Zasilacz warsztatowy ze starego zasilacza ATX
Jak obiecałem w poprzednim poście, przerobimy dzisiaj stary zasilacz komputerowy ATX na zasilacz warsztatowy (laboratoryjny), którym będziemy mogli zasilać różne samodzielnie majstrowane (i nie tylko) sprzęty. Jak łatwo się domyślić, do zabawy będziemy potrzebować jakiegoś starego zasilacza komputerowego. W ogóle najfajniej by było, jak by był sprawny, ale to jest chyba oczywiste ;) Ale w tej oczywistości jest mała nieścisłość, bo zasilacze komputerowe mogą być sprawne, trochę niesprawne i całkiem niesprawne. Jeżeli zasilacz generalnie działa i komputer się na nim odpala, ale np. w czasie grania się wyłącza, to mamy do czynienia z zasilaczem trochę niesprawnym. Taki zasilacz można jeszcze spokojnie spróbować przerobić na zasilacz warsztatowy. Będzie on miał co prawda trochę mniejszą sprawność i być może akumulatora w samochodzie nim nie naładujemy, ale do zasilania montowanych przez nas zabawek, takich jak chociażby listwy z diodami LED czy szlifierki zrobionej z dysku HDD, będzie się nadawał idealnie.
Pamiętaj, że zabawa z napięciem sieciowym jest niebezpieczna! Pod żadnym pozorem nie grzeb przy urządzeniu, które jest podłączone do sieci! Po skończonej pracy upewnij się, że wszystko podłączyłeś prawidłowo. Następnie skręć obudowę i ostrożnie podłącz urządzenie do sieci.
W zasilaczu komputerowym występują napięcia sięgające 350V, które mogą się utrzymywać jeszcze przez jakiś czas od momentu odłączenia zasilacza od sieci. Grzebiąc wewnątrz zasilacza zachowaj szczególną ostrożność!
Całą zabawę rozpoczniemy od wymontowania całej elektroniki z zasilacza. Tzn krok ten nie jest bezwzględnie konieczny, ale radzę to zrobić. W czasie wiercenia powpadają do środka malutkie wiórki z obudowy, które później strasznie ciężko jest wytrzepać (ja się męczyłem kilka minut mając do dyspozycji sprężone powietrze). Szkoda zasilacza. Lepiej poświęcić kilka minut więcej i nie ryzykować :)
Następnie na tylnej ściance rozrysowujemy sobie rozmieszczenie otworów. Ja u siebie zrobiłem dwa otwory na diody, oraz trzy otwory na gniazda bananowe:
Otwór, przez który przewody były wyprowadzone na zewnątrz, wykorzystam do zamontowania wyłącznika zasilacza, który pasuje w to miejsce po prostu idealnie.
Okablowanie zasilacza
Zajmijmy się teraz okablowaniem zasilacza. Jak pewnie większość z Was wie, w zasilaczach komputerowych przewody koloru czarnego zawsze są masą, przewody czerwone dają 5V, a przewody żółte 12V. Z pozostałymi kolorami bywa różnie, więc w opisie podam opis na przykładzie najczęściej spotykanej kolorystyki. Akurat w moim zasilaczu “made in china” kolory są trochę inne, więc zdjęciem się nie sugerujcie :)
- Czerwony i czarny – do tej pary przewodów podłączymy dwa rezystory 10Ω 5W (około 40gr/szt), które będą sztucznie obciążały nasz zasilacz. Niestety zasilacze komputerowe nie mogą pracować bez obciążenia linii 5V, więc krok ten jest konieczny. Tzn w praktyce z zasilaczem prawdopodobnie nic by się nie stało, ale bez sztucznego obciążenia linii 5V nie mielibyśmy pełnej mocy na linii 12V. Długo by tłumaczyć dlaczego tak się dzieje, dlatego musicie mi uwierzyć na słowo ;) Oczywiście da się to zrobić też innym sposobem, jednak opcja z rezystorami jest najprostsza i najmniej inwazyjna.
- Fioletowy i czarny (u mnie brązowy i czarny) – na przewodzie fioletowym mamy napięcie 5V STANDBY. Jest to napięcie, które pojawia się od razu po podłączeniu zasilacza do sieci, więc można je wykorzystać do zasilania diody sygnalizującej obecność napięcia sieciowego.
- Zielony i czarny (u mnie szary i czarny) – te dwa przewody podłączymy do wyłącznika umieszczonego na przedniej ściance zasilacza (w tej dziurze po wiązce kabli), który będzie służył do włączania i wyłączania zasilacza.
- Czerwony i czarny – tą parę przewodów można wykorzystać do podłączenia diody sygnalizującej pracę zasilacza. Zasada jest prosta – po włączeniu zasilacza w czerwonych przewodach pojawia się 5V, które zasila diodę :)
- Wiązka czarnych przewodów – zlutowałem ze sobą trzy czarne przewody i zakończyłem je oczkiem lutowniczym, które przykręcę później do jednego z gniazd bananowych. Dlaczego trzy? Taki złoty środek :) Trzy przewody pozwolą na większy przepływ prądu, niż jeden przewód. Oczywiście mogłem tutaj złączyć wszystkie czarne przewody, ale kilka z nich chciałem sobie zostawić wolnych, żeby móc je w przyszłości wykorzystać do innych wyjść.
- Wiązka czerwonych przewodów – tak samo, jak z przewodami czarnymi
- Wiązka żółtych przewodów – analogicznie ;)
- Brązowy i pomarańczowy (u mnie tej pary nie było) – w większości zasilaczy jest dodatkowy przewód kontrolny koloru brązowego, który trzeba zewrzeć z przewodem pomarańczowym, bo inaczej zasilacz będzie wykrywał usterkę i się nie uruchomi. Normalnie przewody te są zwarte w 11 pinie wtyczki ATX (do jednego pinu idą dwa przewody).
- Reszta przewodów – reszty przewodów na razie wykorzystywać nie będziemy. Nie chciałem ich jednak ucinać, czy wylutowywać z płytki, bo kiedyś mogą się jeszcze przydać, dlatego tylko pozakładałem na końcówki koszulki termokurczliwe (żeby gdzieś nie zrobiło się zwarcie) i zostawiłem w spokoju.
Nie dla każdego może to być jasne i oczywiste, dlatego napiszę wprost – nie ma żadnej różnicy, które kable do czego wykorzystamy. Tzn trzeba się pilnować tylko z kolorami, ale już to, który czerwony przewód wybierzemy do zasilania diody nie ma najmniejszego znaczenia. W niektórych zasilaczach część przewodów jest cieńsza – wtedy warto jedynie te cienkie przewody wykorzystać do zasilania diod, a grube przeznaczyć do wyjść, czy rezystorów.
Dla ułatwienia wrzucę Wam też rozpiskę wyjść wtyczki ATX, żebyście mogli się zorientować, czy u Was producent zastosował ten sam zestaw kolorów:
Jak widać, w z zasilacza możemy wyciągnąć także napięcie 3,3V, -5V i -12V. Jak ktoś ich potrzebuje – nic nie stoi na przeszkodzie. Dla mnie są one całkowicie zbędne, dlatego w swoim zasilaczu wyprowadziłem na zewnątrz tylko 5V i 12V.
Diody sygnalizujące pracę zasilacza
W swoim zasilaczu wykorzystałem malutkie diody o średnicy 3mm. Do sygnalizowania obecności napięcia sieciowego zastosowałem diodę czerwoną, a do sygnalizowania pracy zasilacza diodę zieloną. Obie diody będą zasilane napięciem 5V, więc korzystając z tego kalkulatora można sobie łatwo policzyć, jakiego rezystorka potrzebujemy, żeby je prawidłowo zasilić. Oczywiście, żeby móc cokolwiek policzyć, musimy wiedzieć jakim napięciem i prądem muszą być zasilane nasze diody. Tutaj wiele zależy od producenta i najlepiej jest po prostu zapytać o to sprzedawcę przy zakupie. U mnie np. dioda zielona potrzebowała 2,4V i 20mA, a dioda czerwona 2,6V i 20mA.
Po przylutowaniu rezystorów do jednej (dowolnej) z nóżek, można całość podłączyć do opisywanych wcześniej par przewodów (minus do przewodu czarnego, a plus do kolorowego).
Układ automatycznej regulacji obrotów wentylatorka
W nowszych zasilaczach takie układy są montowane domyślnie. Ja jednak nie miałem takiego szczęścia, więc musiałem kombinować ;) Taki układ można kupić w wersji do samodzielnego montażu, jak i w wersji już złożonej i gotowej do podłączenia. Jeżeli mamy w domu jeszcze jakieś stare, nawet uszkodzone zasilacze, można też do nich zajrzeć i zobaczyć, czy nie ma w nich takiego układu, który można by wymontować i przełożyć do naszego zasilacza :) Mi się poszczęściło i w stercie swoich zasilaczy znalazłem nawet dwa takie układy :D
Jak wygląda taki układ? Najczęściej jest to malutka płytka drukowana zamocowana gdzieś w okolicy radiatorów (lub przykręcona bezpośrednio do nich), do której jest podłączony wentylatorek:
Taką płyteczkę wystarczy odkręcić, odciąć przewody od płytki starego zasilacza i przełożyć całość do naszego zasilacza :) Ja przykręciłem sobie tą płytkę do boku jednego z radiatorów:
Jak widzicie, wielkiej filozofii tutaj nie ma. Do przewodów oznaczonych na płytce jako FAN podłączamy wentylatorek, do +12V podłączamy +12V, a do G (lub jakiegoś innego, analogicznego oznaczenia) podłączamy masę. Prościej się nie da :) Pamiętajcie tylko, żeby czujnik temperatury (zaznaczony na zdjęciu) przylegał bezpośrednio do radiatora!
Sztuczne obciążenie
Jak już wspominałem wcześniej, musimy dodać do naszego zasilacza dwa rezystory, które posłużą za sztuczne obciążenie zasilacza (a dokładnie linii 5V). Dwa 5-watowe rezystory 10Ω łączymy ze sobą równolegle i podłączamy do czerwono-czarnej pary przewodów:
Rezystory będą się dosyć mocno grzać, dlatego zamocowałem je tak, by wisiały w powietrzu i były możliwie blisko wentylatorka.
Składamy zasilacz do kupy
Gotowy do zmontowania zasilacz powinien wyglądać mniej więcej tak:
Tak przygotowany zasilacz możemy zacząć montować w obudowie. Wkładamy i przykręcamy całą elektronikę wraz z wentylatorkiem. Następnie przykręcamy do obudowy gniazda bananowe, o na przykład takie:
I przykręcamy do nich przewody zakończone oczkami lutowniczymi:
W następnej kolejności podłączamy włącznik zasilania (ten oryginalny znajdujący się przy gnieździe na kabel). I na koniec montujemy diody LED i wyłącznik na przedniej ściance. I tutaj mam jedną uwagę – te oprawki od diod 3mm są strasznie delikatne i diody kiepsko się w nich trzymają. Wystarczyło lekko dotknąć diodę paluchem, a ta bezczelnie chowała się do środka ;) Dlatego też zalałem diody (i wyłącznik przy okazji też) klejem do klejenia na gorąco:
I to koniec. Wystarczy już tylko skręcić obudowę i cieszyć się zasilaczem, z którego można wyciągnąć kilkanaście (w tych mocniejszych kilkadziesiąt) amperów :) Ewentualnie od spodu można przykleić jakieś gumowe/filcowe nóżki, żeby zasilacz nie rysował blatu biurka.
Mój zasilacz
Mój zasilacz przyozdobiony już etykietkami prezentuje się o tak:
I na zakończenie jeszcze jeden krótki filmik :)
Jak to robią inni?
Polecam Wam też obejrzeć film opisujący realizację bardzo podobnego zasilacza. W filmie tym zostały także poruszone pewne kwestie, które wydały mi się mniej ważne, więc się zbytnio na ich temat nie rozpisywałem :)
Słowem zakończenia
Jak już wspomniałem na filmie, w planach mam jeszcze zamontowanie na przedniej ściance podwójnego gniazda USB, w które można by szybko wpiąć różne zabawki. I w tym momencie wpadłem jeszcze na pomysł, żeby z tyłu upchnąć jeszcze kilka gniazd CINCH, do których mógłbym podpiąć kilka rzeczy na stałe (np. listwę LED) :)
Póki co zasilacz kosztował mnie ~20zł, z czego 17zł poszło na same gniazda bananowe ;) Na pewno koszty pójdą jeszcze troszkę w górę, bo oprócz gniazd USB i CINCH chcę jeszcze dodać jedno wyjście z regulowanym napięciem oraz mały woltomierz cyfrowy, który by to napięcie wyświetlał :) Ale to już jest temat na osobny post…
To co – kto z Was ma zamiar zmontować sobie takiego małego potworka o dość sporej mocy?
Aktualizacja (22.10.2011)
Życie jak zwykle zweryfikowało piękną teorię i w praktyce okazało się, że jednak te rezystory grzeją się zbyt mocno, żeby tak beztrosko dyndać sobie w powietrzu. Tzn nic złego by się nie stało, ale było to mało optymalne wyjście, ponieważ ciepło wydzielane przez rezystory szybko rozgrzewało radiatory i uruchamiało wentylator. Dlatego też zdecydowałem się przykręcić rezystory do górnej części obudowy zasilacza:
Teraz obudowa robi za radiator i oddaje sporą część ciepła z rezystorów. No i jest jeszcze jedna korzyść – można postawić na zasilaczu kubek z herbatą, żeby zbyt szybko nie wystygła ;)
Oceń post
Ten artykuł znaleziono szukając poniższych fraz
- zasilacz atx
- zasilacz warsztatowy
- zasilacz z atx
- zasilacz komputerowy jak uruchomić
- zasilacz
Komentarzy: 156 + Dodaj komentarz
Dodaj komentarz:
Autor artykułu
Inne posty autora
-
Jak zrobić wieszak (stojak) do słuchawek?
35
-
Gniazdka w warsztacie z dodatkowymi bezpiecznikami
57
-
Krótki kabel USB – jak zrobić go samemu?
33
-
Symbol walki o Internet. Dołącz do protestu przeciw ACTA!
41
-
Automatyczna listwa zasilająca sterowana z USB
148
-
Cyfrowa stacja lutownicza z regulatorem PID – AVT-987
31
-
Od czego zacząć zabawę z Arduino?
56
-
Pinezki do tablicy korkowej dla geeka
34
-
Wygrzebane ze śmietnika…
31
-
Zasilacz warsztatowy ze starego zasilacza ATX
156

Kategoria: 



Moja konwersja wygląda tak – https://plus.google.com/photos/105964045592456375090/albums/5630763692370060913 :)
tylko następnym razem musze dać te rezystory obciążenia gdzieś bliżej wiatraka. no i ten układ sterowania obrotami wygląda kusząco
Cacuszko :) Też myślałem nad wyprowadzeniem większej ilości “bananów”, ale ostatecznie zdecydowałem się ograniczyć ich ilość do trzech, ale za to luźno rozmieszczonych :)
A rezystorów, niestety, nie miałem już gdzie przykręcić. Tzn miejsce może i by się znalazło, ale chciałem je zostawić na gniazda USB, a do pokrywy nie chciałem nic mocować, żeby nie była “uwiązana” do reszty zasilacza :)
@Jarek: Wiesz, mam dokładnie taki sam zasilacz (chyba firmy CODEGEN) 300W. Mój niestety okazał się trupem, tak samo jak wentylator. Co najśmieszniejsze, wentylator nie chciał ruszyć przy napięciu stałym (nominalnie 12V) ale ruszył przy napięciu zmiennym ok. 45V a podczas pracy na wentylatorze było napięcie ok 65V. Niestety pokręcił 10 min. i stanął.
Ja sobie zrobiłem klasyczny zasilacz na transformatorze, ale podkradnę od ciebie pomysł z wykorzystaniem regulatora obrotów :) Mam na stanie kilka zasilaczy, więc może w którymś ten układzik znajdę :D
Mała rzecz, a cieszy (uszy) ;)
@Łukasz Więcek: Co tam hałas. Jaki to gadżet :D Można się śmiać jak głupi do sera.
Nie mam komentarza :]
Tu nie ma co komentować. Trzeba wziąć lutownicę w łapy i wziąć się do roboty :D
Panie Łukaszu kochany, a może Pan zrobi jakiś wiatrak domowej roboty czy coś w ten deseń? Taki mi jakiś pomysł wpadł xD Super artykuł jak i wszystkie inne.
O jakim wiatraku mówimy? Takim do chłodzenia się w upalne dni, czy o takiej małej, domowej elektrowni? :)
O taki do chłodzenie się w upalne dni, ale taka mała domowa elektrownia to nie głupi pomysł :D
Coś do chłodzenia na pewno będę majstrował, ale pewnie najwcześniej na wiosnę, gdy temperatura za oknem nieco wzrośnie ;)
Elektrownia natomiast będzie musiała poczekać na jakiś zastrzyk gotówki :)
Regulowane napięcie? Tz chcesz np móc zbić sobie 12V do 9 V itp? A myślałeś nad wprowadzeniem ograniczników prądowych. By móc ustawić max np 1A itp?
Chcę zrobić płynną regulację (za pomocą potencjometru) od ~2V do ~10V (taki zakres bez problemu powinno się dać uzyskać z 12V).
A ograniczenie prądowe też można bez problemu dorobić :) I w sumie będzie to chyba temat jednego z najbliższych postów :D
Dwie kwestie które mnie troszkę zainteresowały
1. Cinch imho zastąpić większą ilością USB – wtedy łatwo możesz przepiąć listwę od zasilacza do innego urządzenia które ma
USB – np gdy skończy się prąd w gniazdku przez jakąś awarię możesz się doświetlić laptopem, telefonem, czymkolwiek
2. jak/czym robisz te tabliczki “we” “wy” “majsterkowo.pl” itd…?
Ad 1. Ja i tak mam stacjonarkę, więc w razie braku prądu padnie mi wszystko ;) Ilość i rodzaj gniazd jest uzależniona tylko od wyobraźni, więc każdy może zrobić sobie tak, jak mu bardziej pasuje :) Gniazda USB sobie zrobię, ale tylko dwa na froncie, a z tyłu upchnę gdzieś przynajmniej z 4 cinch-e.
Ad 2. Etykietki robię Dymem zapożyczonym od mojej Kasi z Karteczkowa :)
Super sprawa, na strychu mam torbę “kiedyś się przyda” (chyba każdy ma :P ) dokupię czego mi tam brakuje i odpalam ZDZ :D i jak skończę to się pochwalę
Ja mam całą piwnicę rzeczy, które “kiedyś się przydadzą” ;)
hehe :d mój ojciec nie wyznaje tej zasady i co jakiś czas pozbawia mnie części gratów :P trzeba się przeprowadzić, a tak w temacie, może by użyć zamiast tych rezystorów jakiejś żaróweczki ?
Mój ojciec chomikuje dosłownie wszystko ;)
A co do zasilacza – jasne – można wsadzić i żarówkę samochodową :) Tylko z żarówką jest więcej kłopotu, bo jest większa i ciężko ją jakoś sprytnie zamocować w obudowie, żeby przy okazji nie nagrzewała elektroniki zasilacza. No i cały zasilacz będzie świecił z żarówką w środku ;)
myślałem raczej nad czymś w rodzaju “gesiej szyji” ale faktycznie w dzień wyglądałoby to średnio :P a i w nocy nie zawsze potrzebne światło
Skoro linię 5V obciążamy tylko na włączonym zasilaczu to w/w żaróweczka mogłaby zastąpić diodę sygnalizującą włączenie zasilacza.
Co Wy się tak uparliście na tą żarówkę? ;)
Rezystory mają jeszcze jeden plus, o którym wcześniej nie pomyślałem. Można zestawiać ze sobą różne ich wielkości. Np. gdy chcemy tylko odpalić zasilacz i podłączyć do niego jakąś pierdołę, wystarczy go tylko troszeczkę obciążyć. Dopiero, gdy byśmy chcieli podpiąć pod 12V coś bardziej prądożernego można za pomocą jakiegoś przełącznika “dołożyć” drugi rezystor dając na 5V większe obciążenie :)
[...] postów pokazałem Wam, jak bardzo niskim nakładem kosztów można zrobić sobie całkiem fajny zasilacz warsztatowy ze starego zasilacza ATX. Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić kolejny projekcik, do realizacji którego wykorzystamy [...]
Akurat czeka mnie wymiana zasilacza (obecny nie daje rady z nową grafiką), więc zrobię sobie taki zasilacz :D Wielkie dzięki za podrzucenie pomysłu!!
Już wiem, co zrobię, żeby podnieść sobie średnią ocen na Pracowniach :D Dziękuję :*
Nie ma sprawy – polecam się na przyszłość:)
Może nawet 6 uda się wyprosić :D:D
Jak zostawisz taki zasilacz w prezencie, jako wyposażenie pracowni, to na pewno :) Koszt takiego zasilacza jest niewielki, a zyskasz sobie sympatię nauczyciela :)
czuję romans! :D
nie no, taki dodatek jest świetnym dodatkiem ;-)) na razie nie mam powodu do zmiany zasilacza… ;-)
Czy nie wystarczy zmostkować tego zielonego kabelka z masą, żeby zasilacz się uruchamiał?
Wystarczy :) Ja u siebie po prostu pod zielony (w moim chińskim zasilaczu to był akurat szary) i masę podłączyłem wyłącznik, żeby móc zasilacz wyłączać. Ale równie dobrze można by je zewrzeć na stałe i wyłączać tylko dopływ napięcia z sieci.
mam z tyłu zasilacza już fabryczny wyłącznik, więc byłoby to tylko powielenie jego funkcji :)
a tak przynajmniej nie ma problemu z przegrzewaniem i nie trzeba iść do sklepu po tranzystorek :)
Ten fabryczny wyłącznik odcina napięcie sieciowe. Zwieranie zielonego przewodu ma nieco inne zadanie. Jak z tyłu włączysz zasilacz, ale nie zewrzesz zielonego przewodu, to cały czas pracuje przetwornica stand-by. Dopiero po zwarciu zielonego jest uruchamiana pozostała część zasilacza i pojawia się napięcie na wyjściach. Myk jest w tym, że za pomocą wyłącznika z tyłu nie można szybko wyłączyć zasilacza, bo przy małym obciążeniu będzie on działał jeszcze kilka sekund po odłączeniu od sieci (aż rozładują się kondensatory). Wyłącznik założony na zielonym przewodzie pozwoli Ci natychmiastowo odciąć napięcie na wyjściach, jeżeli zajdzie taka potrzeba.
I o jakim tranzystorku mówisz? :)
ach, i jeszcze jedno: (montuje własnie taki zasilacz :) ) port usb to 5V na 0,5A (dla USB2.0) – na linii 5V mam 13A – rozumiem że potrzebny mi będzie jakiś opornik? Możesz powiedzieć jaki i w którym miejscu będzie on podłączony?
Nie, nie – tutaj żadnego opornika nie potrzebujesz. 0,5A jest maksymalnym prądem, jaki można ciągnąć z portu USB w komputerze. Nawet, jeżeli w zasilaczu masz 13A dla linii 5V i podłączysz sobie jakiś wiatraczek potrzebujący 0,2A, to tylko tyle on pobierze. Te 13A to jest tylko maksymalny prąd, jaki możesz pociągnąć.
Wyżej miałem oczywiście na myśli rezystorek :)
Dzięki za odpowiedzi i rozwianie wątpliwości :) I oczywiście za przepis!
Spoko – jak masz jakiekolwiek wątpliwości, to śmiało pytaj :)
A rezystorek odpadnie Ci tylko ten jeden od diody LED. Te duże rezystory 5-watowe nadal musisz mieć :) Ja w ogóle mam już zmontowany drugi zasilacz (ten z postu spaliłem próbując odpalić jeden projekt;) w którym jeden z tych rezystorów 10Ω 5W podpiąłem na stałe do linii 5V, a drugi zrobiłem na wyłączniku. Ten drugi rezystor włączam dopiero, jak potrzebuję pociągnąć jakiś większy prąd z 12V :)
a do czego mi w takim razie te dwa 5watowe?
To jest sztuczne obciążenie. Zasilacze komputerowe teoretycznie nie mogą pracować bez obciążenia. Na wielu forach pojawiają się nawet głosy, że może to doprowadzić do uszkodzenia zasilacza. A już na pewno nie wyciągniesz pełnych możliwości linii 12V, jeżeli nie obciążysz 5V :) Taka specyfika takich przetwornic impulsowych.
a nie mozna ich zamienic na 1x10W? Co wtedy z temperaturami?
Dwa rezystory 10Ω połączone równolegle dają w sumie 5Ω, więc jak już, to byś musiał kupić jeden rezystor 5Ω/10W :) O temperaturę raczej bym się nie martwił. Ten jeden rezystor będzie proporcjonalnie większy, wiec będzie w stanie oddać więcej mocy.
kurde, mam tylko jeden 10/10 :( Jednak trzeba sie bedzie udac do sklepu.
Tymczasowo możesz wsadzić ten rezystor. Zasilacz może spokojnie na nim pracować. Po prostu linia 5V będzie mniej obciążona, więc i pełnej mocy linii 12V nie wyciągniesz. Jeżeli nie planujesz katować zasilacza, to można z tym żyć ;)
Kubek z herbatą stawiać na zasilaczu? :)
Taki dreszczyk emocji na rozbudzenie ;)
Przyznam, że pomysł, by wszystko zamknąć w zasilaczu jest ciekawy, ja jednak poszedłem nieco inną drogą :) Zrobiłem sobie z obudowy po starym CD urządzenie – rozdzielacz do którego podpinam właściwie dowolny zasilacz. Tak jest o tyle lepiej, że nie mam obaw, że coś się stanie z zasilaczem i muszę wszystko od nowa zaczynać, poza tym mam kilka zasilaczy, jeden dale 11,5V drugi 12,4V, mogę sobie wybierać :)
Polecam wyprowadzić sobie również 3,3V i jakieś napięcie ujemne, 3,3V świetnie sprawdza się np. w domowej roboty ostrzu do cięcia styropianu, a ujemne po to ,bo czasem potrzeba napięcia ponad 12V, ale o niewielkim prądzie
3,3V już sobie wyprowadziłem w nowej wersji zasilacza. A z ujemne napięcia też mogą dawać większe prądy – wystarczy wymienić diody i kondensatory na większe i można z powodzeniem osiągnąć takie same prądy, jak na liniach dodatnich :)
Ja bym zamiast rezystorów zamontował żarówkę 5V: plusy to: brak dodatkowego grzania układu i dodatkowa sygnalizacja załączenia. Pomiędzy linie 12V i 5V wstawiłbym też jakieś bezpieczniki, gdyż przy pierwszym zwarciu można skutecznie uwalić cały zasilacz niejednokrotnie z efektami wizualno-dźwiękowymi + smród nie do wytrzymania.
