Ładowanie akumulatora „rozładowanego do zera”

Ładowanie akumulatora „rozładowanego do zera”

Witam.

To jest mój pierwszy artykuł na tej stronie więc proszę o wyrozumiałość. Z uwagi tego iż wiele artykułów na stronie mi się spodobało postanowiłem napisać własny.

Chciałbym omówić tutaj kwestię naładowania akumulatora. Niby prosta czynność naładować akumulator prostownikiem. Problem zaczyna się poważniejszy gdy prostownik nie chcę nam naładować akumulatora, a dzieje się tak gdy napięcie spadnie poniżej 10V. Dziś sam przeżyłem taką sytuacje gdyż przypadkowo zostawiłem zapalone światło wewnętrzne w samochodzie. Dziś chcąc jechać do pracy przeżyłem małe zdziwienie kiedy to nawet kontrolka mi się nie zapaliła. Przed wyjściem do pracy podłączyłem prostownik do aku w domu. Po powrocie zobaczyłem iż prostownik nie ładuje akumulatora, a napięcie wynosi 2.1V.

Prostowniki mają to do siebie iż nie naładują akumulatora kiedy go nie wykryją. Znalazłem w internecie materiał jak taki akumulator naładować ale wymagał drugiego akumulatora (którego z resztą nie posiadam) więc zacząłem kombinować sam. Wpadłem na prosty pomysł podładowania akumulatora zasilaczem ATX (Z komputera)

Opublikuj swój projekt i odbierz 50% rabatu do wykorzystania w sklepie Nettigo.pl

 

Do naładowania potrzebujemy:

– Zasilacz ATX

– Przewód zasilający zasilacz ATX

– Prostownik

– Akumulator

– Przewód YDY 0,5m ( ja użyłem 2×2.5mm2)

 

Na początek bierzemy zasilacz ATX z szafki czy z komputera (ja użyłem takiego 400W z iBOX)

DSC_0576

Zasilacza ATX nie uruchomimy bez płyty głównej, ale można wykonać prosty mostek. Wystarczy zrobić mostek między zielonym przewodem (PIN 16) a dowolnym czarnym (w moim przypadku PIN 17).

DSC_0577

Następnie podłączamy dwa przewody do złącza Molex będa służyć jako plus i minus. Przewód zółty 12V przewód czarny 0V

DSC_0579

Podłączamy plus do plusa akumulatora i minus do minusa w taki sposób:

DSC_0582

Podłączamy przewód zasilający zasilacz i przełączamy przełącznik w pozycji I (jeżeli jest). W tym momencie akumulator powinien dostać napięcie 12V i się pobudzić lub podładować do 10V. W moim przypadku aku pobudził się już po 3 min i miał napięcie ok 10,3V.

Odłączamy zasilacz od prądu i aku od Molex i podłączamy prostownik. Prostownik powinien zacząć nam ładować akumulator.

DSC_0581

Mam nadzieje, że ten sposób może się komuś przydać. Pozdrawiam majsterkowiczów.

 

 

Ocena: 3.73/5 (głosów: 75)
Nettigo - patron działu Elektronika

Podobne posty

43 komentarzy do “Ładowanie akumulatora „rozładowanego do zera”

  • Ładowarki procesorowe mają to do siebie, że napięcie ładowanego akumulatora (obojętnie o czym mowa, czy to akumulator AA/AAA czy samochodowy) nie może być z byt niskie. Ja mimo że posiadam ładowarkę akumulatorów AA/AAA procesorową, nie pozbyłem się ładowarki zwykłej. Jeżeli z jakiegoś powodu napięcie w aku spadnie poniżej wykrywalności ładowarki z procesorem, wkładam aku do zwykłej ładowarki na 5 min.

