Zasilacz warsztatowy ze starego zasilacza ATX

20 paź 2011 przez     Komentarzy: 156    Kategoria: Wyposażenie warsztatu

Jak obiecałem w poprzednim poście, przerobimy dzisiaj stary zasilacz komputerowy ATX na zasilacz warsztatowy (laboratoryjny), którym będziemy mogli zasilać różne samodzielnie majstrowane (i nie tylko) sprzęty. Jak łatwo się domyślić, do zabawy będziemy potrzebować jakiegoś starego zasilacza komputerowego. W ogóle najfajniej by było, jak by był sprawny, ale to jest chyba oczywiste ;) Ale w tej oczywistości jest mała nieścisłość, bo zasilacze komputerowe mogą być sprawne, trochę niesprawne i całkiem niesprawne. Jeżeli zasilacz generalnie działa i komputer się na nim odpala, ale np. w czasie grania się wyłącza, to mamy do czynienia z zasilaczem trochę niesprawnym. Taki zasilacz można jeszcze spokojnie spróbować przerobić na zasilacz warsztatowy. Będzie on miał co prawda trochę mniejszą sprawność i być może akumulatora w samochodzie nim nie naładujemy, ale do zasilania montowanych przez nas zabawek, takich jak chociażby listwy z diodami LED czy szlifierki zrobionej z dysku HDD, będzie się nadawał idealnie.

Pamiętaj, że zabawa z napięciem sieciowym jest niebezpieczna! Pod żadnym pozorem nie grzeb przy urządzeniu, które jest podłączone do sieci! Po skończonej pracy upewnij się, że wszystko podłączyłeś prawidłowo. Następnie skręć obudowę i ostrożnie podłącz urządzenie do sieci.

W zasilaczu komputerowym występują napięcia sięgające 350V, które mogą się utrzymywać jeszcze przez jakiś czas od momentu odłączenia zasilacza od sieci. Grzebiąc wewnątrz zasilacza zachowaj szczególną ostrożność!

Całą zabawę rozpoczniemy od wymontowania całej elektroniki z zasilacza. Tzn krok ten nie jest bezwzględnie konieczny, ale radzę to zrobić. W czasie wiercenia powpadają do środka malutkie wiórki z obudowy, które później strasznie ciężko jest wytrzepać (ja się męczyłem kilka minut mając do dyspozycji sprężone powietrze). Szkoda zasilacza. Lepiej poświęcić kilka minut więcej i nie ryzykować :)

Pusta obudowa zasilacza ATX

Następnie na tylnej ściance rozrysowujemy sobie rozmieszczenie otworów. Ja u siebie zrobiłem dwa otwory na diody, oraz trzy otwory na gniazda bananowe:

Otwory rozplanowane na obudowie ATX

Otwór, przez który przewody były wyprowadzone na zewnątrz, wykorzystam do zamontowania wyłącznika zasilacza, który pasuje w to miejsce po prostu idealnie.

Okablowanie zasilacza

Zajmijmy się teraz okablowaniem zasilacza. Jak pewnie większość z Was wie, w zasilaczach komputerowych przewody koloru czarnego zawsze są masą, przewody czerwone dają 5V, a przewody żółte 12V. Z pozostałymi kolorami bywa różnie, więc w opisie podam opis na przykładzie najczęściej spotykanej kolorystyki. Akurat w moim zasilaczu “made in china” kolory są trochę inne, więc zdjęciem się nie sugerujcie :)

