odpowiedz
    • @kuku: Dzięki wielkie za rzeczowy komentarz. O wyłącznikach różnicowo-prądowych kilka razy słyszałem, ale nie miałem pojęcia, jak działają. Szybko wyszedłem z założenia, że zwykłe nadmiarowe w zupełności mi wystarczą i o pozostałych w oka mgnieniu zapomniałem ;)

      Teraz tak myślę, czy by nie dorzucić jeszcze jednego wyłącznika różnicowo-prądowego między puszką, a wszystkimi gniazdkami w warsztacie…

      Odpowiedz
      • @Łukasz Więcek:
        Zadziałanie wyłącznika różnicowo-prądowego jest uzależnione jak sama nazwa mówi od różnic w przepływie prądu pomiędzy przewodem neutralnym, a fazowym.
        W normalnym obwodzie prąd w obu przewodach jest identyczny dopiero gdy delikwent w jakiś sposób spowoduje upływ prądu to bezpiecznik zadziała. Okazuje się, że jest to dość skuteczny sposób ochrony przed porażeniem człowieka. Generalnie zamiast 3 nadmiarowych wyłączników ograniczył bym się do 1/2 i właśnie bezpiecznika różnicowo-prądowego. Pomijam już, że 16A jest w 95% przypadków w warsztacie nie potrzebne.

        Żarówka jest świetnym sposobem polecam, tylko jak wszystkiego trzeba używać świadomie :)

        Odpowiedz
        • @Michal: Ta – te 16A wziąłem na wyrost i dopiero później to sobie uświadomiłem. Docelowo będę miał trzy sztuki 6A i jedną 10A.

          A różnicówkę dorzucę swoją drogą. Te gniazdka w listwie chcę mieć zabezpieczone z osobna przed zwarciem :)

          Odpowiedz
    • @kuku:
      Co do transformatorów to w sprzedaży są transformatory separacyjne albo autotransformatory, które służą do odizolowania galwanicznego od sieci energetycznej. Jednak jest to rozwiązanie odrobinę za drogie jak na warunki warsztatu amatora, aby stosować je bardziej powszechnie.

      Odpowiedz
      • @Michal: Wikipedia: „Autotransformator nie zapewnia separacji galwanicznej, gdyż istnieje połączenie elektryczne pomiędzy obwodami wejścia i wyjścia.” – to jak to jest?

        Odpowiedz
        • @Michał:
          Za mocno skróciłem i faktycznie w zdaniu wyżej jest błąd.
          Do izolowania galwanicznego służy transformator separacyjny.
          Autotransformator służy tylko i wyłącznie do ograniczenia mocy wyjścia i nie izoluje wyjścia od wejścia.
          Jest jeszcze możliwość zakupu transformatora z kilkoma odczepami i przełączanie ich, takie rozwiązanie odizoluje nam wyprowadzenia.

          Przepraszam za pomyłkę i dziękuję za zwrócenie uwagi.

          Odpowiedz
    • @kuku:
      „A ja polecam wyłącznik różnicowo-prądowy na warsztat. Można go zastosować zamiast tych bezpieczników w skrzynce”

      Bzdura, wyłącznik różnicowoprądowy zabezpiecza przed prądami upływowymi, a nie przed zwarciem! Dlatego NIE MOŻNA zastąpić wyłączników nadprądowych wyłącznikiem różnicowoprądowym,
      Zwarcie w gniazdku zabezpieczonym różnicówką i tak nie spowoduje, że zabezpieczenie zadziała i tak czy siak wyleci bezpiecznik główny (jeśli jest przewidziany na dużo większe prądy niż różnicówka to zwarcie może ją uszkodzić).
      Proszę nie pisać bzdur w internecie, bo ktoś sobie złoży taki układ i niepotrzebnie narazi się na dodatkowe koszta.

      Odpowiedz
      • Schemat zabezpieczenia mieszkania wygląda mniejwięcej tak:

        zasilanie wchodzi do rozdzielni zabezpieczenie główne topikowe C25(klatka na bloku) -> leci do rozdzielni w mieszkaniu -> różnicówka P302 25A 30mA -> bezpieczniki nadmiarowo pradowe -> S301 B10 oraz B16 (rozdzielone na oświetlenie, zasilanie gniazd oraz osobne do pralki / lodówki ) Czasami można przed różnicówką spotkać FR301 25A jest to zwykły wyłącznik 1/0 przed niczym nie zabezpiecza tylko odłącza całe zasilanie abyśmy mogli coś zmieniać w naszej instalacji. Zapomniałbym licznik mamy pomiędzy topikowymi (zabezp. przedlicznikowe) a naszymi w domu (zabezp. zalicznikowe)

        Odpowiedz
  • Niestety ale trzeba jakieś zasady przyjąć:) Inaczej będzie chaos.

    Wiesz- sprawa jest prosta jeśli robisz coś dla siebie i masz dobra pamięć lub jesteś konsekwentny. Ale jak przyjdzie komuś przerabiać instalację po kimś to wtedy jest niepotrzebny kłopot.

    Odpowiedz
  • W elektroniku pewnie miałeś nauczycieli z czasów PRL więc oni się uczyli na 2 żyłach :) Taką wiedzę przekazywali Wam- ale świat poszedł do przodu.

    Pamiętajmy że internet pełen jest bzdur i niedomówień oraz ludzi którzy świadomie chcą wprowadzać w błąd. Nie mówię że tak jest na elektrodzie- ale jeśli ktoś wmawia Ci że nie ma różnicy czy podepniesz fazę na brązowym czy niebieskim- nie słuchaj go dalej.

    Dobra- nie będę ciągnął tego tematu dalej. Moje rady są pewne a to czy się będziecie do nich stosować to już Wasza sprawa.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • @Łukasz: Ano – większość nauczycieli od tych technicznych przedmiotów była już przed samą emeryturą ;) Ale byli i tacy nauczyciele z prawdziwego zdarzenia, którzy cały czas się dokształcali (niestety tylko przez rok miałem z nimi kontakt).

      Ze standardami się nie spieram – zgadzam się z Tobą w 100%, że to by ułatwiło życie. Jednak nawet gdyby były jasno określone standardy, to i tak NIGDY nie zacząłbym grzebać w elektryce bez upewnienia się na własną rękę ;)

      Odpowiedz
  • Witam, fajna strona, zaglądam tu od dawna, „skopiowałem” Twój zasilacz, nawet kolor taśmy Dymo mam taki sam :) Jedna uwaga do gniazdek : „…średnicy żył 2mm²”….” – popraw to. Pozdrawiam
    Maciek

    Odpowiedz
  • zastanawiam się do czego wykorzystywać bezpiecznik 6 i 10A? można podłączyć cztery gniazda pod jedną 16tke, pomysł bardzo mi się podoba chciałbym wykorzystać go u siebie przy możliwie najniższych kosztach z tąd moje pytanie

    Odpowiedz
  • Więcku , ile ty masz dokładnie lat? Gdy nagrywasz filmy to jakoś masz młody głosik , a zdjęcie ukazującego ciebie z gitarą w rękach , to przedstawia cię w podeszłym wieku .Proszę mi wyjaśnić.

    Odpowiedz
  • Takie zabezpieczenie jest dobre nie tylko do garażu ale wiaty czy chatki w ogródku. Jak na każde gniazdko jeden bezpiecznik moim zdaniem trochę przesada wystarczy tablica z odpowiednimi bezpiecznikami do której podłączone są oświetlenie oraz inne urządzenia. Rozwiązanie takie tym bardziej musi być stosowane gdy mamy do czynienia nie z zwykłym prądem 230~ ale gdy korzystamy z mocnych urządzeń podłączonych do tzw. siły.

    Odpowiedz
    • Mam pytanie, na garaz mam jeden bezpiecznik TOPIKOWY 16A i w sumie nie usmiecha mi sie za kazdym razem jego wymiana (stare budownictwo, skrzynka na drugim koncu domu etc.) wiec tez chcialem sobie zrobic takie ustrojstwo; jakie bezpieczniki powinienem zastosowac? B-10A?

      Odpowiedz
    • Elektrykiem nie byłem, nie jestem i pewnie nigdy nie będę, więc krytykę dzielnie przyjmuję na klatę (chociaż akurat te posty z Elektrody z prawdziwą krytyką niewiele mają wspólnego;). A usuwam jedynie te zdublowane komentarze.

      Odpowiedz
  • „Elektrykiem nie byłem, nie jestem i pewnie nigdy nie będę…”
    Więc nie bierz się za coś o czym pojęcia nie masz.
    Nie rób bliźnim wody z mózgu wciskając im swój ograniczony punkt widzenia.
    Produkuj się w dziedzinie którą dobrze znasz.

    Może porad lekarskich też zaczniesz udzielać?

    Odpowiedz
    • Jasne – ale tak samo jak w przypadku tego postu konsultowałem się z elektrykiem (o czym z resztą pisałem tutaj https://majsterkowo.pl/gniazdka-w-warsztacie-z-dodatkowymi-bezpiecznikami/#comment-2609), w przypadku postu o lekach skonsultowałbym się najpierw z lekarzem.

      Nie rozumiem tylko, do czego ta dyskusja ma doprowadzić. Chcesz, żebym przyznał, że do podłączenia bezpiecznika (wyłącznika nadprądowego) wymagane jest specjalistyczne wykształcenie? A może mam powiedzieć, że układ który u mnie (i nie tylko u mnie) działa bezproblemowo jednak nie działa, bo chłopaki na Elektrodzie z niego szydzą?

      Serio mówię – nie przesadzajmy. Nastawienia nie mam zamiaru zmieniać – nadal będę opisywał to, co sam akurat dla siebie majstruję, bo od pierwszych dni taka była właśnie idea tego bloga. I właśnie przy okazji majsterkowania człowiek ma okazję poznać lepiej dany temat, który później jest dalej uzupełniany w komentarzach. I za takie komentarze serdecznie wszystkim dziękuję.

      I na przyszłość – jeżeli ktoś jeszcze miałby ochotę zostawić komentarz w stylu „Nie pisz o tym bo nie masz o tym pojęcia”, to od razu niech sobie daruje, bo nie chce mi się po raz kolejny wchodzić w takie dyskusje.

      I poprosiłbym Cię jeszcze o jedno – korzystaj z linku „odpowiedz”, żeby się bałagan w komentarzach nie robił.

      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
      • Ale Ty możesz sobie robić co chcesz.
        Tylko ile razy ten produkt został powielony, tyle zostało wprowadzonych zagrożeń pożarem bądź porażeniem.
        Nie zastosowałeś wyłącznika RCD, który dziś obligatoryjnie stosowany w obwodach gniazdowych być musi.
        Przewód N (ten niebieski) jaki ma przekrój?
        A suma wartości zabezpieczeń nadmiarowoprądowych ile wynosi?
        Jaka jest wartość zabezpieczenia obwodu zasilającego ten wynalazek?
        Według Ciebie są one nie istotne bo dla Ciebie liczy się tylko obecność prądu w gniazdku?
        Te trzy wartości pasują do siebie?
        O ingerencji (niedopuszczalnej) w konstrukcję listwy nie wspomnę.
        Zamieściłeś ch-ki wyłączników nadprądowych?
        Po co skoro nic z nich nie rozumiesz gdyż lekceważysz znaczenie selektywności.

        Więc następnym razem skontaktuj się z prawdziwym elektrykiem a nie z farbowanym.

        Odpowiedz
        • A mnie nie przekonuje ten projekt. Po pierwsze, lepiej kupić większą obudowę z szyną TH35 na moduły i do niej włożyć gniazda na szynę TH35. Ale już najlepiej to sobie od rozdzielnicy podciągnąć ekstra linię do warsztaciku, dodać różnicówkę i rozgałęzić to na np. 3 gniazda z zabezpieczeniami np. B16A, B10A i B10A. I jedna ważna rzecz: nie używać bezpieczników jako wyłączników prądu, bo się wyrobią i przestaną działać. Lepiej dodać rozłączniki izolacyjne tzw. FR-ki przed każdym z ww. bezpieczników. Warto też dodać podwójny moduł anty-przepięciowy np. starej klasy C (dziś III) przed różnicówką. I wtedy mamy cacy-instalację!

          Odpowiedz
  • Nie mam siły przebrnąć prze całe komentarze.

    Krótko:
    Przewód niebieski jako faza?
    Przewód żółto zielony jako neutralny?

    Człowieku … popraw bo ktoś sobie kiedyś krzywdę zrobi sugerując się twoim blogiem.

    Odpowiedz
  • Witam , przeglądając artykuł i analizując go mam następujące pytanie , mianowicie : czy wszystkie cztery gniazda mogą być zabezpieczone jedną 16-tką? albo dwa gniazda 10tką a pozostałe dwa 16tka?

    Odpowiedz
  • Generalnie, pomysł ciekawy, ale ja bym tam nie zakładał zabezpieczeń wyższych niż 6-10A, te połączenia na cynę mnie nie przekonują… powierzchnia styku jest mała… kolory żył pominę… Ale tutaj te amperaże to kwestia umowna, bo jak zrobisz porządne zwarcie, to zadziałanie bezpiecznika będzie losowe… albo wywali ten z tej skrzyneczki, albo wcześniejszy, główny ;) Selektywność przy eSach bywa wybiórcza… w zasadzie te zabezpieczenia nie dają Ci żadnego bezpieczeństwa. Jedynie pozorną selektywność, że komputer Ci ocalał.

    Jeśli chcesz się zabezpieczyć przed porażeniem, użyj tzw. różnicówki, jak poprzednik pisał.

