MOBILNA WĘDZARNIA ELEKTRYCZNA

MOBILNA WĘDZARNIA ELEKTRYCZNA

Podczas ostatnich Świąt Wielkiej Nocy miałem okazję skosztować wyrobów wędliniarskich przygotowanych przez mojego szwagra. Nie mogę powiedzieć wędlinki były bardzo smaczne, ale ile przy tej okazji trzeba było się nasłuchać, jaki to on jest wspaniały i ile to trzeba pracy aby przygotować wędzonki – to mało co mnie …   Postanowiłem mu nieco przytrzeć nosa i zbudować mobilną wędzarnię która dodatkowo będzie niemal prawie bezobsługowa. Trochę poczytałem o zagadnieniu i zebrałem garść niezbędnych informacji po czym zabrałem się do budowy. Co mi z tego wyszło, wydaje mi się że coś fajnego ale oceńcie to sami zagłębiając się w lekturę artykułu.

Zasada działania wędzarni jest bardzo prosta. Dym do wędzenia wytwarzany jest w dymo generatorze, na skutek spalania zrębków z drzewa liściastego, następnie dym w komorze wędzarniczej jest ogrzewany poprzez grzałkę do żądanej temperatury. A dalej wszystko się odbywa jak przy wędzeniu tradycyjnym. Jedyne co trzeba to kontrolować od czasu do czasu proces spalania zrębków.

 

Pracę rozpocząłem od przygotowania komory wędzarniczej, za bazę do jej wykonania posłużyły mi dwie 60l. beczki po oleju silnikowym.

 Beczki oczywiście zostały odpowiednio przygotowane, po odcięciu ich górnych dekli zostały dokładnie w środku wypalone, w ten sposób pozbyłem się z nich zarówno wszystkich niebezpiecznych substancji jak i powłoki lakierniczej.

Następnie połączone ze sobą poprzez odwrócenie ich do siebie odciętymi końcami i wciśnięcie jednej w drugą, w ten sposób powstała  beczka o pojemności około 110l.

Kolejnym krokiem było wycięcie przy pomocy szlifierki kątowej jednego z dekli, tak około 2 cm od krawędzi beczki, powstałe w ten sposób koło zostawiamy do późniejszego wykorzystania,

a powstałą 2cm krawędź zaginamy przy pomocy młotka do środka, ma to na celu wzmocnienie krawędzi.

Na tym etapie prac w beczce wykonałem jeszcze wszelkie niezbędne otwory, następnie przystąpiłem do pomalowania całości zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz farbą do malowania kominków, sprzedawca zapewniał mnie że farba nie jest toksyczna i wytrzymuje 900*C 

W międzyczasie gdy beczka sobie dosychała wykonałem deflektor, który ma za zadanie chronić grzałkę przed kapiącym tłuszczem oraz równomiernie rozpraszać dym po całej komorze. W kole które mi pozostało po wycięciu dekla wyciąłem na środku otwór o średnicy około 15cm, do tego przygotowałem drugie koło o średnicy 22cm.

Powstałe w ten sposób dyski, skręciłem ze sobą jeden nad drugim, zachowując między nimi odległość około 6cm, a następnie pomalowałem tą samą farbą.

Po wyschnięciu farby przystąpiłem do wycięcia w dolnej części beczki otworu inspekcyjnego (drzwiczek)

oraz skręciłem śrubami M6 oba elementy w całość, wystający nadmiar gwintu został odcięty szlifierką kątową.

Mając w ten sposób przygotowaną beczkę, przystąpiłem do  zamontowania wewnątrz na spodzie grzałki elektrycznej. Jest to typowa grzałka stosowana w piekarnikach elektrycznych, o mocy 2000W.

Nad grzałką, zachowując pewien dystans zamontowałem deflektor. Został on przykręcony do spodu przy pomocy śrub, celowo zostały użyte nakrętki motylkowe aby w  przyszłości łatwo było go zdemontować do czyszczenia.

Kolejnym krokiem było zamontowanie przy pomocy wkrętów, wcześniej przygotowanych półek na których mają spoczywać drążki do haków. Półki zostały wykonane z dwóch kawałków drewna sosnowego, miejsca pod drążki zostały wyrżnięte przy pomocy otwornicy. Takie rozwiązanie umożliwia swobodne przekładanie lub dokładanie drążków.

Teraz już mogłem przystąpić do obijania całości boazerią. Zanim jednak zacząłem obijanie z sosnowej deski podłogowej wyciąłem dolny dekiel, w którym przygotowałem miejsce na wyprowadzenia grzałki.

Po zamocowaniu dekla obijanie boazerią poszło już dość sprawnie, Wiele osób może zapytać po co obijać tą beczkę drewnem, otóż głównie chodzi o walory estetyczne choć nie do końca – drewno wolniej oddaje ciepło niż metal, więc jest to w pewnym sensie zewnętrzna izolacja komory wędzenia ( co może się okazać atutem, zwłaszcza przy wędzeniu zimą )

Po obiciu drewnem beczka została umieszczona na drewnianej podstawie w formie nóżek, wykonanej z kantówek 20×40 oraz 40×40

Aby ułatwić transport wędzarni, do dwóch nóżek zostały przymocowane, za pośrednictwem ośki kółka o średnicy 100mm. Podstawa podniosła komorę wędzarniczą o około 20cm

Mając w całości obitą beczkę zabrałem się do wykonania górnego wieka. Podobnie jak dolny dekiel wieko wykonałem z podłogówki sosnowej. To nic innego jak dwa koła, jedno średnicy zewnętrznej, zaś drugie średnicy wewnętrznej beczki – skręcone ze sobą. Przygotowany otwór na środku posłuży do zamocowania kominka.

 

Kominek to nic innego jak kilka ze sobą skręconych desek tak aby utworzyły rodzaj tunelu, w środku którego został zamontowany szyberek, aby można było regulować ilość wylatującego dymu.

Mechanizm szybereka  wykonałem z  blachy grubości 2mm. Dławica została wykonana tak aby wielkością i kształtem odpowiadała wewnętrznemu przekrojowi kominka. Następnie została  osadzona na ośce (kawałku gwintowanego pręta), z jednej strony zakończonej dźwignią wyposażoną w uchwyt umożliwiający swobodną zmianę położenia dławicy.

 

Omówienia wymaga jeszcze dolny szyberek, mający za zadanie kontrolowanie ilości wlatującego powietrza do wnętrza komory wędzarniczej. To nic innego jak metalowa tarcza o średnicy około 10cm z wywierconymi otworami o różnej średnicy. Regulacji dokonuje się poprzez obrót tarczy. Otwory zostały tak rozmierzone aby niezależnie od ustawienia tarczy, zawsze był odsłonięty tylko jeden otwór.

 

Dymo generator został wykonany z osłony szczotki sedesowej zakrytej od góry drewnianym korkiem, zaś sama dysza z kawałka rurki 3/4″ w której został wypiłowany owalny otwór o wymiarach 30x10mm. Z jednej strony rurki została nakręcona zaślepka przez którą wprowadziłem rurkę o średnicy 5mm. Brzmi to dość chaotycznie ale cały proces budowy dymo generatora można zobaczyć na zdjęciach.

Aby uruchomić dymo generator należy:

  • napełnić go zrębkami z drzewa liściastego ( do nabycia w specjalistycznych sklepach lub wykonać samodzielnie)
  • doprowadzić do dyszy powietrze z pompki napowietrzacza
  • podpalić poprzez otwór w dolnej części zrębki
  • wyregulować pokrętłem pompki przepływ powietrza

 

Nadszedł czas na wykonanie obudowy panelu sterowania urządzeniem.

Gdy już miałem wykonane wszystkie elementy drewniane, całość została dwukrotnie pomalowana lakierobejcą, oczywiście elementy mające bezpośredni kontakt z komorą wędzarniczą zostały pominięte. Natomiast elementy metalowe pomalowałem na kolor czarny.

Po wyschnięciu wszystkie elementy zostały poskładane i zamontowane na zewnątrz, do obudowy komory, łącznie ze wszystkimi uchwytami i zawiasami.

Teraz już spokojnie można było zająć się częścią elektryczną, tzn. wykonać panel sterowania oraz połączyć wszystko w całość, nie zapominając o uziemieniu wszystkich elementów metalowych oraz grzałki.

W panelu sterowania znalazło się  miejsce na napowietrzacz akwariowy. Został on zamocowany w taki sposób aby przyłącze wężyka powietrza oraz pokrętło regulacyjne wystawało poza obudowę i  można było nim łatwo regulować przepływ powietrza. Jest to tania pompka akwariowa chińskiej produkcji o wydajności ok. 300l/h (dwie sekcje tłoczące po 150l/h) i stałym ciśnieniu 0,012MPa – co w zupełności wystarcza, konieczne było tylko zastosowanie trójnika aby w pełni wykorzystać możliwości pompki.

Do sterowania wędzarnią i pompką zastosowałem moduły sterujące (termostat i timer) polskiej firmy ESCO. Miałem już z nimi wcześniej styczność, i to chyba dlatego padł na nie wybór, poza tym łatwość montażu i prosta obsługa też się trochę do tego przyczyniła.

 

Po zamocowaniu modułów w obudowie przystąpiłem do wykonania połączeń elektrycznych. Nie zamieszczam żadnego schematu połączeń bo nie na to najmniejszego sensu, gdyby ktoś się pokusił na budowę takiej wędzarni to może przecież zastosować całkiem inne moduły. Pozwolę sobie tylko zamieścić ogólny schemat połączeń.

 

Kabel łączący panel sterowania z osłoną wyprowadzeń grzałki został osłonięty metalowym peszelkiem. Znalazłem odpowiedni peszelek w Instytucie Górnictwa, niestety ceny mieli tak wysokie + koszty wysyłki, że aby wyjść na swoje konieczny byłby zakup większej ilości. Dlatego do osłonięcia przewodów użyłem starego węża prysznicowego, po usunięciu ze środka silikonowego wężyka pozostał sam pancerz :)

Po wykonaniu wszystkich niezbędnych połączeń i sprawdzeniu ich poprawności,  panel został zamocowany we wcześniej przygotowanej obudowie przytwierdzonej do komory wędzarniczej, natomiast wyprowadzenia grzałki zakryte pokrywą.

Nadszedł czas na pierwsze uruchomienie, wszystko działało poprawnie, więc przystąpiłem do wygrzewania komory aby pozbyć się wszystkich nieprzyjemnych zapachów z jej wnętrza. Wygrzewanie trwało przez 6 godzin w temperaturze: początkowo 100C i 150C, przy okazji miałem możliwość sprawdzenia jak się zachowuje samo urządzenie.

Wiele osób zapewne jest ciekawych jaki jest koszt wykonania takiej wędzarni. Ogólny koszt trudno mi jest oszacować, bo jedyne co zakupiłem to: beczki, sterowniki i okucia (uchwyty + zawiasy) farba żaroodporna, no może jeszcze garść śrub M4 z nakrętkami. Za wszystko zapłaciłem ok. 340zł. z czego 200 to koszt samych sterowników. Wszystkie pozostałe elementy są wykonane własnoręcznie lub pochodzą z odzysku: gałki meblowe, osłona szczotki sedesowej czy grzałka. 

 

Gdy zdobyłem już pewne doświadczenia w użytkowaniu urządzenia, nadszedł czas aby zaprezentować je większemu gronu ( mam na myśli szwagra)

Na początek postanowiłem zacząć od czegoś prostszego, wybór padł na sery a przy okazji uwędziłem trochę kiełbaski. Widziałem po  minie, że „szwagierek” jest pod wrażeniem zarówno smaku sera jak i samego urządzenia. Oczywiście do samego końca starał się zachować pokerową twarz, ale to mi wystarczy …

 

Oczywiście pierwsze wędzenie ujawniło pewne niedoskonałości urządzenia, które nie mają większego wpływu na użytkowanie.  Chodzi o dorobienie u dołu dymo generatora popielnika, i wydobywający się z pod pokrywy dym. W obu przypadkach już zostały poczynione pewne kroki, i w najbliższym czasie zostaną poprawione. Osobiście jestem bardzo zadowolony ze swojej wędzarni.

Mam nadzieję że opis jest w miarę przejrzysty, starałem się to jakoś ogarnąć, ale z powodu ilości wykonanych elementów, mogłem o czymś zapomnieć, więc wszelkie pytania i krytykę śmiało umieszczajcie w komentarzach.

 

 

 

 

 

 

 

Ocena: 5/5 (głosów: 13)
Kammar24.pl - patron działu Drewno

Podobne posty

18 komentarzy do “MOBILNA WĘDZARNIA ELEKTRYCZNA

  • Jedno czego zupełnie nie łapię to skąd się tam bierze dym? Przecież niczego tam nie spalasz tylko grzałką grzejesz. Rozumiem, że odpowiada za to ten „dymo generator” ale co to dokładnie jest i jak działa to już nie mam pojęcia…

    Odpowiedz
  • Zastanawia mnie tylko dlaczego nie ma żadnego poczęstunku w ramach prezentacji projektu? :D
    Mam pytanie jak to wygląda z kapiącym tłuszczem. Wykładasz te dolne talerze jakąś folią czy lepiej czyścić po każdym wędzeniu?.
    A poza tym GOOD JOB ! :)

    Odpowiedz
    • Tak naprawdę to dobrze przygotowane mięso powinno kapać w minimalnej ilości, ja wykonałem tym sprzętem dopiero jedno wędzenie i z sera nakapało trochę wody. Talerzy nie wykładam folią nastawiam się raczej na mycie co jakiś czas ( po to są te śruby motylkowe) ale czas pokaże – ta folia aluminiowa to nie głupi pomysł…
      Co do degustacji, to kto wie, może kiedyś użytkownicy majsterkowa spotkają się w „realu”, a wtedy…

      Odpowiedz
      • Bardzo fajny projekt!!
        Mam bardzo podobną wędzarnie tyle, że z beczki 200l i wyłożyłem ją drewnem od środka.
        Przy wędzeniu zawsze coś tam kapnie na dół ale to się wygrzeje i umycie tego to będzie dość trudne.
        Nie stosowałbym aluminium (ani też żadnych ocynków).
        Nie widzę pojemniczka na smołę, która bedzie produkowana przez dymogenerator ale pewnie o tym pomyślałeś.
        Jeszcze jedna sprawa to deflektor pod kominem. Możliwe, że przy tych średnicach nie jest potrzebny ale to stwierdzisz po wyglądzie wędzonek.
        Gratuluję i pozdrawiam.

        Odpowiedz
        • Bardzo gustowna i mobilna wędzarnia. Powiedz, gdzie umieściłeś sondy. Zamontowałeś dwa sterowniki. Jak rozumiem, jeden do sterowania grzałki a drugi do monitorowania temperatury wewnątrz wyrobu. Napisz coś więcej o sterowaniu, czy masz zmienną /regulowaną/ wydajność pompki?

          Odpowiedz
  • WOW!!! wykonanie jak i sam projekt rewelacja. ciekawe jak sie sprawdza w praktyce…chcialbym sprobowac takiej kielbaski… mniam! piekne polaczenie nowoczesnej technologii ze starodawnym stylem. jak dla mnie 5/5

    Odpowiedz
  • Stary jak ja Tobie zazdroszczę, że żaden sąsiad czy inny ekooszołom nie doniósł orgnom o wypalaniu beczek. W mojej ekologicznej gminie nie można liści spalić tylko trzeba oddawać w plastikowych workach. Kwa!
    Projekt super! Chociaż taka rustykalna wędzarnia wyglądałaby IMHO jeszcze lepiej z samymi wskaźnikami analogowymi (nawet jeśli jakieś attiny ruszało wskazówką :)) .

    Odpowiedz
      • Policja teraz nie ma czasu, jest zajęta zabezpieczaniem kolejnej miesięcznicy. A tak poważnie koledzy pseudoekolodzy jak chcecie ratować świat to zacznijcie od własnego podwórka – na pewno każdy z was ma w rodzinie jakiegoś wujka który ogrzewa swoją panderoze piecem węglowym spalając przy okazji stare gumiaki i wszystko co się da spalić bo nie chce płacić za wywóz śmieci. Koleś wypalił dwie beczki i co z tego , smrodził przez 20 min – ale wujek kopci przez cały rok i jest w porzadku ,co?

        Odpowiedz
        • Niestety takiego wujka nie mam, mam już za małą rodzinę na to. A co do sąsiadów. Jeśli by mi coś takiego zrobili, od razu leci telefon na policje, nie patyczkowałbym się. Bo jak można być takim egoistom i nie myśleć o innych? Może mam astmę, muszę przyjmować leki. Siedzę na dworze, krzątam się po podwórku, aż nagle jakiś sąsiad wypala olej w beczce? I co? Mam uciekać do domu, bo mój czas na dworze się skończył? Raczej nie.

          Odpowiedz
  • Piękna wędzarnia!
    Daj później zdjęcia z rozwiązania obu problemów (szczególnie mnie interesuje ten z dymem – dałeś uszczelkę?).
    Gdzie kupiłeś 2 sterowniki za 200zł? Ja znalazłem za niecałe 200 ale 1 sztukę…
    Czy to są TC-10 i ES-10, dobrze widzę na fotce?

    Odpowiedz
  • Sama wedzarka wyszła ci naprawde swietnie i ma super wyglada, ale czy w wyjda Ci w wyroby lepsze niz szwagrowi tego nie jestem pewien. Dymogeneratora przewaznie uzywa sie do wedzenia na zimno takie hybrydy raczej jeszcze nie maja dobrych opini. (daleko im do tradycji) Pozatym samo wedzenie nie jest jakas filozofia, natomiast przygotowanie mięsa,marynata,odpowiednia klasyfikacja mięsa, to juz jest wyzsza szkoła jazdy.
    Jezeli twój szwagier poznał takie tajniki lub przygotował wedline naprawde zgodnie ze sztuka, to tobie nie pomoze nawet jak dasz pozłacane klamki do swojej wedzarki ;) Jesli beczki które uzyłes były ocynkowane od srodka to mimo wypalania nie są dobrym pomysłem. Ale sam wyglad naprawde powala.

    Odpowiedz
  • Bardzo gustowna i mobilna wędzarnia. Powiedz, gdzie umieściłeś sondy. Zamontowałeś dwa sterowniki. Jak rozumiem, jeden do sterowania grzałki a drugi do monitorowania temperatury wewnątrz wyrobu. Napisz coś więcej o sterowaniu, czy masz zmienną /regulowaną/ wydajność pompki?

    Odpowiedz

Odpowiedz

anuluj

Nie przegap nowych projektów!

Zapisując się na nasz Newsletter będziesz miał pewność, że nie przegapisz żadnego nowego projektu opublikowanego w Majsterkowie!

Od teraz nie przegapisz żadnego projektu!

Masz uwagi?