Oznaczenie przewodów w zasilaczu ATX

  1. Czerwony i czarny – do tej pary przewodów podłączymy dwa rezystory 10Ω 5W (około 40gr/szt), które będą sztucznie obciążały nasz zasilacz. Niestety zasilacze komputerowe nie mogą pracować bez obciążenia linii 5V, więc krok ten jest konieczny. Tzn w praktyce z zasilaczem prawdopodobnie nic by się nie stało, ale bez sztucznego obciążenia linii 5V nie mielibyśmy pełnej mocy na linii 12V. Długo by tłumaczyć dlaczego tak się dzieje, dlatego musicie mi uwierzyć na słowo ;) Oczywiście da się to zrobić też innym sposobem, jednak opcja z rezystorami jest najprostsza i najmniej inwazyjna.
  2. Fioletowy i czarny (u mnie brązowy i czarny) – na przewodzie fioletowym mamy napięcie 5V STANDBY. Jest to napięcie, które pojawia się od razu po podłączeniu zasilacza do sieci, więc można je wykorzystać do zasilania diody sygnalizującej obecność napięcia sieciowego.
  3. Zielony i czarny (u mnie szary i czarny) – te dwa przewody podłączymy do wyłącznika umieszczonego na przedniej ściance zasilacza (w tej dziurze po wiązce kabli), który będzie służył do włączania i wyłączania zasilacza.
  4. Czerwony i czarny – tą parę przewodów można wykorzystać do podłączenia diody sygnalizującej pracę zasilacza. Zasada jest prosta – po włączeniu zasilacza w czerwonych przewodach pojawia się 5V, które zasila diodę :)
  5. Wiązka czarnych przewodów – zlutowałem ze sobą trzy czarne przewody i zakończyłem je oczkiem lutowniczym, które przykręcę później do jednego z gniazd bananowych. Dlaczego trzy? Taki złoty środek :) Trzy przewody pozwolą na większy przepływ prądu, niż jeden przewód. Oczywiście mogłem tutaj złączyć wszystkie czarne przewody, ale kilka z nich chciałem sobie zostawić wolnych, żeby móc je w przyszłości wykorzystać do innych wyjść.
  6. Wiązka czerwonych przewodów – tak samo, jak z przewodami czarnymi
  7. Wiązka żółtych przewodów – analogicznie ;)
  8. Brązowy i pomarańczowy (u mnie tej pary nie było) – w większości zasilaczy jest dodatkowy przewód kontrolny koloru brązowego, który trzeba zewrzeć z przewodem pomarańczowym, bo inaczej zasilacz będzie wykrywał usterkę i się nie uruchomi. Normalnie przewody te są zwarte w 11 pinie wtyczki ATX (do jednego pinu idą dwa przewody).
  9. Reszta przewodów – reszty przewodów na razie wykorzystywać nie będziemy. Nie chciałem ich jednak ucinać, czy wylutowywać z płytki, bo kiedyś mogą się jeszcze przydać, dlatego tylko pozakładałem na końcówki koszulki termokurczliwe (żeby gdzieś nie zrobiło się zwarcie) i zostawiłem w spokoju.

Nie dla każdego może to być jasne i oczywiste, dlatego napiszę wprost – nie ma żadnej różnicy, które kable do czego wykorzystamy. Tzn trzeba się pilnować tylko z kolorami, ale już to, który czerwony przewód wybierzemy do zasilania diody nie ma najmniejszego znaczenia. W niektórych zasilaczach część przewodów jest cieńsza – wtedy warto jedynie te cienkie przewody wykorzystać do zasilania diod, a grube przeznaczyć do wyjść, czy rezystorów.

Dla ułatwienia wrzucę Wam też rozpiskę wyjść wtyczki ATX, żebyście mogli się zorientować, czy u Was producent zastosował ten sam zestaw kolorów:

ATX Pin-Out

Jak widać, w z zasilacza możemy wyciągnąć także napięcie 3,3V, -5V i -12V. Jak ktoś ich potrzebuje – nic nie stoi na przeszkodzie. Dla mnie są one całkowicie zbędne, dlatego w swoim zasilaczu wyprowadziłem na zewnątrz tylko 5V i 12V.