    Bezpiecznik, powinien zabezpieczać OBWÓD, PRZEWODY, przed pożarem i uszkodzeniem, więc jeśli zakładasz bezpiecznik 16A, minimalny przekrój przewodu powinien wynosić 2,5mm2. Jeśli bezpiecznik w skrzynce ogólnej ma mniej niż 16A to już w ogóle staje się bez sensu ;)

    To „coś” jako zabawka jest pomysłowe. Jeśli dla Ciebie ma wartość praktyczną, to nie mam zastrzeżeń. I gratuluję ciekawego pomysłu :)

    U mnie jako elektryka to by się nie sprawdziło.

    Pozdrawiam,
    Bartek

    Odpowiedz
  • OŚWIADCZAM KATEGORYCZNIE ,ŻE INGERENCJA I PRZERABIANIE GNIAZDA FABRYCZNIE WYPRODUKOWANEGO Z CERTYFIKATAMI ,DOPUSZCZENIAMI ETC ETC ETC (NAWET WYPRODUKOWANYMI W CHINACH) PODLEGA KARZE POZBAWIENIA WOLNOŚCI LUB KARY GRZYWNY W ZALEŻNOŚCI OD STRAT LUB ŚMIERCI OSÓB WSKUTEK PORAŻENIA….
    Elektryk z uprawnieniami SEP

    Odpowiedz
  • Lepiej byłoby zainstalować osobne gniazdka do każdego bezpiecznika trochu drożej ale bezpieczniej. Ja tak zrobiłem i wszystko działa polecam bo jak często majsterkujecie z prądem to lepiej sie zabezpieczyć. Wiem to :)

    Odpowiedz
  • nie prościej i bezpieczniej byłoby kupić po prostu większą „skrzynkę” i zainstalować gniazda na szynach, prowadząc przewody bezpośrednio w skrzynce z odpowiednimi kolorkami z odpowiednich bezpieczników, tak dla zasady?

    Odpowiedz
  • witam jestem tu nowy i jestem elektrykiem, nie chciałbym krytycznie oceniać Twojego projektu bo pomysł bardzo mi się podoba – jest to rodzaj „POWER MANAGERA” (sam kiedyś dawno temu zmajstrowałem coś podobnego, byłem wtedy jeszcze młody i głupi – niestety popełniłem te same błędy co Ty)
    Nie będę wyliczał Ci popełnionych błędów bo jest ich zbyt wiele – myślę że gdybyś to i owo poprawił to było by spoko, niestety autorzy większości komentarzy mają 100% racji :(
    z mojej strony tylko podpowiem że powinieneś położyć większy nacisk na bezpieczeństwo

    Odpowiedz
  • Witam

    Mimo przejrzystego i estetycznego projektu, jest tu wiele błędów merytorycznych. Nie polecam stosować się do informacji zawartych w tym artykule.

    Przykład:
    „Wyłącznik nadprądowy, jak łatwo można się domyślić, wyłącza się, jeżeli popłynie przez niego zbyt duży prąd. Ale nie jest to tak, że jak mamy wyłącznik o prądzie znamionowym 6A, to przy obciążeniu 6,2A od razu się on wyłączy. To, na jaki prąd zareaguje nasz wyłącznik zależy właśnie od jego charakterystyki.

    Najpowszechniejsze są wyłączniki nadprądowe (nadmiarowe) o charakterystykach B, C i D. ” – Czy aby na pewno charakterystyki dotyczą członu nadmiarowego? a może zwarciowego? (podpowiem druga odpowiedź jest poprawna)

    Odpowiedz
  • Nie wprowadzajcie ludzi w błąd z tymi nazwami, bo ogromną różnicą jest bezpiecznik a wyłącznik nad prądowy. Powyżej na zdjęciach są wyłączniki nad prądowe a nie bezpieczniki.

    Odpowiedz
  • OK, ale jak dla mnie to nie powinno się stosować połączeń lutowanych w tego typu instalacjach, zwłaszcza, że równie szybko można to zrobić w inny sposób.

    Odpowiedz
  • Wrzucanie czegoś takiego do internetu jako niby poradę dla innych … Kwalifikuje się od razu pod prokuratora. I jeszcze ten poklask u innych … dramat.

    1. Jakiejkolwiek selektywności zwarciowej to i tak miało nie będzie, co najwyżej przeciążeniową.
    2. Kolory kabli to wbrew pozorom bardzo istotna kwestia.

    Tak to jest jak komuś brakuje wiedzy teoretycznej i kombinuje, a później jeszcze szuka naśladowców.

    Odpowiedz

Odpowiedz

anuluj

Gniazdka w warsztacie z dodatkowymi bezpiecznikami

Nie przegap nowych projektów!

Zapisując się na nasz Newsletter będziesz miał pewność, że nie przegapisz żadnego nowego projektu opublikowanego w Majsterkowie!

Od teraz nie przegapisz żadnego projektu!

Masz uwagi?