Nowe zasilacze mają zabezpieczenia przeciążeniowe, więc przy zwarciu kulturalnie się wyłączają :) Chyba, że mówisz o zwarciu między żółtym, a czerwonym przewodem… – w takiej sytuacji nie mam pojęcia, jak by się zasilacz zachował :)
Przy dobrej wentylacji w zasilaczu rezystory prawie się nie grzeją. Odkąd umieściłem je w strumieniu powietrza przechodzącym przez zasilacz, są po prostu ciepłe. A sygnalizację zdecydowanie wolę w formie diody, niż świecącego zasilacza ;)
Żeby zmniejszyć grzanie się rezystorów można wstawić 4×20 Ohm równolegle, zamiast 2×10 Ohm.
Teoretycznie każdy rezystor będzie się grzał mniej, ale w sumie będą musiały oddać taką samą moc, więc jako całość wydzielą tyle samo ciepła. Tzn tak mi się wydaje ;)
To prawda, że wydzielona moc będzie taka sama, ale rozłoży się na większą ilość rezystorów. W ten sposób rozumując można by założyc jeden 5 Ohm 10 W, co by koszta obniżyć.
Dobrze mówisz, “nowe zasilacze”. Tylko ciekawe kto Ci kupi zasilacz ATX za 100 lub lepiej na takie cele. Zwykłego ATXa rozwalisz pierwszym zwarciem. Wiem co mówię, bo mam już 2 sztuki na sumieniu.
Obecnie mam na biurku zasilacz zrobionego z nowiutkiego zasilacza ATX – Fortron 350W :) Na Allegro chodzą po ~60zł razem z przesyłką kurierem :) Z resztą starsze zasilacze też miewały te zabezpieczenia.
Witam!. Tez postanowiłem przerobic nie potrzebny mi zasliacz, tylko mam do was 2 pytania które mnie nurtują.
1. W moim zasilaczu mam założony jakis dodatkowy transformator. Czy moge go odpiac i całkowicie wymontować?? http://i1110.photobucket.com/albums/h441/Jarzyna77/P1050877.jpg
2. W zasilaczu mam jeszcze 2 kabelki koloru żółto-czarnego, do czego one mogą byc i jakie tam jest napiecie? http://i1110.photobucket.com/albums/h441/Jarzyna77/P1050881.jpg
Ad 1. To raczej nie jest transformator. Obstawiałbym, że to dławik i bez niego zasilacz raczej nie ruszy :)
Ad 2. Pojęcia nie mam :) A jaka wtyczka była na drugim końcu tych czarno-żółtych przewodów?
Na koncu była taka wtyczka 2 te żółto-czarne przewody i 2 czarne.
Czy gdy sprubuje uruchomic zasilacz bez tego dławika to nic mi w rekach nie wybuchnie?
Wybuchnąć nie powinno… ale nie mogę zaręczyć, że nic się nie uszkodzi. Żeby tylko później nie było na mnie ;) Aż tak dobrze nie znam zasady działania przetwornic impulsowych, więc w tej kwestii się nie wypowiem :)
Znalazłem coś o tych żółto-czarnych przewodach. Jest to druga, teoretycznie niezależna, linia +12V :) Podobno te nowsze/lepsze zasilacze mają dwie linie +12V. Nie wiem tylko, czy możesz je połączyć z pozostałymi żółtymi. Osobiście bym nie ryzykował i zostawił je w spokoju :)
A mógłbyś jeszcze pokazać zdjęcie naklejki z obudowy zasilacza?
Zdjecie wtyczki.
http://i1110.photobucket.com/albums/h441/Jarzyna77/P1050885.jpg
Pokrywa.
http://i1110.photobucket.com/albums/h441/Jarzyna77/P1050887.jpg
No – czyli się zgadza – masz dwie linie 12V: +12V1 i +12V2 :)
Podpiolem zasilacz z tym dławikiem i ok. Bez tego dławika to samo, nic nie wywaliło. A może to byc transformator bezbieczeństwa czy jakoś tak?
Może lektura tego tematu Ci pomoże: http://www.forumpc.pl/index.php?showtopic=132631
Masz tam całkiem sporą dawkę informacji o zasilaczach komputerowych (o samych dławikach także).
Przeczytałem i wynika z tego ze to nie jest dławik. Dławiki mam zainstalowane na układzie 3szt. Więc obstawiam że jest to transformator bezpieczeństwa.
Zapewne jest to chińska myśl technologiczna i wygląda to w środku tak:
http://zgodnie.pl/technologia-elektronika-gadzety-internet/zasilacze-komputerowe/
Sprawdziłem go i w środku jest normalne uzwojenie.
Wszystko super, wszystko się zgadza. Tylko jedna mała sugestia – zasilacz AT nadaje się do tego tak samo jak ATX, a myślę, że stare zasilacze AT też znajdą się gdzieś w szafce… i czekają żeby je przerobić.
Pozdrawiam.
Jeżeli jest taka możliwość to ja poproszę jeszcze przebiegi z oscyloskopu na wyjściu tego zasilacza ‘warsztatowego’. Z obciążeniem i bez :)
Niestety możliwości brak :)
Załączony filmik sugeruje, że nowsze zasilacze należy sztucznie obciążać na +12V.
Jesteś pewny? Angielski słabo znam i nigdzie tego nie wyłapałem…
Jestem pewny i jestem pewien :)
Zobacz filmik w 04:30 – 04:50.
Autor wspomina, że +5 obciążamy w zasilaczach sprzed ery Pentium 4.
Ja się nie upieram, że ma rację – zwracam tylko na to uwagę. Może ktoś zweryfikuje.
Siemka, na samym początku gratulacje dla autora bloga :) Super stronka! Sprawdzam codziennie czy nie zmajstrowałeś i naskrobałeś czegoś nowego:)
Zainspirowany, własnie sam zacząłem robić swój zasilacz. Mam jedno pytanie: czy da się jakoś otrzymać (najprostszym sposobem!) wyjście 9V? :)
Tak całkiem prosto, to się niestety nie da. Możesz jedynie wykorzystać napięcia ujemne :) Normalnie podpinasz się np do masy i +12V i masz 12V. Jeżeli natomiast podpiąłbyś się do -5V i +3,3V (masy w ogóle nie dotykasz), to będziesz miał 8,3V, czyli już bliżej 9V :) Tylko wtedy miej na uwadze to, że z tego wyjścia będziesz mógł pociągnąć dużo mniejszy prąd, bo napięcia ujemne w zasilaczach komputerowych są dużo słabsze (na naklejce na obudowie będziesz miał napisane, jaki maksymalny prąd można pobrać z -5V).
I cieszę się, że blog się spodobał :) Zachęcam do zasubskrybowania kanału RSS, lub zapisania się do newslettera e-mail (formularz znajduje się nieco wyżej po lewej stronie:)
Pozdrawiam!
Kurczę, nie wpadłem na to:D
Dzięki za pomoc i reakcję w mgnieniu oka!:)
najprościej zbudować dodatkowy mini-układ na bazie 7809 – na wejściu dajesz 12V a na wyjściu masz 9V – wszystko ładnie opisane np tutaj – http://www.researchcell.com/general/7809-pin-and-circuit-diagram/
Minusem będzie tylko 1.5A na wyjściu.
Kurcze, resystory dostałem okrągłe i nie bardzo mam je jak podczepić do jakiegoś radiatora. Jakiś pomysł na odprowadzenie ciepła? Czy jest to normalne, że idzie się o nie oparzyć? Chyba, że ktoś odpowie, że normalna temperatura ich pracy to ze 100 albo wiecej stopni to mnie uspokoi :)
Oj potrafią się one nagrzać, potrafią ;) Ale raczej nie powinno się im nic stać. Możesz ewentualnie przykręcić je do obudowy tak, jak ja to zrobiłem (ostatnie zdjęcie w poście). Będziesz miał co prawda mniejszy punkt styku z obudową, ale i tak sporo ciepła uda się odprowadzić.
Zainspirowany artykułem przerabiam zasilacz AT który wyląduje w garażu a już planuje przerobić jakiegoś ATX’a do zastosowań w domu. Rezystory grzeją się tak że można się oparzyć… z tego co piszecie to chyba tak ma działać. Zastanawiam się czy można takim zasilaczem naładować akumulator samochodowy. Ograniczenie prądowe trzeba by dorobić i te 12 V trochę mało. Akumulatory ładuje się chyba napięciem 14,4 V Ciekawa sprawa. Czekam na kolejne artykuły. Dzięki, pozdrawiam.
No to tak właśnie zrobie :) pozostało mi wyprowadzić banany i bedzie zasilacz skończony. Może upaćkam je trochę pastą termoprzewodzącą jak znajdę
Zasilacze takie lub podobne stosuje się na szeroką skalę w modelarstwie zdalnie sterowanym. Jednak ich minusem jest mobilność. Są oczywiście mniejsze, ładniej obudowa zasilacze ale koszt 15Amperowego to 150zł wzwyż.
Osobiście po przerobieniu dwóch takich ATXów wpadłem na pomysł wykorzystania zasilacza od Xboxa. Daje 14Amper przy napięciu 12v i jakiś znikomy prąd przy 5v.
Do tego przeróbka jest bardzo prosta- wystarczy zewrzeć zabezpieczenie i odpowiednio poprowadzić kable lub zrobić złącze w obudowie.
A jak wygląda sprawa tego obciążania linii 5 lub 12?
Kilka postów wyżej kolega Tuomollo słusznie zauważył że na filmiku autor mówi o obciążaniu jednej bądź drugiej linii w zależności od “czasu powstania” zasilacza.
Jeśli to jest prawdą, to po czym poznać którą linię obciążać? Wynika to jakoś z samej budowy zasilacza?
Pozdrawiam
Rozkręciłem swojego megabjata i pojawił mi się dodatkowy kabelek pomarańczowy, który chyba powinien być brązowy, oznaczony 3.3VS, poszperałem i wyszło że trzeba go zmostkować z 3.3V ? nic mi chyba nie wybuchnie ? :P
Prawdopodobnie nic :) Tak samo jest zrobione w zasilaczach Fortrona – w 11 pinie wtyczki ATX są połączone dwa przewody – brązowy i pomarańczowy. Przewód brązowy jest przewodem kontrolnym, który sprawdza, czy pomarańczowy daje prawidłowe napięcie +3,3V :)
ok, a jak wyciągnąć napięcie -3,3V? nie jestem ekspertem, ale w kilku urządzeniach, szczególnie okołokomputerowych znalazłem takie napięcie. wystarczy odwrócić polaryzację?
Cześć. Zasilacz świetny. A możesz skrobnąć opis tej lepzej wersji Twojego sprzętu?
Witam
chciałem zapytać czy można zamontować 3 diodę np. pomarańczową która będzie sygnalizowała uruchamianie się wiatraczka ??
@Mateusz: Można :)
Cześć
Czy jezeli chcę wykorzystać tylko napiecie 12V muszę sztucznie obciążać 5V?
Czym robiłeś te etykiety „GND”, „5V”, „12V” itd?
Wytłaczarką do etykiet firmy Dymo. Jakiś czas temu nagrałem nawet krótki filmik prezentujący tą machinę w akcji: http://youtu.be/NGmpV04A5FE ;)
Czy zasilacz bez sztucznego obciążenia kompletnie nie powinien działać? Bo nawet jak podłączam sprawny dysk twardy to nic się nie dzieje…
Zwarłeś zielony przewód do masy?
Szybka odpowiedź. Po minucie :).
Zwarłem i działa. Dzięki!
Diodę sygnalizującą sygnał wyjściowy z rezystorem warto podpiąć równolegle do gniazda bananowego bo można sobie odebrać kilka amperów z maksymalnego prądu.
Ja mam wyprowadzone napięcia: 3,3;+/-5 i +/-12V na gniazdach bananowych dodatkowo jeszcze gniazdko USB, kabel z wtykiem 5,5×2,1 z napięciem 12V i układ regulacji napięcia 0-12V ze zmianą polaryzacji, kablem z różnymi końcówkami zasilacza i woltomierzem cyfrowym
Mi w moim brakuje wyjścia z płynną regulacją napięcia i prądu. Muszę się zebrać i to w końcu dorobić :)
Czy taki zasilacz dalby radę obsłużyć sprężarkę samochodową która pobiera maks. 6A przy 12 V i czy w taki przypadku obciążenie 5V jest wystarczające?
Raczej bez problemu. Tzn zależy, jaki konkretnie model. Na każdym zasilaczu jest naklejka informująca o tym, jaki maksymalnie prąd można pociągnąć z każdej linii.
A co do obciążenia – powinno wystarczyć.
@Łukasz Więcek:
Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam.
Hej! Bardzo fajna relacja. Kilka lat temu już zrobiłem taki zasilacz do zastosowań modelarskich (potrzebny spory prąd na 12V dla ładowarki akumulatorów). Pierwszą wersję zrobiłem podobnie, obciążając linię 5V, ale jest inny lepszy sposób.
Niestety teraz na szybko nie potrafię znaleźć opisu w sieci, ale wystarczy odciąć jeden rezystor. Dzięki temu zabiegowi pozbywamy się grzejących oporników (ludzie nawet żarówki samochodowe montowali, przynajmniej taki był pożytek z tego tracącego sporo energii obciążenia).
To rozwiązanie które opisuję daje stały sygnał dla scalaka który wszystkim steruje, bo na tym obciążonym 5V rozwiązaniu strasznie faluje napięcie wyjściowe. O stracie dużej ilości mocy nie wspomnę.
Link do bardziej zaawansowanej przeróbki: http://tmankows.republika.pl/index1.html
O – dzięki wielkie za ten link. Wcześniej go nie widziałem. Sporo ciekawych informacji tam widzę :)
@Zdzichu: Witam mam pytanie do kolegi „Zdzicha” , odnośnie obciążenia linii 5V , czy wiadomo jaki rezystor odciąć aby do scalaka dochodził stały sygnał (ja mam zasilacz iBox model 330u) , rozwiązanie z rezystorami istnieje zawsze , ale może udałoby się wyeliminować ten rezystor i byłoby bez kłopotu z zamontowaniem, grzaniem się itp? będę bardzo wdzięczny za pomoc. Gdyby ktoś znał zasadę jak szukać takiego rezystora ( bo pewnie zawsze będzie to inny, albo w ogóle sie nie da) to proszę o informację dla wszystkich poszukujących.
a czy te rezystory mogę czymś prostym zastąpić? :)
@dzony:
Jest coś prostszego od rezystorów? O.o
@Tom: Gdzieś czytałem, że niektórzy montowali żarówki zamiast rezystorów, ale trzeba by dobrać odpowiednią, jednak dwa rezystory po ~50gr za sztukę są chyba najprostsze :P
Mam pytanko odnośnie obciążenia indukcyjnego (silnik 12v).
Nie trzeba czasem w tym wypadku zabezpieczyć wyjścia 12V diodą prostowniczą? Czy wydajność napisana na tabliczce zasilacza tyczy się także obciążenia indukcyjnego czy tylko rezystancyjnego?
Wybrałem się wreszcie do sklepu i zmajstrowałem sobie taki zasilacz :)
Przeniosłem wyłącznik zasilania na przednią ściankę żeby było wygodniej, ale teraz żałuję że nie kupiłem tego podświetlanego :)
Może nie wygląda za pięknie i równo nie jest powycinany ale cieszyłem się jak dziecko jak się okazało że działa :P
http://z1.przeklej.pl/prze2169/3b912e510001497d4f2d184d
“postawić na zasilaczu kubek z herbatą”
WIĘKSZEJ GŁUPOTY NIE CZYTAŁEM!!!
Oj to widać, że mało czytasz ;)
@Łukasz Więcek: Moim zdaniem trochę adrenaliny w życiu nie zaszkodzi :P
Dokładnie :)
Szkoda, że autor nie wspomniał, że jeden z radiatorów jest pod napięciem :D :)
Anyway czy ktoś gdzieś znalazł sposób na proste pozbycie się rezystorów obciążających zachowując wydajność prądową? Bo grzeją się one niemiłosiernie, poza tym szkoda, że się moc marnuje.
Jak to nie wspomniałem? A co jest napisane w tych dwóch czerwonych ramkach na początku postu? ;)
[...] nie macie akurat w swoim komputerze portu COM, to do zasilania oscyloskopu możecie użyć zasilacza laboratoryjnego zrobionego ze starego zasilacza ATX. Wystarczy wyciągnąć sobie na zewnątrz obudowy +12V (żółty kabel), masę (czarny kabel) oraz [...]
Mam takie głupie pytanie do Ciebie. Jak nazywają się te ,,gumki” którymi izolujesz lub łączysz kable ? Przyznam że bardzo to sprytne jest !
To są koszulki termokurczliwe :) Zakładasz na kabel (przed lutowaniem), lutujesz, nasuwasz koszulkę na miejsce lutowania i ogrzewasz zapalniczką lub opalarką :)
Wielkie dzięki :) bardzo mi się to przyda :)
Witam czy rezystor 15W i 6,2Ohm będzie dobry nie przeciążę nim zbytnio zasilacza ??
ponieważ 2-10Ohm i 5W nie mam a mam tylko taki duży
??
Pozdrawiam
Możesz dać taki rezystor. Te 15W oznacza tylko tyle, że tyle mocy może od oddać – czyli będzie Ci się po prostu mniej grzał, bo jest przystosowany do większych obciążeń :)
@Łukasz Więcek:
A to fajnie dzięki Łukasz …
Potrzebuje jeszcze tylko jednego złącza bananowego i nowe butelki z azotem ;]
Cześć!
Zabieram się właśnie za robienie zasilacza, trafił mi się bardzo przyzwoity :)
Mam pytanie, czy żarówka halogenowa 12V 50W może być zastosowana zamiast rezystorów? I czy koniecznie musi być to na 5V? Pod 5V słabo świeci ;)
@Paweł:
1. w sumie taka żarówa będzie ci tylko świeciła w zasilaczu i może to dziwnie wyglądać… Tyle, że żarówką możesz trochę nagrzać radiatory, poza tym żarówki nie ma jak przymocować. Lepiej zajdź do jakiegoś sklepu elektronicznego lub elektronika RTV AGD oni zawsze mają takie cuda ja akurat do mojego elektronika często chodzę więc takie coś to mam za darmo ;]. Zresztą ty zdecydujesz co zrobić. 2.
Tak musi być na 5 V bo obciążasz linie 5 V żeby 12V lepiej działało a nie na odwrót .
@Dominik:
Zasilacz robię w większym “opakowaniu”, więc znajdzie się też miejsce na to, żeby znaleźć miejsce dla żarówki i używać jej gdy potrzeba więcej światła.
Lepsze działanie – chodzi tu o to, żeby wartości napięć były maksymalnie zbliżone do tych 12V 5V i 3,3V?
Witam, mam pytanie. Mianowicie mój zasilacz nie posiada wbudowanego wyłącznika z tyłu i chciałbym dołożyć obydwa – czyli jeden z tyłu a drugi z przodu, czy obydwa mają być na 230V?
Ten z tyłu tak, ale z przodu wystarczy jakiś niskonapięciowy :)
@Paweł:
Nie chodzi po prostu o to, że jak obciążasz tą linie 5 V to wtedy masz Watowo i Amperowo więcej mocy w kablach 12V chyba tylko 12V nie wiem jak pozostałe@Tomasz:
moze byc 12v?
Może :)
Witam znowu ;] właśnie zaczynam robić zasilacz warsztatowy ale nie ten taki już mam i jest fajny :D. Lecz trochę się szybko grzeje … Teraz robię Transformatorowy z regulacjią amperażu od 0,001 do 5 może 10 A i z regulacjią Voltów od 0 do 24V z zabezpieczeniem przeciwzwarciowym itp jak by kogoś takie coś interesowało mogę przesłać schemat. pozdro
A nie chciałbyś opisać tutaj na blogu, jak krok po kroku zbudować taki zasilacz? :)
wiesz szczerze do mógł bym bo dopiero zaczynam go budować ale i tak najpierw wolę sam zrobić a potem ew wrzucić tutaj dla wszystkich bo wiesz robi się to pierwszy raz więc będę pewnie sprawdzał co i jak z nim będzie a jak zrobię i będzie super działał to czemu nie taki zasilacz to w sumie dość drogi koszt ;] ale dla tych co naprawdę potrzebują coś po testować to on będzie w sam raz… już wydałem 30zł za przezwojenie trafa jeszcze tylko będę musiał zrobić całą płytkę i jakąś obudowę znaleźć no to łączny koszt razem z przezwojeniem trafa – [Transformator] około 80 zł jak dla mnie bo mam wtyki u elektronika :D
Spoko jak zrobię swój to pokaże tu na forum
Ja zrobiłem trochę inaczej. Niestety musiałem “uwięzić” pokrywkę bo boczek był bardzo perforowany. Dodałbym zdjęcie ale nie wiem jak….
Chciałem go jeszcze ładnie sieknąć sprayem na czerwono ale mi żona nie pozwoliła, bo mówi, że w warsztacie piję z jej wujkiem :-((
Witam tym razem mam pytanie co to przełącznika. Kupiłem sobie przełącznik podświetlany 15A 250V AC. i nie wiem jak go podłączyć żeby diodka świeciła. Posiada on 3 blaszki oznaczone 1,2,3 w tym 3 jest lekko złotawa. Jak to podłączyć żeby działało ? zmostkować coś ?
super sprawa tylko po co mi to -12v do czego to może mi sie przydać bo nie bardzo rozumię
@paolo221: Napięcia minusowe wykorzystuje się przy zasilaniu symetrycznym np. wzmacniaczy operacyjnych. Wykorzystujesz wtedy -12V, 0 i +12V. Zasilanie symetryczne może się np. przydać do zasilania przystawki oscyloskopowej opisywanej tutaj: http://majsterkowo.pl/oscyloskop-jak-go-zrobic-malym-kosztem :)
@Łukasz Więcek: A użycie -12 jako masy i +12 jako plus żeby uzyskać +24V jest bezpieczne dla zasilacza i zasilanego sprzętu?
Bezpieczne, tylko pamiętaj o tym, że standardowo w zasilaczach ATX linie z napięciem ujemnym są dużo słabsze, dlatego albo trzeba je nieco przerabiać, albo po prostu zbyt dużo z nich nie wyciągać (maksymalne prądy są wypisane na naklejce na zasilaczu).
@Łukasz Więcek: Dzięki, sprawdzę sobie. Wczoraj podłączyłem diodę LED do głównego włącznika prądu, pomógł kondensator 0,33uF, rezystor i zwykła dioda prostownicza :)
Witajcie już nie długo pokażę wam mój zasilacz… no za jakiś tydzień może 2. pozdro
Hej kolego, mógłbyś się podzielić, czy tworzysz te czerwone etykietki naklejone na zasilaczu?
Kilka komentarzy wyżej o tym pisałem: http://majsterkowo.pl/zasilacz-warsztatowy-ze-starego-zasilacza-atx#comment-1020 :)
no więc jest mam zasilacz więc mogę przesyłać pierwsze zdjęcia i tłumaczyć co jak i poco
Mam pewien problem z tym projektem.W szkole w ramach zajęć kończyłem robić ten oto zasilacz.We wtyczce w 11 pinie mam dwa pomarańczowe przewody, nie byłem do końca pewien czy mają być zwarte więc zostawiłem rozwarte :D. Po podłączeniu obyło się bez eksplozji, diody pięknie świecą, ale na wyjściach niestety napięcia brak :( . Przyczyną może być rozwarcie owych żył?
Tak – zewrzyj te dwa przewody i zasilacz ruszy :)
Witam,
zrobiłem ten zasilacz według tego przepisu tylko na wyjście 12V (wszystkie żółte kabelki jako +12) bez włącznika na zielonym kabelku i drugiej diody od włącznika na czerwonym kabelku. Pierwsza dioda się świeci (standby), wiatrak się kręci, ale odczyt napięcia multimetrem wynosi 26,8V zamiast 12V. O co chodzi?
Przepraszam, źle mierzę. Już jest 12V i gitara. Dzięki za dobry przepis!
Cześć, mam pytanie – czy jeżeli jest mi potrzebne tylko 5V (do zasilania serw modelarskich) to czy potrzebne są te dodatkowe rezystory obciążające?
Nie – dla samych 5V możesz je sobie odpuścić :)
Witam , mam pytanie ilu amperowy jest włącznik kołyskowy na panelu przednim?
@marcin: 10A :) Jest to standardowy przełącznik montowany w zasilaczach komputerowych.
Witam. Mógłby ktoś by wysłać zdjęcia swojego zasilacza z gniazdem USB. Chodzi mi o zdjęcie z wewnątrz zasilacza. Z góry dziękuje
Cześć,
W artykule jest napisane, że zasilacz trzeb sztucznie obciążyć inaczej nie będzie działał a u mnie bez tych rezystorów i tak dostaje na wyjściu 12 V. To jak to jest, trzeba obciążać czy nie?
Witam jeśli obciążę zasilacz 5W po 12Ω to zasilaczowi nic nie będzie? Dodam że jest to jakiś stary CODEGEN 200W.
Pozdrawiam
[...] warsztatu :) I już nawet nie mówię o samym warsztacie, ale i o takich sprzętach, jak zasilaczu warsztatowym zrobionym z zasilacza ATX, prostym oscyloskopie do PC, cyfrowej stacji lutowniczej z regulatorem PID, czy szlifierce [...]