    Odpowiedz
    • Dokładnie tak jest. Jeżeli z zagapienia napięcie na AA/AAA spadnie zbyt
      nisko (chyba poniżej 1V) to uP ładowarka nie daje rady co innego
      analogowa :)

      Odpowiedz
    • Nie zgadzam się, że ładowarek mikroprocesorowych nie można użyć przy zbyt rozładowanych aku. Zapewne są wyjątki ale np. CTEK 3.6 czy MXS 5 czy Bosch C3 lub C7 mają funkcję ładowania rozładowanych aku.

      Odpowiedz
      • Miałem na myśli tą którą posiadam – BC700. Nie uogólniam że inne też tak mają. Zauważ że BC700 kosztuje 90 zł, a taki CTEk 3.6 270 zł, to już spora różnica.

        Nie zmienia to faktu, że żadnego aku nie powinno się wyładowywać do tak niskiego napięcia.

        Odpowiedz
        • Ja mam BC800. Kiedyś włożyłem dwa aku i tylko przy jednym pokazał się napis sygnalizujący ładowanie (drugi był zbyt mocno rozładowany, miernik pokazał ~0.2V). Miałem wrzucić na chwile do zwykłej ładowarki ale jakoś mi uleciało. Ku mojemu zdziwieniu jak po ok 3h. zobaczyłem to ten drugi też się ładował.. nie wiem kiedy zaczął, ale koniec końców się naładował.

          Odpowiedz
    • A guzik prawda… Jak się ma złom za 50 zł. z Lidla to tak jest… Ja mam prostownik impulsowy Ctek-a MXS 5.0 i bez żadnego problemu łyknął akumulator rozładowany do 5V, no ale za takie coś to już kilka stówek trzeba zapłacić. Ja z tego co pamiętam dałem za niego ponad 4 stówy. Niby nie mało, ale wcale nie żałuję, ponieważ zaliczyłem wtopę i przelałem wodę w akumulatorze do tego stopnia, że kwas wylał się przez otwory odgazowujące. Elektrolit został tak mocno rozcienczony, że areometr pokazał mi gęstość na granicy rozładowania z zasiarczeniem. Podłączyłem go pod Cteka, naładowałem, potem odpaliłem recond, czyli kontrolowane zagotowanie i po paru gotowaniach akumulator odbił i gęstość wróciła do stanu prawidłowego…

      Odpowiedz
  • witam, nie żebym się czepiał, bo projekt jest dość ciekawy, nurtuje mnie jedna rzecz – napisałeś że po podłączeniu akumulatora do prostownika, po Twoim powrocie z pracy napięcie na akumulatorze spadło do 2,1V
    – rozładowanie akumulatora do tak niskiego napięcia uszkadza akumulator, powodując jego zasiarczanie, zmniejszając tym stopniowo jego pojemność.Zalecane minimalne napięcie akumulatora ołowiowego to 10,2V – czyli jakieś 1,7V……1,8V na ogniwo ( nie dotyczy to akumulatorów głębokiego wyładowania stosowanych np: na łodziach czy kempingach)
    – druga sprawa przy takim podłączeniu zasilacza ATX do akumulatora, akumulator ładowany jest niemal maksymalnym prądem jaki jest w stanie dostarczyć zasilacz – nawet jeżeli trwa to tylko 3 min. , powoduje to z kolei uszkadzanie płyt ołowiowych – maksymalny prąd ładowania akumulatora powinien wynosić 1:10 nominalnego prądu ładowania,
    – podejrzewam iż jest to automatyczny prostownik i ma ustawione progi napięcia przy jakich ładuje akumulator i właśnie tym minimalnym progiem jest magiczne 10.2V ( to jest właśnie wyładowanie akumulatora do „zera” ) – przy 11,5V akumulator nie jest w stanie już zakręcić rozrusznikiem .
    myślę że w skrajnych przypadkach zaproponowany układ może zostać zastosowany jako układ pomocniczy przy ładowaniu akumulatorów – mam na myśli posiadaczy wiekowych akumulatorów (ok 5 lat) które z racji swojego wieku już same w sobie nie trzymają pojemności – nie polecałbym tej metody do nowych.

    Odpowiedz
    • 5 letni akumulator nazywasz wiekowym? u siebie w samochodzie (2001 r) posiadam jeszcze oryginalny akumulator. Nawet na największych mrozach mnie nie zawiódł. Z tego co pamiętam jest on produkcji boscha.

      Odpowiedz
    • Kolego czysto teoretycznie wszystko się zgadza (w teorii jesteś „miszczem”) Maksymalny prąd ładowania powiadasz 1:10 a powiedz jaki prąd da alternator w samochodzie ?

      Odpowiedz
      • Dokladnie tak, kazdy pisze o pradach a wystarczy odpalic komus auto na kable i po rozruchu bedzie taki prad ze sie w glowie nie miesci.
        Alternator dazy do napiecia 14.5V (zalezy jaki alternator) wiec jak aku bedzie rozladowany i mamy alternator 120A to po odpale bedzie grubo ponad 40A , a jesli mamy akumulator np 100Ah rozladowany i odpalimy auto to efekt wysokiego pradu ladowania bedzie jeszcze dluzszy.
        W starych akusach np 5lat i pojemnosci ok 50Ah napiecie dosyc szybko wskoczy na 14V i prad bedzie juz malec, ale nie bedzie to 2,3 czy nawet 5minut tylko wiecej jesli akus jest w dobrej kondycji to bedzie zarl prad ile wlezie,

        Odpowiedz
  • Taki akumulator to już prawdopodobnie złom i będą z nim problemy. Niezbyt mądre jest podłączanie zasilacza ATX pod tak rozładowany akumulator, lepiej byłoby dać w szereg żarówkę samochodową o mocy 20-60W.

    Odpowiedz
    • Bzdura – wcale tak nie musi być… Moja chrzestna miała taki przypadek, że przez własną głupotę rozładowała akumiulator do 2,5V. Podłączyłem go pod baaaardzo leciwy już prostownik wykonany na 4 ruskich diodach prostowniczych i transformatorze „behapowcu”, ustawiłem mu minimalny prąd ładowania jaki się tylko dało i cierpliwie czekałem… Z tego co pamiętam akumulator ładował się dwa dni co doprowadziło do osięgnięcia napięcia 15V i okazało się, że odbił bez żadnego ale… Po takim ładowaniu przetrwał jeszcze chyba z 5 lat zanim ciotka go wywaliła i nie było żadnego problemu z nim… Ponadto mój ojciec dwukrotnie w Bravie zasilarczył ten sam akumulator i ową metodą zregenerował go dwukrotnie z powodzeniem i również nie było problemu… Wniosek z tego, że jak zareaguje się odpowiednio wcześnie to z palcem w tyłku można zregenerować taki akumulator. Cały knif polega tylko na ładowaniu go niskim prądem, bo jak się mu z grubej rury dopierdzieli prąd znamionowy to nic z tego nie będzie.

      Odpowiedz
  • Ja dodam od siebie że przed podłączeniem zalilacza ATX musi mieć obciążenie cały czas nie może pracować na jałowo więc trzeba pamiętać o zabezpieczeniu rezystorem 10ohm 5w powinno wystarczyć z tego co pamiętam ( wstawiamy je w lini 5v)

    Odpowiedz
    • Po części opowiadasz głupoty… Teraz ATX-y mogą pracować jałowo bez żadnych konsekwencji, ponieważ nawet jak sobie rzucisz okiem na schemat pierwszego lepszego TakeMe z 2002 chociażby roku, już w tak wiekowym zasilaczu odnajdziesz rezystory obiciążające. Problem ten tylko tyczy się bardzo wiekowych ATX-ów poniżej 300W, które jeszcze nie wiedziały co to jest tranzystor MOSFET i standby miały na 7805… Podłączenie zasilacza nowszej generacji z standby na tranzystorze może jedynie spowodować nieprawidłową stanbilizację napięć co poskutukuje ich ew. niewielkim zawyżeniem…

      Odpowiedz
  • Pomysl niezly w sytuacji awaryjnej (tj. np. utknelismy na zadupiu). Ale ja bym ten akumulator podladowal tylko na tyle, zeby moc samochodem pojechac po nowy ;) Lampka oswietlenia w samochodzie to ~5W, niech bedzie nawet, ze 10W, to jest pobor pradu ponizej 1A. Typowy akumulator samochodowy ma 45-60Ah, wiec powinien podtrzymac zasilanie przez 2 doby a nie 8 godzin! Mnie sie dosc czesto zdarza nie wylaczyc oswietlenia kabiny i nazajutrz nie robi to zadnej roznicy przy rozruchu silnika.

    Odpowiedz
  • Ja rozumiem prowizorka, ale to już jest szczyt :) Pamiętaj żeby zutylizować ten zużyty akumulator, po takiej magii do niczego się już nie nadaje.

    Odpowiedz
  • @a:

    Nie wybuchnie, do tego trzeba o wiele wyższego napięcia – prawie 14 V, wtedy intensywny prąd powoduje wydzielanie gazów i wspomniane niebezpieczeństwo.

    Natomiast opiszę od siebie ciekawostkę z opornym akumulatorem. Wydawał się martwy (kilka miesięcy nieużywany, na mrozie), ale próbowałem go ładować w domu. Ładować i rozładowywać potem testerem do aku. Przez kilka takich cykli wydawał się nadal martwy, potem odżył ale pojawiło się ciekawe zachowanie, teoretycznie napięcie dobre, podłączam odbiornik – dmuchawę do testów, napięcie spada, dmuchawa ledwo zipie i tak minutkę.. i nagle odblok napięcie ponad 1v, dmuchawa zasuwa jak głupia. Co to może być? Jakieś zwarcie w środku? Wszelkie sugestie mile widziane :)

    Odpowiedz
  • Witam, właśnie miałem podobny problem, nie czytałem wszystkiego, ale podłączyłem stary dobry zasilacz 12V w sumie w tej samej konfiguracji co ładowarke. Nie wiem czy mam wierzyć napięciom, ale wygląda na to, że przez noc na światłach napięcie spadło do 1.45V i ładowarka mikroprocesorowa nie chciałą zaskoczyć (error). Po podłączeniu równolegle zasilacza (wydajność prądowa pewnie z 250mA) napięcie podskoczyło do 2.65V i ładowarka zaskoczyła. Czyli w zasadzie wszystko sprowadziło do tego, żeby gościa „zachęcić” do tego żeby zadziałał. Podczas ładowania sie teraz utrzymuje 12.4V więc nie jestem teraz w stanie zweryfikować ile się akumulator naładował przez te 10 minut i czy napięcie podskoczyło, a nie chce powtarzać manewru. Teraz sobie ładuje w trybie „fast” wygląda na to że będzie happy end. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Ja bym nawet nie kupował takich tanich ładowarek jak piszę kolega wyżej za 120zł z Mrówki…porządna ładowarka kosztuje ponad 300zł, ja kupiłem ładowarkę Schumacher od Lucarta w zeszłym roku i potrafi naładować nawet porządnie rozładowany akumulator.

    Odpowiedz
  • czasami nie wiadomo ile naladowalo się i czy wgl cos ruszylo dlatego dobrze jest miec nawet taki bajer jak wyswietlacz na ktorym pokazany jest stan naladowania, schumachery maja takie cos i slyna z bardzo dobrego chlodzenia wiec mozna uzywac i uzwac..

    Odpowiedz
    • Ctek też ma dobre ładowarki… Mam MXS 5.0 i niemal bardzo dobrze sobie chwalę. Niemal, ponieważ raz mi dał ciała i nie wiem czemu pozwolił na doładowanie aku, który miał tak duzy upływ ładunku, że po nocy już rozładowany…

      Odpowiedz
  • napewno dużo lepszy niz bosch, mialem i jestem zadowolony ze go zminilem na nowego schumachera, nie ma co porownywac, dużo lepsze chłodzenie, dodatkowy wyswietlacz i cenowo nie ma rownych sobie

    Odpowiedz
  • @Mateusz92 boscha nigdy.. tak samo posypal mi sie ostatnio leader 200, tragedia.. na topie byly kiedys te cteki i schumacher, ten drugi jak najbardziej mozna bo jest duzo nowszy i ten wyswietlacz robi furore z tego co czytam po opiniach, mysle ze to bedzie moj kolejny zakup po swietach, zima idzie a zaczynaja sie problemy z odpalaniem…

    Odpowiedz
  • nie lepiej kupić porządny akumulator zamiast chinskiego badziewia? mozna ladowac ale chyba nie w nieskoczonosc.. nie wiem czy slyszeliscie ale Kozak GOLDBAR jest dosc mocny, kosztuje ok. 450zł wiec tutaj mamy swietny sprzet za takie pieniadze. Mozna go u Lucarta dostac albo na allegro chyba

    Odpowiedz
  • Autorze drogi ;) prostownik nic nie wykrywa tylko przy napięciu 2V prąd ładowania jest tak duży że prostownik się wyłącza żeby się nie ugrzał :) policz sobie. Zasilacz ATX da chwilowego kopa i daje tak co chwilę bo też wyłącza go zabezpieczenie ale w końcu naładuje ;) tak czy owak czeka cię wymiana akumulatora

    Odpowiedz
    • Zapewne autor wpisu ( patrząc na datę jego publikacji) wymienił już ten akumulator, a może cały pojazd na nowy (nowszy?) Widać, że kiedy zaczynają się spadki temperatur kierowcy na gwałt szukają ratunku, dla akumulatorów, o które nie zadbali jesienią, bo moim zdaniem ( i z praktyki) to czas aby pierwszy raz w sezonie doładowywać baterię przed zimą. Zwłaszcza te, które mają już kilka sezonów, za sobą ( nawet te fabrycznie montowane do aut salonowych) Jak sobie zadbasz o baterię, tak długo będzie ci służyła ( chyba, że trafisz na lipę z marketu, która jak dobrze pójdzie wytrzyma okres gwarancji)
      PS.
      Autorze daj znak. co z tą baterią, i czy nadal ładujesz tą partyzantką akumulatory? Ja ładuję od 1992 ustrojstwem Kaskad 2 z za wschodniej granicy, którą kupiłem za kilka dyszek na bazarku, od ekskursantów z pod Moskwy :)

      Odpowiedz
  • mysle ze nie ma sensu ładowac akumulatora ktory ledwo zipie, warto zainwestowac w porzadny sprzet i miec spokoj na 4-5 lat, ale taki na prawde solidny.. sasiad ma kozak goldbar, nie slyszalem o nim ale chwali go i to bardzo, 780A przy 80Ah to calkiem dobra moc, pociagnie wymagajce auta

    Odpowiedz
  • Mam w garazu Honda LEAD. Skuter stal 5 lat. Ma w sobie baterie. Czy mozna ja jeszcze uratowac ? Jest kwasowa.
    Prosze mi doradzic czy ladowac ? Lub sklep ?

    Odpowiedz
  • co do kozaka to widzialem pare opini w necie, raczej chwalili sobie go, nie wiem mysle zeby sprawdzic go jezeli faktycznie jest taki dobry, 400zl piechota nie chodzi ale jak czytalem o nim to niezle wygladal, no zobaczymy

    Odpowiedz

Odpowiedz

anuluj

Ładowanie akumulatora "rozładowanego do zera"

Nie przegap nowych projektów!

Zapisując się na nasz Newsletter będziesz miał pewność, że nie przegapisz żadnego nowego projektu opublikowanego w Majsterkowie!

Od teraz nie przegapisz żadnego projektu!

Masz uwagi?