Jak znaleźć usterkę w lampkach choinkowych?

Jak znaleźć usterkę w lampkach choinkowych?

Jeden ze znajomych zapytał mnie kilka dni temu, czy nie dałoby się zrobić jakiegoś prostego urządzonka do szybkiego lokalizowania uszkodzonych żarówek w lampkach choinkowych. Otóż zrobić taki gadżecik jak najbardziej można i, co najważniejsze, jest to bardzo proste :) I to sobie właśnie dzisiaj zmajstrujemy – maleńkie urządzenie, za pomocą którego w kilka sekund znajdziemy przepaloną żarówkę w sznurze lampek choinkowych.

Co będzie potrzebne?

Do zrobienia tego prostego układu będziemy potrzebować:

  1. Zapinkę do baterii 9V
  2. Rezystor 220Ω
  3. Diodę LED
  4. Układ HCF4017 (lub podobny z serii HC(x))

Elementy potrzebne do zrobienia wykrywacza

Całość (bez baterii) wyniosła mnie niecałe 2zł :)

Bierzemy się do pracy!

Można się bawić w robienie płytki drukowanej pod ten układ, ale jest on tak banalnie prosty, że z spokojnie można zrobić go w pająku, czyli po prostu lutować wszystkie elementy bezpośrednio do siebie. Grunt, żeby wszystko połączyć zgodnie z poniższym schematem:

Schemat wykrywacza kabli

Na początek pozaginałem sobie nóżki (układ po prawej), które będę wykorzystywał, a resztę nóżek powycinałem, żeby nie przeszkadzały. Jedynie 14 nóżkę zostawiłem prostą, ponieważ do niej będzie przylutowana „sonda” zrobiona z kawałka drutu :)

Układ scalony 4017 z pozaginanymi nóżkami

Nóżki diody powyginałem sobie tak, żeby móc ją przylutować od razu do wszystkich nóżek układu scalonego (wg schematu!). Jedną z nóżek też skróciłem i przylutowałem do niej rezystor:

Dioda LED z rezystorem

Teraz kilka lutów i mamy gotowy układ ;) Sondę przylutowaną do 14 nóżki układu HCF4017 można zrobić z uciętej wcześniej nóżki rezystora lub diody LED.

Wykrywacz pola elektromagnetycznego

Na koniec przylutowałem jeszcze wyprowadzenia od zapinki do baterii 9V, a całą zapinkę przykleiłem klejem błyskawicznym do układu scalonego:

Wykrywacz pola elektromagnetycznego z baterią

I to już jest gotowy, działający układ :)

Jak to działa?

Nie będę wchodził w szczegóły, ponieważ każdy elektronik je zna, a reszta i tak nie zrozumie ;) Opiszę jednak w kilku słowach, jak z tej zabaweczki korzystać. Gdy postawimy wykrywacz gdzieś na stole, dioda będzie się paliła, lub nie (magia, no nie?). Dla nas to nie ma żadnego znaczenia, bo będzie nas interesowało tylko mruganie diody. A kiedy dioda będzie mrugać? Wtedy, gdy zbliżymy sondę do jakiegokolwiek pola elektrycznego, czyli mówiąc prościej – do przewodu będącego pod napięciem. Mówiąc jeszcze prościej – wykrywacz ten działa tak, jak klasyczny próbnik z neonówką, za pomocą którego sprawdza się, czy w gniazdku jest faza. Tutaj jest tylko taka różnica, że niczego nie trzeba nigdzie wtykać, a jedynie zbliżyć :)

Żaróweczki w lampkach choinkowych są łączone szeregowo, czyli mniej więcej tak:

Jeżeli jedna z żarówek się przepali, obwód zostanie przerwany i zgasną także wszystkie pozostałe żaróweczki. Wykorzystując nasz układ można w kilka chwil namierzyć przepaloną żaróweczkę bez konieczności sprawdzania każdej po kolei. Mimo tego, że układ jest przerwany i nie płynie przez niego prąd, nadal jest on pod napięciem.

Zakładając, że przepaliła się trzecia żaróweczka, faza nadal będzie na żarówkach nr 1 i 2 (lampki nadal są podłączone do sieci). Przesuwając sondę wykrywacza od gniazdka wzdłuż przewodu, dioda będzie mrugać, ponieważ w przewodzie cały czas jest faza. Będzie mrugać także za żarówkami 1 i 2. Dopiero w momencie, gdy miniemy żarówkę 3, dioda przestanie mrugać. I to jest dla nas sygnał, że w tym miejscu nastąpiło przerwanie całego obwodu :)

Jest tylko jedno „ale”. Wykrywacz zda egzamin tylko z klasycznymi lampkami, które po prostu świecą (ewentualnie wszystkie jednocześnie mrugają). Jak ktoś ma takie bardziej zaawansowane lampki, które są podzielone na kilka różnych „sekcji”, wykrywacz niestety nie zadziała.

Poszukajmy kabli w ścianach!

Jak łatwo się domyślić, ten układ możemy wykorzystać także do szukania kabli w ścianach, żeby np. przypadkowo się w któryś nie wwiercić przy okazji remontu. Z powodzeniem możemy także za pomocą tego wykrywacza zlokalizować miejsce, w którym przerwała się jedna z żył w długim przedłużaczu :)

Układzik jest naprawdę prosty i tani w realizacji (2zł), a zastosowań ma multum :) Zdecydowanie warto mieć taki gadżecik w domu!

Ocena: 4.82/5 (głosów: 92)
Nettigo - patron działu Elektronika

Podobne posty

216 komentarzy do “Jak znaleźć usterkę w lampkach choinkowych?

Odpowiedz

anuluj

Nie przegap nowych projektów!

Zapisując się na nasz Newsletter będziesz miał pewność, że nie przegapisz żadnego nowego projektu opublikowanego w Majsterkowie!

Od teraz nie przegapisz żadnego projektu!

Masz uwagi?