Diody sygnalizujące pracę zasilacza

W swoim zasilaczu wykorzystałem malutkie diody o średnicy 3mm. Do sygnalizowania obecności napięcia sieciowego zastosowałem diodę czerwoną, a do sygnalizowania pracy zasilacza diodę zieloną. Obie diody będą zasilane napięciem 5V, więc korzystając z tego kalkulatora można sobie łatwo policzyć, jakiego rezystorka potrzebujemy, żeby je prawidłowo zasilić. Oczywiście, żeby móc cokolwiek policzyć, musimy wiedzieć jakim napięciem i prądem muszą być zasilane nasze diody. Tutaj wiele zależy od producenta i najlepiej jest po prostu zapytać o to sprzedawcę przy zakupie. U mnie np. dioda zielona potrzebowała 2,4V i 20mA, a dioda czerwona 2,6V i 20mA.

Diody LED

Po przylutowaniu rezystorów do jednej (dowolnej) z nóżek, można całość podłączyć do opisywanych wcześniej par przewodów (minus do przewodu czarnego, a plus do kolorowego).

Układ automatycznej regulacji obrotów wentylatorka

W nowszych zasilaczach takie układy są montowane domyślnie. Ja jednak nie miałem takiego szczęścia, więc musiałem kombinować ;) Taki układ można kupić w wersji do samodzielnego montażu, jak i w wersji już złożonej i gotowej do podłączenia. Jeżeli mamy w domu jeszcze jakieś stare, nawet uszkodzone zasilacze, można też do nich zajrzeć i zobaczyć, czy nie ma w nich takiego układu, który można by wymontować i przełożyć do naszego zasilacza :) Mi się poszczęściło i w stercie swoich zasilaczy znalazłem nawet dwa takie układy :D

Jak wygląda taki układ? Najczęściej jest to malutka płytka drukowana zamocowana gdzieś w okolicy radiatorów (lub przykręcona bezpośrednio do nich), do której jest podłączony wentylatorek:

Układ automatycznej regulacji obrotów wentylatorka w zasilaczu

Taką płyteczkę wystarczy odkręcić, odciąć przewody od płytki starego zasilacza i przełożyć całość do naszego zasilacza :) Ja przykręciłem sobie tą płytkę do boku jednego z radiatorów:

Opis układu automatycznej regulacji obrotów wentylatorka w zasilaczu

Jak widzicie, wielkiej filozofii tutaj nie ma. Do przewodów oznaczonych na płytce jako FAN podłączamy wentylatorek, do +12V podłączamy +12V, a do G (lub jakiegoś innego, analogicznego oznaczenia) podłączamy masę. Prościej się nie da :) Pamiętajcie tylko, żeby czujnik temperatury (zaznaczony na zdjęciu) przylegał bezpośrednio do radiatora!

Sztuczne obciążenie

Jak już wspominałem wcześniej, musimy dodać do naszego zasilacza dwa rezystory, które posłużą za sztuczne obciążenie zasilacza (a dokładnie linii 5V). Dwa 5-watowe rezystory 10Ω łączymy ze sobą równolegle i podłączamy do czerwono-czarnej pary przewodów:

Sztuczne obciążenie zasilacza ATX

Rezystory będą się dosyć mocno grzać, dlatego zamocowałem je tak, by wisiały w powietrzu i były możliwie blisko wentylatorka.

Składamy zasilacz do kupy

Gotowy do zmontowania zasilacz powinien wyglądać mniej więcej tak:

Zasilacz ATX bez obudowy

Tak przygotowany zasilacz możemy zacząć montować w obudowie. Wkładamy i przykręcamy całą elektronikę wraz z wentylatorkiem. Następnie przykręcamy do obudowy gniazda bananowe, o na przykład takie:

Gniazda bananowe

I przykręcamy do nich przewody zakończone oczkami lutowniczymi:

Gniazda bananowe w zasilaczu ATX

W następnej kolejności podłączamy włącznik zasilania (ten oryginalny znajdujący się przy gnieździe na kabel). I na koniec montujemy diody LED i wyłącznik na przedniej ściance. I tutaj mam jedną uwagę – te oprawki od diod 3mm są strasznie delikatne i diody kiepsko się w nich trzymają. Wystarczyło lekko dotknąć diodę paluchem, a ta bezczelnie chowała się do środka ;) Dlatego też zalałem diody (i wyłącznik przy okazji też) klejem do klejenia na gorąco:

Diody LED zalane klejem do klejenia na gorąco

I to koniec. Wystarczy już tylko skręcić obudowę i cieszyć się zasilaczem, z którego można wyciągnąć kilkanaście (w tych mocniejszych kilkadziesiąt) amperów :) Ewentualnie od spodu można przykleić jakieś gumowe/filcowe nóżki, żeby zasilacz nie rysował blatu biurka.

Mój zasilacz

Mój zasilacz przyozdobiony już etykietkami prezentuje się o tak:

Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

 

Zasilacz ATX - myDIY

I na zakończenie jeszcze jeden krótki filmik :)

Jak to robią inni?

Polecam Wam też obejrzeć film opisujący realizację bardzo podobnego zasilacza. W filmie tym zostały także poruszone pewne kwestie, które wydały mi się mniej ważne, więc się zbytnio na ich temat nie rozpisywałem :)

Słowem zakończenia

Jak już wspomniałem na filmie, w planach mam jeszcze zamontowanie na przedniej ściance podwójnego gniazda USB, w które można by szybko wpiąć różne zabawki. I w tym momencie wpadłem jeszcze na pomysł, żeby z tyłu upchnąć jeszcze kilka gniazd CINCH, do których mógłbym podpiąć kilka rzeczy na stałe (np. listwę LED) :)

Póki co zasilacz kosztował mnie ~20zł, z czego 17zł poszło na same gniazda bananowe ;) Na pewno koszty pójdą jeszcze troszkę w górę, bo oprócz gniazd USB i CINCH chcę jeszcze dodać jedno wyjście z regulowanym napięciem oraz mały woltomierz cyfrowy, który by to napięcie wyświetlał :) Ale to już jest temat na osobny post…

To co – kto z Was ma zamiar zmontować sobie takiego małego potworka o dość sporej mocy?

Aktualizacja (22.10.2011)

Życie jak zwykle zweryfikowało piękną teorię i w praktyce okazało się, że jednak te rezystory grzeją się zbyt mocno, żeby tak beztrosko dyndać sobie w powietrzu. Tzn nic złego by się nie stało, ale było to mało optymalne wyjście, ponieważ ciepło wydzielane przez rezystory szybko rozgrzewało radiatory i uruchamiało wentylator. Dlatego też zdecydowałem się przykręcić rezystory do górnej części obudowy zasilacza:

Rezystory przykręcone do obudowy zasilacza ATX

Teraz obudowa robi za radiator i oddaje sporą część ciepła z rezystorów. No i jest jeszcze jedna korzyść – można postawić na zasilaczu kubek z herbatą, żeby zbyt szybko nie wystygła ;)Zasilacz warsztatowy ze starego zasilacza ATX, 5.0 out of 5 based on 1 rating

Oceń post

VN:F [1.9.17_1161]
Twoja ocena: 5.0/5 (głosów: 1)

Ten artykuł znaleziono szukając poniższych fraz

  • zasilacz atx
  • zasilacz warsztatowy
  • zasilacz z atx
  • zasilacz komputerowy jak uruchomić
  • zasilacz

Komentarzy: 156 + Dodaj komentarz

Dodaj komentarz:

Od 400 znaków linki DoFollow. Długość komentarza: 0

CommentLuv badge

Autor artykułu

Łukasz Więcek - Urodzony majsterkowicz, który w wieku 8 lat skubnął mamie żelazko i rozkręcił je na części pierwsze ;)

Subskrypcja

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych postach? Wystarczy, że podasz swój adres e-mail: